Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Bibliotekarza szkolnego uwag kilka…

bibliotekarza szkolnego.Ogólnie panuje przekonanie, że dzieci nie czytają. Ujęłabym to inaczej – nie czytają tyle co kiedyś, ale czytać chcą. Czy te chęci się utrwalą i będą w procentować w rozwoju dziecka zależy od nas, dorosłych.
Jeśli dziecko widzi, że rodzice czytają – samo ma ochotę spróbować. Gdy rodzic czyta dziecku, to przede wszystkim buduje z nim głębszą więź, obdarowuje je swoją obecnością
i, dzięki lekturze, rozwija wyobraźnię dziecka. Tyle teorii. A teraz kilka uwag okiem praktyka.

Prawdą jest, że dużo zależy od rodziców, dziadków . Zawsze mnie cieszy, gdy rodzic, nie czekając na oficjalne pasowanie uczniów na czytelnika, przyprowadza dziecko do biblioteki by wspólnie wypożyczyć pierwszą książkę. Nie jest takich rodziców wielu, ale są i tacy którzy już w grupie „0” odwiedzają szkolną bibliotekę.Kolejnym dorosłym, który może w dziecku rozbudzić chęć czytania, jest nauczyciel – jeśli część zajęć poświęca na czytanie uczniom na głos, efektem może być m.in. podniesienie poziomu wypowiedzi ustnych i pisemnych, poprawienie koncentracji, zwiększenie umiejętności myślenia przyczynowo-skutkowego itp. Jednak rzeczywistość szkolna, która każe skupiać się przede wszystkim na realizacji programu nauczania nie pozostawia zbyt wiele czasu na codzienne, głośne czytanie.  A szkoda…

I tu może wkroczyć kolejna ważna dla rozwoju młodego czytelnika osoba – bibliotekarz. Najłatwiej jest bibliotekarzom szkolnym – dostęp do potencjalnych czytelników mają nieograniczony. Nic tylko spotykać się z dziećmi, chodzić na lekcje i czytać. No tak, ale tu postawić należy kolejne pytania: co czytać i kiedy mieć na to czas?

Aby zachęcić uczniów do czytania biblioteka powinna dysponować atrakcyjnym księgozbiorem. Tylko skąd go wziąć? Luksusem jest, gdy bibliotekarz dysponuje stałym funduszem na zakup książek. Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że rzadko szkoły uwzględniają w swoim budżecie zakup książek. Jaskółką niosąca nadzieję na zmiany był ogłoszony w 2015 r. program Książki naszych marzeń przygotowany przez MEN. Uczestniczące w programie biblioteki szkół podstawowych otrzymywały fundusze za które mogły kupić książki. Kwota dotacji uzależniona była od ilości uczniów. Swój wkład musiał także zadeklarować samorząd lokalny. Z programu skorzystało wiele bibliotek, choć dodatkowe warunki – jak np. konsultowanie swoich zakupów z biblioteka miejską, niekoniecznie sprawę ułatwiały (bo co zrobić, jeśli najbliższa biblioteka miejska jest oddalona od szkoły o 50 km.?).

W latach 2016-2020 rząd będzie realizował Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa. Zgodnie z założeniami NPRC organy prowadzące szkoły będą mogły ubiegać się o dofinansowanie zakupu nowości wydawniczych. Założenia piękne i słuszne – czekamy na efekty.
No to zakupione książki – teoretycznie – już mamy. Czas więc zacząć propagować czytelnictwo poprzez czytanie… No właśnie – ten czas…

Od kilku lat środowiska bibliotekarskie, a w szczególności Towarzystwo Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich, walczy o odgórne wskaźniki zatrudnienia nauczycieli bibliotekarzy w szkołach. Aktualnie o godzinach pracy biblioteki szkolnej decyduje samorząd. Jedno jest pewne – biblioteka w szkole być musi, ale etat bibliotekarza może wynosić np. 1/10, czyli 3 godziny w tygodniu. Wszystko zależy od godzin przekazanych szkole przez organ prowadzący. Trudno w takich warunkach prowadzić mądrą i efektywną edukację czytelniczą. Przypomnę w tym miejscu jeszcze, że to bibliotekarz jest odpowiedzialny za dystrybucje darmowego podręcznika, co także wymaga czasu.

A teraz trochę z mojego podwórka…

Aby propagować czytelnictwo biblioteka musi być w szkole widoczna. Oznacza to aktywny udział nauczyciel bibliotekarza w życiu szkoły. Okazją do pokazania uczniom, że biblioteka jest ważnym miejscem w szkole są różne święta i rocznice. Ja zaczynam w październiku, który od 2008 r. obchodzony jest jako Międzynarodowy Miesiąc Bibliotek Szkolnych. Jest to okazja do ogłoszenia akcji Cała szkoła czyta, przygotowania wystawy nowości, zorganizowania zbiórki na prezent dla biblioteki, itp. Kolejna okazja do świętowania to przypadający w tym roku po raz XIII Tydzień Bibliotek. Hasło majowego Tygodnia Bibliotek 2016 brzmi Biblioteka inspiruje.

A pomiędzy świętami trwa zwyczajne życie szkoły. W tym czasie biblioteka też musi być widoczna. Uroczyste pasowanie uczniów klas pierwszych na czytelników – to obok pasowania na ucznia – ważne wydarzenie w życiu pierwszaka, i jako takie powinno być odpowiednio przygotowane. Bibliotekarz do klas musi wychodzić. Głównie zadbać trzeba o najmłodszych czytelników. Jeśli złapią bakcyla czytania, to już raczej na zawsze. Ja pod koniec ubiegłego roku szkolnego odwiedziłam klasy 0-III z książką o słoniu Elmerze. Do dziś przychodzą maluchy i pytają się o książki których bohaterem jest Elmer – słoń w kratkę! Przy okazji, przez „przypadek” odkrywają także innych bohaterów i inne książki. Bardzo ważne jest przygotowanie kącika, w którym dzieciaki mogą buszować w poszukiwaniu książek. Stojące równo na półce woluminy raczej dziecko zniechęcą. Lepiej zrobić wystawkę by uczeń mógł wziąć książkę do ręki, obejrzeć, odłożyć i wybrać inną. Maluchom trzeba też poświęcić czas – porozmawiać, wysłuchać, zachęcić do lektury. Dziecko, które przyjdzie do biblioteki, miło i atrakcyjnie spędzi w niej czas – wróci do niej. W bibliotece mojej szkoły przebojem okazała się wielka poducha, na której można się wygodnie rozsiąść, odpocząć i poczytać. Ku mojemu zdziwieniu stała się ona także magnesem przyciągającym uczniów klas starszych, którzy bardzo chętnie spędzają przerwy w bibliotece relaksując się i czytając na „podusi”.

Warto także zatrudnić młodzież do pomocy w bibliotece. Dobrze przeszkolony aktyw biblioteczny to czasami ratunek dla bibliotekarza przy natłoku obowiązków. Starsi uczniowie lubią też przygotowywać konkursy czytelnicze – chęć rywalizacji potrafi czasem zdziałać cuda. Trzeba tylko pamiętać, by lektury polecane do czytania były naprawdę wciągające, aktualne, ciekawie wydane.

Podsumowując – dzieci i młodzież chcą czytać – trzeba tylko trochę zachęty, zainteresowania i odpowiedniej, atrakcyjnej oferty.

Monika Dżugan – nauczyciel bibliotekarz w Szkole Podstawowej nr 45 z Oddziałami Integracyjnymi w Szczecinie; zastępca prezesa szczecińskiego oddziału Towarzystwa Nauczycieli Bibliotekarzy Szkół Polskich i vice-prezes Rady Głównej Towarzystwa.

Tekst pierwotnie ukazał się w miesięczniku pedagogicznym DIALOGI (Nr 2 (199), luty 2016, Szczecin)

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>