16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Jacek, po prostu

Władysław Frasyniuk „pokoleniem przywracającym Polsce niepodległość” nazwał nie ekipę technokratów wprowadzającą kraj po 1989 r. do NATO i Unii Europejskiej, ale opozycję demokratyczną lat 60., 70., 80. – ekipę różnorodną: robotników, inteligentów, odważnych strategów, magnetyzujących liderów, porywających społecznych trybunów. Ale tylko jeden z nich był za życia legendą, tylko jeden z nich tak heroicznie działał na rzecz wolności Polski i wolności jednostki w Polsce, tylko jeden z nich, jak twierdzi Adam Michnik „umiał wyzwalać w ludziach to, co było w nich najlepsze”. To Jacek Kuroń.

„Tatku kochany. Żyję zupełnie porządnie, jako że jestem przecież przyzwyczajony. A jak ty się czujesz w roli ojca przetrzebionej rodziny? Właściwie to nie powinieneś być niezadowolony. Ostatecznie sam tego chciałeś. Przecież to wszystko z tych historyjek, które mi opowiadałeś w dzieciństwie, jak to mówi Grażyna: tata opowiadał ci bajki, a ty to wziąłeś na poważnie” – pisał Jacek w stanie wojennym do swojego ojca z więzienia w Białołęce. /więcej/

Pan szczęśliwy przypadek

Genialny artysta powinien być bezkompromisowy. Żadnych chałtur, żadnych przebojów pod publiczkę, żadnych recitali na festynach strażackich. Brzmi odważnie, tyle że życie nieco bohaterstwo komplikuje, bo w życiu, zwłaszcza tym artystycznym, trzeba przede wszystkim istnieć. Sam talent, nawet największy, nie podoła. Trzeba mieć szczęście. I o tym jest książka „Wodecki. Tak mi wyszło” Kamila Bałuka i Wacława Krupińskiego – o Zbigniewie Wodeckim, genialnym artyście, wybitnym talencie muzycznym, do którego szczęście w karierze przyszło być może za późno.

Za to na pewno wcześnie w życiu Wodeckiego pojawił się przypadek, wierny towarzysz szczęścia. Przypadkowe spotkanie z reżyserem Andrzejem Wasylewskim, twórcą pierwszego polskiego talent show „Wieczór bez gwiazdy”, zaowocowało debiutem Wodeckiego w telewizji. Przypadkowo spotkał na papierosie przed szkołą muzyczną Marka Grechutę, szukającego muzyka do swojego kabaretu. /więcej/

Wodecki. Tak mi wyszło

To książka na dwa głosy: reporterska opowieść Kamila Bałuka o Zbyszku i jego przebojowym „powrocie” na scenę w 40 lat od debiutu; oraz historia Zbigniewa, którą Wodecki snuje w autobiograficznej rozmowie z Wacławem Krupińskim dosłownie na chwilę przed wybuchem Zbyszkomanii.

Wodecki. Tak mi wyszło
Autorzy: Kamil Bałuk, Wacław Krupiński
Wydawca Agora, 2018

Zbigniew czy Zbyszek?
Skrzypek klasyczny czy trębacz rozrywkowy?
Artysta estradowy czy muzyk awangardowy?

Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam. /więcej/

Jacek

Jacek Kuroń, człowiek-legenda, wrażliwy społecznik, charyzmatyczny polityk, który cieszył się najwyższym zaufaniem społecznym w historii III Rzeczpospolitej. Inicjator słynnej „kuroniówki”, wielbiciel niebieskich koszul. Anna Bikont i Helena Łuczywo opowiadają o swoim przyjacielu.

Jacek
Autorzy: Anna Bikont, Helena Łuczywo
Wydawnictwo: Agora/Czarne, 2018

Ma swój wielki udział w zbudowaniu niepodległej Polski co okupił ponad dziewięcioma latami więzienia. Czekała na niego Gaja, jego żona, jego wielka miłość. /więcej/

Reżyser przypadku

Genewa, 1993 rok, pierwszy dzień zdjęć „Czerwonego” Krzysztofa Kieślowskiego z udziałem Jeana-Louisa Trintignanta, legendarnego aktora Vadima, Godarda, Leloucha, Bertolucciego. „Stop” – Kieślowski stanowczo przerywa legendzie w pół filmowego zdania. Szepcze coś tłumaczowi, ten z niewyraźną miną przekazuje legendzie wskazówki. Ekipa filmowa nie oddycha z wrażenia. Legenda nieco zesztywniała, ale wreszcie mówi: „On ma rację”. Później, gdy „Czerwony”, trzeci film z tryptyku po „Niebieskim” i „Białym”, o centymetr przegrał Oskara, Trintignant powiedział: „Poznałem pewnie z setkę reżyserów, łącznie z tymi największymi, Kieślowski to z pewnością najlepszy z nich. To człowiek o oszałamiającej wrażliwości, inteligencji i samodyscyplinie. To człowiek, który wymusza respekt”. /więcej/

Ojciec, czyli o Pieronku

Biskup Tadeusz Pieronek – wyrazisty sekretarz generalny Episkopatu Polski, bezkompromisowy kapłan w czasach trudnych pytań o konstytucję, Unię Europejską czy miejsce Kościoła w demokracji. Z bagażem wojennych i PRL-owskich przeżyć. Kim jest i czy aby nie patrzymy na niego tylko przez pryzmat pojedynczych wypowiedzi?

Ojciec, czyli o Pieronku
Szymon J. Wróbel
Wydawnictwo mg, 2018

Jaki wpływ na historię tego Biskupa z Żywiecczyzny, urodzonego w 1934 roku, miało pochodzenie, rodzina, sobór watykański II? Jaki wpływ miała kultura góralska, poezja, wysiedlenie i mało znana historia jego wybitnego taty? /więcej/

Mój ojciec, Paweł Jasienica

Fascynujące losy Pawła Jasienicy, a właściwie Leona Beynara.

Mój ojciec, Paweł Jasienica
Ewy Beynar-Czeczott
Wydawnictwo mg, 2018

Przedwojenne Grodno i Wilno, pasje turystyczne realizowane w Klubie Włóczęgów z takimi znakomitościami, jak Czesław Miłosz. Po wybuchu wojny konspiracja i przynależność do Związku Walki Zbrojnej, tajny uniwersytet powszechny organizowany wraz ze Stanisławem Stommą, następnie walka zbrojna w AK i w brygadzie Zygmunta Szendzielarza, czyli słynnego majora „Łupaszki”. A potem równie burzliwe losy w PRL pod czujnym okiem bezpieki. Może właśnie tak intensywne doświadczanie wydarzeń historycznych spowodowało, że Paweł Jasienica stał się jednym z najlepszych pisarzy zajmujących się polską historią. /więcej/

Towarzyskie monologi

„Zuziu, ty musisz pisac” – powtarzał Zuzannie Łapickiej na okrągło Janusz Głowacki. I chór jej rodziny, przyjaciół, znajomych, dziennikarzy. Zuzia więc zaczęła. „Zabierałam się za pisanie parę razy, a potem je zarzucałam. W końcu uznałam, że powinnam. Nie ma co odkładać na później, bo może nie być później, jak mawiała Agnieszka Osiecka” – pisze w „Dodaj do znajomych” Zuzanna Łapicka, zabawnej, inteligentnej, lekkiej kronice towarzyskiej z wyższych sfer artystycznych Polski i świata.

„Dodaj do znajomych” jest jak musujący kieliszek dobrego szampana, gryzie delikatnie bąbelkami w podniebienie i wprawia w mile wyrafinowany nastrój. Żeby napisać taką książkę trzeba się jedynie dobrze urodzić. Po prostu. W PRL-u były to rodziny aktorskie,  same w sobie były biletem do lepszego świata. Zuzanna Łapicka, córka Andrzeja Łapickiego, żona Daniela Olbrychskiego, najbliższa przyjaciółka Magdy Umer i Krystyny Jandy. Kroczyła po czerwonych dywanach z Claudem Lelouchem pod rękę, Robertowi De Niro płakała w mankiet, gdy pokłóciła się z mężem, a z Krzysztofem Kieślowskim latami umawiała się na kawę z wuzetką w kawiarni Ambasador w Alejach Ujazdowskich. Gdy Łapicka spytała Kieślowskiego czy imię bohaterki „Podwójnego życia Weroniki” ma związek z jej dziesięcioletnią wówczas córką, Kieślowski nieco sucho powiedział: „Nie wiem, ale innej Weroniki nie znam”. Dobrze, że Zuzia posłuchała Głowackiego. Jej życie jest jak gotowy scenariusz serialowy. /więcej/

Strona 1 z 1512345...10...Ostatnia »