Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Bez roślin nie ma życia

Dla osób, które dostrzegają piękno środowiska naturalnego, widzą w nim sojusznika człowieka, ta książka to mądry przewodnik po nim. Po kwiatach, krzewach, drzewach, roślinach uprawnych, ziołach (tych, które nas leczą, a czasem trują), po używkach i roślinach, które codziennie nam towarzyszą np. kawa czy herbata. Zanim będziemy się delektować aromatycznym napojem przy codziennym śniadaniu warto wiedzieć jaką drogę te małe ziarnka i listki pokonują z pól do hurtowni.
Książka to także ostrzeżenie przed nadmiernym ekspansjonizmem człowieka ( Autorka nazywa je zbrodniami przeciwko przyrodzie), szczególnie przed wyrębem lasów, puszczy i dżungli tropikalnych. Jane Goodall pisała tę książkę w 2013 r. jeszcze nasza Puszcza Białowieska nie walczyła ze szkodnikami, zapewne dziś usłyszelibyśmy ostre słowa krytyki wypowiedziane przez tego wybitnego naukowca, bo wszak „kiedy czytam o powalaniu lasów, czuję jak ogarnia mnie gniew. Czy to drzewo nie było w takim samym stopniu jak Homo sapiens, który je zniszczył, arcydziełem Stwórcy?”.
Autorka ostrzega także przez upajaniem się mitem, że rośliny z upraw przemysłowych (GMO) mogą wyżywić świat. Choć są ich rzeczywiście ogromne tereny, szczególnie w USA, to jednoznaczny wydaje się ich wpływ na zdrowie i życie nie tylko ludzi. Autorka przytacza badania naukowe, które jeżą włosy na głowie. Pisze o zmianach w wątrobie i nerkach zwierząt karmionych paszami GMO, a także zmianach w morfologii krwi. Cóż z tego, że zwierzęta sycą głód, skoro zmieniają się w mutanty, a ich mięso nie nadaje się do spożycia przez człowieka. Jane Goodall ostro krytykuje państwowe agencje żywnościowe, które zatajają wyniki badań dociekliwych naukowców i lekceważą ich pracę. Ta krótkowzroczność (a może raczej pazerność) odbije się prędzej czy później na zdrowiu człowieka.
Z przyjemnością przeczytałam rozdział będący pochwałą naszych przydomowych ogródków, szczególnie tych warzywnych. Przypomina się w nim historię z II wojny światowej, gdy Anglicy masowo odpowiedzieli na apel rządu, by zamiast kwiatów na rabatach sadzić warzywa. Dzięki pospolitemu ruszeniu wnet puste garnki zapełniły się pożywnymi jarskimi potrawami. „I właśnie ogródki, podobnie jak małe gospodarstwa rodzinne i uprawy organiczne mogą być naszym wkładem w stworzenie alternatywy wobec systemu, który zatruwa świat”. A zatem nie tylko czytać Jane Goodall proponuję, ale iść za Jej apelem. Sadzić zielonym do góry, gdzie się da. Także w pojemnikach na balkonie!

EKa

Jane Goodall, Gail Hudson, Mądrość i cuda świata roślin, tłumaczenie: Dominika-Cieśla-Szymańska, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2017

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>