Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Baltic Tall Ships Regatta 2015 literacko?

SzcIMG_0258zecińska Agencja Artystyczna w Szczecinie zaprosiła pisarzy z ZLP Oddział Szczecin do udziału w dużej imprezie, jaką są bez wątpienia odbywające się w Szczecinie  od kilku już lat The Tall Ships Races czyli Powroty Wielkich Żaglowców. I jak co roku rozmach tego wydarzenia  był ogromny. Znalazło się w nim miejsce również na literaturę.
Na Łasztowni, która zaczyna żyć swoim kulturalnym, i nie tylko, bytem, niedaleko Starej Rzeźni, Organizatorzy użyczyli nam skrawek literackiej, aczkolwiek nietypowej przestrzeni. Na spłachetku plaży z prawdziwym piaskiem, pasiastymi leżakami, pięknymi plażowymi koszami, jak z dawnych filmów czy fotografii, z domkiem pomalowanym na niebiesko –  mieliśmy swoją MORSKĄ CZYTELNIĘ.

Każdy przechodzień mógł nie tylko spocząć w słońcu lub pod chmurką, w zależności od zmiennej aury, ale też zrobić sobie zdjęcie, co liczni czynili, mógł też zajrzeć do wnętrza i poobcować ze szczecińskimi marynistami, zarówno wirtualnie jak i realnie, biorąc do ręki stare wydania reportaży, powieści, opowiadań czy wierszy marynistycznych. Związek Literatów Polskich Oddział w Szczecinie (w tym roku obchodzi swoje 65-lecie) udostępnił  ze swego księgozbioru w tej maleńkiej przestrzeni książki swoich pisarzy. A pozycje marynistyczne na półkach (ponad 70) należą do unikatowych. Ponoć nawet MBP nie posiada takowych.

Można więc było sobie sięgnąć po powieści Niny Rydzewskiej (Rybacy bez sieci) czy Marii Bonieckiej (Nad wielkim Zalewem), opowieści Jana Papugi (Papierowa dżungla), Ireneusza Gwidona Kamińskiego (Anastazja, Paszcza smoka, Mściciel przypływa z Rugii) , Jerzego Pachlowskiego (Delfiny idą pod wiatr, Wołanie horyzontów), Czesława Czerniawskiego (Kapitanie, rufa w krzakach) czy Wiesława Andrzejewskiego (Morza niespokojne, Piracki tryptyk). Przypomnieć sobie nieco zakurzone morskie historie Mariana Kowalskiego (Mój przyjaciel delfin) czy Czesława Schabowskiego (Archipelag urzeczonych). Ale nie tylko twórczość nieobecnych już wśród nas szczecińskich pisarzy była dostępna. Wciąż przypominane na spotkaniach literackich są morskie opowieści kapitanów Eugeniusza A. Daszkowskiego(Fere, Zahi, Małpi rejs, Ostatni rejs „Narwika”) czy Józefa Gawłowicza (Opowieści nawigacyjne, Biała fregata, Gejsza z Osaki, Strzał w skroń). A poezja Janusza Krzymińskiego (List w butelce,W palcach wiatru) czy Mariana Yoph Żabińskiego (Z żagli) zachwyca swoją aktualnością.

Tak więc zainteresowani mogli znaleźć coś dla siebie, także w unikatowych almanachach czy antologiach, np. w antologii  „Szczecin Literacki 1958” czy w „Szczecińskim Almanachu 1974” lub w „Szczecińskich reportażach”.  Antologie czy almanachy wydawane w latach 50., 60., 70., 80., czy 90. aż po rok 2015 zapraszały do swojego wnętrza.

W piątek, 12 czerwca po południu zainstalowaliśmy się na naszej czytelnianej plaży. Jeszcze tego dnia w Kubryku Literackim odbył się mini-wernisaż rysunków Hanny Andrzejewskiej, szczecińskiej malarki, wdowy po pisarzu maryniście, Wiesławie Andrzejewskim. Pani Hanna jest też ilustratorką naszej najnowszej książki, wydanej w serii: akcent (28!), a dofinansowanej ze środków Miasta Szczecin.

Spełniło się nasze marzenie, by na Dni Morza obchodzone co roku w Szczecinie, można było zaprezentować szczecinianom marynistyczną antologię. Dzięki Mecenasowi – Miastu Szczecin oraz współorganizatorowi  Szczecińskiej Agencji Artystycznej mogliśmy 13 czerwca podczas uroczystej promocji w Kubryku Literackim w Starej Rzeźni oddać do rąk Czytelników  …z Ziemi i z Morza antologię marynistyczną. Cieszymy się, że możemy kontynuować, najszlachetniejsze marynistyczne tradycje szczecińskich pisarzy.

Spotkanie promocyjne z udziałem współautorów antologii : Leszka Dembka (poety i inicjatora antologii), kapitanów ż.w. –  znakomitych i uznanych marynistów – Eugeniusza Daszkowskiego i Józefa Gawłowicza, poetów: Janusza Krzymińskiego i Roberta Florczyka, Barbary Dominiczak oraz pisarza Wojciecha Jasińskiego, a także Róży Czerniawskiej-Karcz odbyło się w obecności licznej marynarskiej publiczności, bo gośćmi byli inni szczecińscy kapitanowie maryniści, prezentujący swoją twórczość, np. świetny gawędziarz kpt. Edward W. Grycner. Rodziny marynarzy oraz sympatycy morskiej literatury mogli posłuchać fascynujących opowieści z lądu i z morza, a także piosenek poetyckich, które powstały do tekstów  Leszka Dembka, Barbary Dominiczak i Róży Czerniawskiej-Karcz, a zamieszczonych w antologii. Kompozytorem i wykonawcą tych utworów muzycznych jest Grzegorz Haciski.

Tak więc antologia …z Ziemi i z Morza rozpoczęła swoje czytelnicze życie, trafiając do rąk zainteresowanych odbiorców i na półkę Morskiej Czytelni. Bowiem 13 czerwca nie był jedynym  dniem promocji literatury. Po spotkaniach autorskich  w Kubryku Literackim, gdzie zainstalowana była również wystawa rysunków Hanny Andrzejewskiej, zapowiadająca większą prezentację dokonań twórczych malarki, jesienią tego roku, miały miejsce rozmowy, nie tylko marynistyczne, w pełnym słońcu w czytelni na plaży.

I była chłodna niedziela 14 czerwca. Po nocnym deszczu przyszło ochłodzenie, co nie zniechęciło sympatyków literatury do spaceru na  Łasztownię, do spędzenia czasu na plaży z dobrą książką czy najnowszą antologią. Niektórzy sympatycy podążyli za poetami  Januszem Krzymińskim, Adamem W. Siedleckim i prozaikiem Wojciechem Jasińskim do Kubryku Literackiego, by tam bez zgiełku nabrzeża posłuchać poezji i porozmawiać o inspiracjach marynistycznych piszących. Odbyło się też, z udziałem i pomocą Adama Siedleckiego (który zbiera materiały do monografii o Marianie Yoph Żabińskim),   wirtualne spotkanie z Poetą, którego nie ma wśród nas, ale który pozostawił swój niezatarty ślad zarówno w pamięci przyjaciół jak i w swoich wierszach marynistycznych, w spuściźnie literackiej. Marian Yoph Żabiński zachwycił nas po raz kolejny swoimi możliwościami tworzenia niepowtarzalnych klimatów poezji, czego dowodem ten wiersz: O wierszach z bursztynu:

W wierszach błyskotki bursztynu odkrył
nieodkrywczy Kolumb.
Są nawet piękne, lecz płytkie
jak morze u brzegu.

Poeta musi żeglować
ku odkryciu siebie.
Samotny jak Robinson
wytrwały jak Odys.

Trzy dni istnienia CZYTELNI MORSKIEJ pozostawiły wspomnienia wielu emocji, nie tylko literackich, ale też wielu doznań natury artystycznej, estetycznej czy towarzyskiej. To były spotkania z różnymi ludźmi, przy okazji tak wielowymiarowego wydarzenia jakim jest ZLOT/POWRÓT WIELKICH ŻAGLOWCÓW do Szczecina. Gdy oferta Organizatorów była niezwykle bogata, książka czy spotkanie z autorem, nawet szczecińskim, nie jest konkurencją, np. dla DARU MŁODZIEŻY czy znanego zespołu rockowego.  Mimo konkurencji, odbyły się nie tylko spotkania literackie i prezentacje pisarzy, ale też bardzo miło współpracowało nam się z sympatycznymi wolontariuszami – Pauliną, Michałem, Mateuszem i Damianem, którzy pomagali nam pisarzom w prowadzeniu MORSKIEJ CZYTELNI. A pomoc nie tylko  techniczna  przy instalacji czytelni czy wystawy była niezbędna. Dyżurowanie bowiem od 12.00 do 20.00 przez trzy dni było absorbujące. Młodzi ludzie świetnie się spisywali, zachęcając odpoczywających na plaży, by sięgali po książki szczecińskich marynistów. Sami dawali też przykład, czytając.

Udział literacki w tegorocznych Baltic Tall Ships Regatta 2015 oddziału szczecińskich pisarzy ZLP uważam za niezwykle udany. To były trzy dni integracji ze Szczecinem. To było, może nie na wielką skalę, ale jednak pokazanie, że szczecińscy maryniści nadal istnieją i tworzą w naszym mieście. A najważniejszym skutkiem (trwałym w swej materialnej formie) tego wydarzenia jest pojawienie się po wielu latach w Szczecinie antologii marynistycznej … z Ziemi i z Morza. Zapraszamy do lektury.

tekst: Róża Czerniawska-Karcz
zdjęcia: Robert Florczyk

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>