Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Nowy stary Mortka

To była krótka noc. A właściwie popołudnie, zahaczające o wieczór i kawałek nocy. Aż żałowałam, że nie pochłaniałam książki wolniej, gdyż wtedy miałabym takie poczucie czytania symultanicznego z rozwojem akcji. W czasie rzeczywistym. Następnym razem spróbuję się tak nie spieszyć! A będzie chyba następny raz, gdyż wydaje się, że Mortka powróci w kolejnej części.
Cztery lata czekania na kontynuację serii z komisarzem i… no cóż, od czego by zacząć? Przeczytałam szybko, bo tak się w ogóle czyta Chmielarza – szybko i namiętnie. Inaczej się nie da, choć wyjątkowo wydaje mi się przegadana „Długa noc”, ale pewnie było to zamierzone działanie autora, który jakby zmienił gatunek z kryminału na thriller psychologiczny. W związku z tym muszę powiedzieć, że jak na kryminał, to za mało akcji, a jak na thriller – za mało psychologizacji. W sumie to jakieś takie eklektyczne połączenie z powieścią obyczajową wyszło. I nie wiem, czy to dobrze, czy źle, zależy na co się czytelnik nastawi, więc trzeba się przygotować, że ze starego Mortki niewiele tu zostało. Awans, nowa praca, nowy związek, nowe przeczucia, nowa zagadka. Nowy, ale starszy, Mortka. /więcej/

Katharsis

Najlepsza książka mistrza powieści sensacyjnych z Wielką Historią w tle! Przez ponad sześćdziesiąt lat (1927-90) toczy się ta polsko-grecka saga łącząca pokolenia i wiodąca nas przez zdumiewający labirynt losów czwórki bohaterów. Od Salonik po Gdynię, z wyspy Wolin po Belgrad i od Wrocławia do Kairu… „Katharsis” to powieść pełna zaskakujących zwrotów akcji, sensacyjnych zdarzeń, miłości i odsłon życia, których nigdy nie można przewidzieć.

Katharsis
Maciej Siembieda
Wydawnictwo Agora, 2022

Kostas Tosidos, bohater greckiej partyzantki w 1949 roku wraz z rodziną trafia do tajnego szpitala na polskiej wyspie Wolin. Zmienia tożsamość, lecz nieoczekiwanie dopada go grecka przeszłość, która poprowadzi go ku tragedii. /więcej/

Tajemnicze zniknięcie – czy ktoś wie, co stało się z Sarą?

Kiedyś, w czasach gdy byłam jeszcze nastolatką, dobra książka kojarzyła mi się z amerykańskim nazwiskiem, jaskrawą okładką i co najmniej trzecim miejscem w rankingu New York Timesa. Dzisiaj… dzisiaj z kolei dobra książka to taka, która mnie wciągnie. Niebanalni główni bohaterzy, wielowymiarowe postaci, wciągająca historia, ale także dobry i lekki styl, idealna harmonia między opisami i dialogami. Tak właśnie opisałabym „Sprawę Sary” Karoliny Głogowskiej. To pierwsza książka tej autorki, która wpadła w moje ręce i nie skłamię, jeżeli powiem, że to był strzał w dziesiątkę!

Akcja dzieje się dwutorowo. Mamy wątek teraźniejszy, w którym to dorosły już Witold, dziennikarz i główny bohater, wraca myślami do sprawy sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy zaginęła jego koleżanka. /więcej/

Mroczny pasażer

Z cyklu: Jak to historia kołem się toczy. Zajrzałam przed chwilą na FB i co zobaczyłam? Archiwum relacji, w którym czarno na białym widać, że 31 października 2020 przeczytałam „Prostą sprawę” Wojciecha Chmielarza. Normalnie szok, bo nieświadoma tego zupełnie (dzięki wielkie twórcom portalu za przypominajki), właśnie skończyłam kolejną powieść, czyli „Dług honorowy”. W równie absurdalnym tempie, czyli w ciągu jednego popołudnia. Czyżby to oznaczało, że Bezimienny jest mi przeznaczony w wigilię Wszystkich Świętych? W pradawne święto celtyckie, nazwane wieki później „All Hallows` Eve”? Zobaczymy za rok! /więcej/

Bonda z Bonda

Zastanawiałam się od czasu do czasu, czytając powieść, co ma trampek z okładki do fabuły, samotny i zakrwawiony trampek, dodajmy. I nie wiem. Może za szybko czytałam, za dużo się działo, za bardzo chciałam doszukać się głębszego sensu. Pewnie niepotrzebnie, przecież nie o drugie czy trzecie dno w kryminałach chodzi, a o rozrywkę i takąż dostaniecie w szóstej części przygód, jedynego być może w polskiej beletrystyce, profilera. Zerknęłam jeszcze raz na książkę i coś mi zaczęło właśnie świtać z tym trampkiem, o ile jest to bucik dziecięcy. Niestety chyba jest.

Niestety też (dla mnie) nie znam poprzednich części z Hubertem Meyerem, a sporo wątków zahacza o wcześniejsze historie, choć nie powiem, żeby aż tak bardzo przeszkadzało mi to w odbiorze „Balwierza”. Zdecydowanie zainteresował mnie motyw romansowy, prokurator Rudy wydaje się być całkiem niezłą babką, szkoda jej dla takiego buca… w ogóle jej szkoda. Ups, wymknęło mi się, no trudno, musicie doczytać powieść do końca, żeby ocenić nowe pomysły Katarzyny Bondy. A są iście rodem z Bonda. /więcej/

Dług honorowy

Powieść sensacyjna mistrza kryminału. O czającym się w ludziach złu i o długach, które zawsze trzeba spłacać.

Dług honorowy
Wojciech Chmielarz
Wydawnictwo Marginesy, 2021
cykl z Bezimiennym

Wilki to niewielka wieś zagubiona gdzieś nad jeziorem w województwie lubuskim. Miejscową społecznością wstrząsnęła tragedia, kiedy zamordowano tam młodą dziewczynę, której zmasakrowane, na wpół zwęglone ciało odnaleziono na dryfującej po jeziorze łodzi. Policja szybko typuje podejrzanego – mieszkającego niedaleko miejsca zbrodni właściciela łajby, Traszkę, znanego ze skłonności do agresji odludka. Są jednak osoby, które nie wierzą w jego winę. /więcej/

Balwierz

Katarzyna Bonda powraca do korzeni i serwuje czytelnikom kryminalny majstersztyk! Misternie skonstruowany, wywołujący emocje, z których nie sposób się otrząsnąć! „Balwierz” w księgarniach już od 13 października!

Balwierz
Katarzyna Bonda
Wydawnictwo MUZA, 2021

Z ciała sześcioletniego Tymka spuszczono krew, a w pobliskim lesie snajper położył trupem księdza Donata. Wydarzenia są makabryczne, ale Hubert Meyer jest przekonany, że to zaledwie preludium do właściwego spektaklu, jaki szykuje morderca, okrzyknięty przez media „Balwierzem z Narwi”.

***
Wraz z ostatnią kroplą, która wypłynęła z żyły dziecka,​
narodził się ON.​ Balwierz z Narwi. /więcej/

Rędzia 3.0

Tak sobie zerknęłam do historii moich publikacji i wyszło na to, że prawie równo rok temu (3 września 2020) napisałam o „Bliznach” Marka Stelara, czyli Rędzi 1.0. Historia kołem się toczy, jak to się mawia, więc całkiem niedawno zrecenzowałam „Sektę” i od razu, pochłaniając jeszcze przedpremierowo, „Głębię”, od której nie mogłam się oderwać. Trzecia część przygód Tomasza Rędzi, przeczytana w jedno niedzielne popołudnie, sprawiła, że zapomniałam o nieoczekiwanym końcu lata i głęboko jesiennej pogodzie.

Głębia, to słowo klucz, które pojawia się parę razy w całej powieści w kontekście tytułu, wyjaśniając jego znaczenie albo raczej – umożliwiając interpretację. Oczywiście, jak i w innych utworach Stelara, ten kryminał nie jest tylko opowieścią o rozwikływaniu zagadki przez komisarza policji, ale też utworem z… głębią. I z tejże głębi wynurza się powieść napisana świetnym stylem, trzymająca w napięciu i sprawnie sprowadzająca czytelnika na manowce, o ile się da. Bądźcie czujni, to może od razu wpadniecie na trop, tym bardziej, że w pewnym momencie Rędzia robi takie małe résumé ze wszystkiego, co wie. I opowiada to kotu. Scena przednia, tylko chyba wolałabym spróbować sama poskładać te puzzle. No nic, na szczęście Wilson nie odpowiada, bo to by już była totalna schiza. /więcej/