Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Taterniczki, marzycielki, zuchwałe baby

Anna Król po raz pierwszy przyjechała do Betlejemki, słynnego schroniska dla taterników, w 2015 lub w 2016 roku. Szkoliła się wtedy z turystyki wysokogórskiej i zaczynała przygodę ze wspinaczką tatrzańską. Dwa lata później wróciła do Betlejemki na kurs taternicki. Trzy lata później zaczęła pisać książkę „Kamienny sufit”, z podtytułem „Opowieść o pierwszych taterniczkach. Historia osobista”. Penetrowała archiwa, czytała wydawnictwa z początku XX wieku, prowadziła rozmowy z jeszcze żyjącymi przedwojennymi taterniczkami, ostatnimi świadkami pierwszych kobiecych wspinaczkowych trawersów w Tatrach. Pionierskich, brawurowych, odważnych, wyemancypowanych. „Dziewczynom, z którymi minęłam się w czasie. Taterniczkom, marzycielkom, zuchwałym babom. Wszystkim, które były pierwsze” – pisze autorka w dedykacji „Kamiennego sufitu”.
/więcej/

Susza

Piekący skwar, rażące słońce, suchość w gardle… Ile jesteś w stanie przeżyć bez wody, nim zamienisz się w zwierzę?

Susza
tekst: Shusterman Neal, Shusterman Jarrod
przekład: Jacek Konieczny

Wydawnictwo Ya!, 2021
premiera: 11 sierpnia

Kalifornię nawiedza najdotkliwsza susza od stuleci. Przez długi czas sądzą jednak, że wszystko wróci wreszcie do normy, jeśli tylko będą przestrzegać reguł: nie podlewać trawników, nie wypełniać basenów, nie brać długich pryszniców. Wszystko zmienia się w chwili, gdy z kranów przestaje lecieć woda. Przez kolejne trzy dni 28 milionów ludzi będzie walczyć o przetrwanie. To doświadczenie zmieni każdego, komu uda się przeżyć. /więcej/

Sprawa Sary

Sprawa Sary
Karolina Głogowska
Wydawnictwo W.A.B. 2021
premiera: 11 sierpnia

Witold Wedler to prawie 40-letni, niespełniony zawodowo i prywatnie dziennikarz śledczy. Kiedy zapada na nietypowy rodzaj padaczki – podczas ataków zaczynają go dręczyć wizje z przeszłości – szef odsyła go na zwolnienie. Zamiast tego Witek jedzie do Brzezińca, miejscowości, w której jako dziecko spędził w 1993 roku ostatnie szczęśliwe wakacje. Sara była jego pierwszą miłością. On był ostatnią osobą, która widziała Sarę żywą. Co się stało z trzynastolatką? Została zamordowana, uciekła, a może… wciąż żyje? /więcej/

Małpa mordercy

Tajemnica, przygoda i podróże – oto rewelacyjna, wielkogabarytowa powieść dla starszych dzieci, młodzieży i dorosłych!

Małpa mordercy
tekst i ilustracje: Jakob Wegelius
tłumaczenie: Agnieszka Stróżyk
Wydawnictwo Zakamarki, 2021
wiek: 12+

Chief, przyjaciel Sally Jones, zostaje niesłusznie oskarżony o morderstwo i wtrącony do więzienia. Zrozpaczona gorylica, sama w niebezpieczeństwie, postanawia rozwikłać zagadkę śmierci Alfonsa Morro i doprowadzić do uniewinnienia Chiefa. /więcej/

Miasto – dom – ojczyzna

Książkę Rafała Matyi „Miejski grunt” można czytać różnorako, jest to i podręcznik historii spisanej inaczej niż w imię idei narodu i doraźnego interesu, i przekrojowe ujęcie rozwoju infrastruktury miejskiej, i wreszcie analiza struktury miejskiego układu urbanistycznego, jego poszczególnych składowych. Zgodnie z tytułem, autor osadza swoje rozważania w granicach ziem polskich w dzisiejszym, współczesnym rozumieniu. Prowadząc czytelnika nie według dat wielkich bitew i koronacji, a w rytmie tworzenia się zalążków miast, powstawania kolejnych instytucji, autor zachowuje chronologię historii Polski opowiadając historię naszego kraju przez pryzmat rozwoju, który nie ma narodowości czy wyznania. /więcej/

Wciąż bez zmian

„Świat bez kobiet” to nowe, poszerzone wydanie książki Agnieszki Graff z roku 2010. Zbiór felietonów powstałych pierwotnie z potrzeby opisania sytuacji praw kobiet w polskiej sferze publicznej po i w trakcie transformacji, dziś okazuje się zatrważająco aktualny. Ich lektura po trwających niedawno czarnych protestach wskazuje jasno, że prawa kobiet są od lat konsekwentnie i krok po kroku, już nie tylko lekceważone, ale i ograniczane. W imieniu wyższych celów, ważniejszych spraw wagi państwowej i wreszcie pod płaszczykiem zachowania poważnego tonu debaty.

Krótsze i dłuższe felietony ilustrują rzeczywistość ekonomiczną, społeczną i polityczną kobiet w kraju, który dopiero odkrywa swoją tożsamość, niestety nie ma w nim miejsca na sprawy kobiet – zawsze znajdą się ważniejsze tematy, a problemy kobiet wciąż nazywane są tematami zastępczymi. /więcej/

Obecność wypełni pustkę

Ja chyba nie potrafię inaczej napisać o tej książce, niż wcielając się w postać głównej bohaterki. A ponieważ zrobiłam to już trzy lata temu, to się niestety powtórzę, aczkolwiek opatrzę romantyczne wynurzenia innym wstępem. Otóż, są takie powieści, które się nie starzeją. I są tacy autorzy, którzy się nie starzeją. Należy do nich niezrównana Charlotte Brontë, zachwycająca mimo upływu czasu. A może właśnie dlatego? Podobno kobieta jest jak wino… Powieści Charlotte są takie – im człowiek starszy, tym więcej głębi i smaku odkrywa w tekście wydanym w 1849 roku (nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jaki bukiet miałoby wino z tego rocznika). Tak się stało też i ze mną, tym razem dostrzegłam więcej. I głębiej. Posłuchajcie więc dziewiętnastowiecznej (?) herstorii. /więcej/

Nic nie jest na zawsze

To się zaczyna już robić nudne, serio. Kolejną recenzję najchętniej zaczęłabym od: „wszystko jest inne niż się wydaje”. Cóż robić? Podobnie jest z „Cieniem utraconego świata”, opasłym woluminem, którego objętość może powstrzymywać przed zdjęciem z księgarnianej półki i pójściem do kasy. Osiemset sześćdziesiąt dziewięć stron czytania czystego dark fantasy, w którym zwrotów akcji jest aż nadto. A co gorsza, to dopiero pierwsza część „Trylogii Licaniusa”, debiutanckiej powieści Jamesa Islingtona, wydanej niedawno w Polsce. Jeśli pozostałe tomy są równie obszerne, to… nie zwlekajcie, warto będzie mieć całość w swojej biblioteczce. I oczywiście przeczytać!

Mogłabym też zacząć od: „wszystko już było”, gdyż uniwersum zbudowane przez autora do najoryginalniejszych nie należy. Jeśli choć trochę czytuje się fantasy, to szybko można się zorientować, że Islington wykorzystał sprawdzone wielokrotnie schematy. No ale tak naprawdę, czy jeszcze jest szansa na napisanie czegokolwiek bez nawiązań do znanych klisz? Nie mam pojęcia, przecież i tak od wieków wszyscy powielają… Szekspira. I chyba nie rzecz w tym, że się to w ogóle robi, tylko – jak. A australijskiemu pisarzowi udaje się wybrnąć wyśmienicie. /więcej/