Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Marzec 2019 r.

Marzec 2019 r.

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Bądźmy artystami

Najchętniej zaczęłabym od zacytowania całości wstępu do książki, ale nie miałabym wtedy o czym pisać, gdyż słowa autora są zarazem kwintesencją treści „Przysionka…”. Skoncentruję się więc na jednym tylko zdaniu: „Kres niech wyznacza śmierć, a nie wizja ławeczki w parku i poczucie życiowego spełnienia”. Tak, ten zbiór opowiadań jest właśnie o tym, jak można przeżyć życie i… jak go NIE przeżyć.
Lubię, kiedy mężczyzna (tu: Tomasz Kowalski) myślą skrzydlatą wybiega w nieskończone przestrzenie (za Tetmajerem), ale ziemskiego świata. Proza życia zamknięta w konstrukcyjnie doskonałą prozę – gdyż autor kompozycyjnie, stylistycznie i fabularnie przemyślał każdy element, zamykając swoje spostrzeżenia w opowieściach czterech facetów – właśnie takie pozycje dobrze się czyta. To lubię.

I celowo użyłam słowa „facet” – bohaterowie zdają się być tymi typowymi, co to oglądają mecze z piwem w ręku, stereotypowo przesiadują w barze w towarzystwie kumpli i plotkują o wszystkim i o niczym. Tylko, czym jest to wszystko i to nic? W wydaniu Tomasza Kowalskiego – życiem, które, mimo dobiegania przez przyjaciół prawie pięćdziesiątki, ciągle zaskakuje i ciągle uczy czegoś nowego. I nie ma w nim miejsca na powierzchowne postrzeganie rzeczywistości – postaci wykreowane przez autora jednak nie są typowe. To wprawdzie czterech mężczyzn przy kawiarnianym stoliku, ale mężczyzn przeżywających, marzących i… żałujących.

Jak NIE przeżyć życia? Gdybym napisała, że znajdziemy gotową receptę w „Przysionku…”, to może nawet i bym nie skłamała. Jednakże nie o radę tu chodzi, a o przestrogę. W każdym z opowiadań Kowalski przed czymś próbuje nas ostrzec (czyt. uchronić), ale nie robi tego nachalnie. Każde z opowiadań jest odrębną historią, celnie spuentowaną. Każde jest refleksją nad istotnym, choć z pozoru błahym wydarzeniem. Każde, o czym by nie było, porusza. I obala mit męskiego spojrzenia na świat.

Aż nie chce mi się wierzyć, że w tak prostej i krótkiej formie można było zawrzeć tyle treści. Profesor Tutka nie powstydziłby się tych historii – konwencja przyjęta przez Kowalskiego doskonale się sprawdza. Współczesność widziana oczami czterech przyjaciół zaskakuje celnością spostrzeżeń i uniwersalnym przesłaniem – bądźmy artystami! Uczmy się na cudzych błędach! Kreujmy rzeczywistość! I nie marnujmy życia na realizację celów wyznaczanych przez sąsiadów…

Mirka Chojnacka

Tomasz Kowalski, Przysionek, dom dla pozornie umarłych, Wydawnictwo mg, 2018

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>