11/03/2017 r.

11/03/2017 r.

Pod naszym patronatem m.in.

Pod naszym patronatem m.in.
III Szczecinńskie Spotkania z książką dla dzieci i młodzieży

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Aby język giętki powiedział (nie) wszystko, co pomyśli głowa

zla-mowaJęzyk i słowa to podstawowy środek wyrazu homo sapiens. Podobno, to właśnie dzięki umiejętności porozumiewania się i szybkiej wymiany informacji wyeliminowaliśmy naszego jedynego konkurenta do władania Ziemią – człowieka neandertaldzkiego. Czy zatem nasze największe osiągnięcie jako gatunku, forma sztuki i przekaz intymnych emocji może stać się narzędziem opresji nie gorszym niż broń? Otóż niestety może. Świetnie zdają sobie sprawę z tego już najmłodsi umiejętnie wbijając szpilę słabszym czy nielubianym. Z czasem wychowanie i świadomość wyrządzanej krzywdy każą nam ważyć słowa i tylko wybuch emocji wyzwala potok słów, których niejednokrotnie później wstydzimy się przez bardzo długi czas.

Niestety hamulce nałożone przez kulturę zwane dzisiaj poprawnością polityczną nie mają już żadnego znaczenia. Na znacznie więcej niż chociażby dziesięć lat temu pozwalają sobie zarówno zwykli obywatele jak i rządzący. Ci mniej odważni chłoszczą słowem na internetowych forach, ci którym jest już wszystko jedno tną słowem bez litości wobec każdego kto stanie na drodze.

Mimo tego znaku czasów, pojedyncze słowa i zwroty używane przez władzę nawet 50 lat temu posiadają ten sam wydźwięk. Zmienia się opcja polityczna, rzeczywistość, przemijają mody – słowa jednak pozostają te same: ujadanie, histeria, mocodawcy, lewacki …

„Zła mowa” autorstwa prof. Michała Głowińskiego – wybitnego literaturoznawcy i teoretyka literatury to notatki pisane przez lata do szuflady, bez perspektywy ujrzenia światła dziennego. Kolekcja słów i ich znaczeń rozciąga się w czasie od 1966 do 1988 roku. Przejmującą klamrą zamyka lęki przed obcymi – „Oni” (kazali, zdjęli, zamknęli, nie pozwolili) rok 1966 i „W stylu marcowym (… okradają mianowicie swych zachodnich protektorów i siebie nawzajem). Obcy zrównują się więc w języku władzy z każdą opozycją, której to z kolei każde wystąpienie określane jest mianem „Histerii” (2 X 1969 r.) – prawda, że brzmi znajomo? A autor kończy swój zbiór krótkim rozważaniem „Czy to koniec nowomowy” z 11 I 1989 r. pisze w nim: „… język władzy (…) traci wymiar ideologiczny” kończy jednak zdaniem „Jak rzeczy się potoczą, zobaczymy”.

Podtytuł „Złej Mowy” to „jak się nie dać propagandzie”. Nie chodzi tu jednak jedynie o propagandę polityczną, chodzi o przyzwolenie by słowa przekładały się na myśli o jakie nigdy byśmy się nie posądzali, o czyny jakich nigdy byśmy nie popełnili. Ten zbiór słów to przestroga przed ich siłą, przed jego możliwościami zarówno zbawiennymi jak i na wskroś negatywnymi. To jakim językiem będziemy mówić i jakim językiem do nas będą mówić inni ludzie za rok, dwa czy pięć zależy od nas – od naszej świadomości mocy języka, którego używamy.

I bądźmy jak dyplomata z cytatu Winstona Churchilla: „(…) to człowiek, który dwukrotnie się zastanowi zanim nic nie powie”.

Ewa Buszac-Piątkowska

Michał Głowiński, „Zła mowa”, Wielka litera 2016

Leave a Reply

  

  

  

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>