11/03/2017 r.

11/03/2017 r.

Pod naszym patronatem m.in.

Pod naszym patronatem m.in.
III Szczecinńskie Spotkania z książką dla dzieci i młodzieży

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Świta pod lupą

wszyscy-ludzie-kremla-Ta książka to idealna lektura dla tych, którym wciąż mało informacji o współczesnej Rosji. To pełny obraz świty kremlowskiej i cara Putina. Tych którzy rządzą i tych, którzy pociągają za sznurki z drugiego szeregu. Większość nazwisk VIP-ów jest znana, lecz o niektórych dowiadujemy się dopiero z książki. O ich zakulisowej władzy (czasami bardzo krótkiej i bolesnej), o błyskawicznym bogactwie, a później strachu o własne życie. Dowiadujemy się o byłych, teraźniejszych, a może i nawet przyszłych członkach orszaku Putina. Kto rozdaje karty na Kremlu (teoretycznie Putin, ale gra jest bardziej złożona niż nam się może wydawać). Jak długa jest pamięć Putina i jak daleko sięga jego nienawiść i chęć odwetu poznajemy na przykładach oligarchów, którzy z piedestałów strąceni zostali do kazamatów (Michaił Chodorkowski, Płaton Lebiediew) lub by ratować życie (na jak długo?) musieli wyjechać poza granice Rosji (Roman Abramowicz, Borys Bierezowski). /więcej/

Patrząc w przyszłość przez dziurkę od klucza

LEM_Wizja-lokalna_mWieloznaczna historia międzygwiezdnego podróżnika i pilota Ijona Tichego próbującego odpocząć po jednej z podróży. Z szerokiego wachlarza możliwości wybiera Szwajcarię – miejsce o wyjątkowym stopniu uporządkowania. Decyzję o miejscu wypoczynku podejmuje po rozmowie z wujkiem – kolekcjonerem … napisów w toaletach. Miał on w swoich zbiorach zdjęcia owych tekstów z całego świata oprócz właśnie Szwajcarii, gdzie ściany przybytków myte są dwa razy dziennie. Miejsce o takim stopniu uporządkowania jawi się więc bohaterowi jako idealny cel wypoczynku i wyciszenia.

Niestety na miejscu, w hotelowej restauracji przygoda ze srebrną łyżeczką rozpoczyna zaskakujący splot wydarzeń, który zaprowadzi bohatera do Ministerstwa Spraw Zaziemskich zajmującego się kontaktami dyplomatycznymi z … jeszcze nieodkrytymi planetami. Próbując wyjaśnić nieporozumienia dyplomatyczne oblatywacz planet trafia do tajnej ministerialnej biblioteki gdzie znajduje materiały dotyczące dwóch żyjących na planecie Encji odmiennych cywilizacji – Luzan i Kurdlan. Materiały jednej strony świadczą przeciwko drugiej, fakty się wykluczają, a domysły ziemskich maszyn potęgują zamieszanie. Dla ratowania honoru odkrywcy bohater decyduje się na podróż i potwierdzenie – bądź nie – informacji zawartych w ziemskiej bibliotece. /więcej/

Pragnienie zwykłego życia

wszystkie mojeJak to dobrze jest mieć wśród ulubionych autorów kogoś, kto pisze o czymś ważnym. Za każdym razem inaczej, ale zawsze wiarygodnie, opowiadając o życiu, które potrafi dostarczać wciąż nowych scenariuszy na kolejną powieść. Moim odkryciem ostatnich dwóch lat jest twórczość pani Iwony Małgorzaty Żytkowiak, pisarki mieszkającej i pracującej w Barlinku. Autorka pisze przede wszystkim o ludzkiej codzienności, o rzeczywistości, która otacza nas z każdej strony, o emocjach, poszukiwaniu szczęścia, tęsknotach, marzeniach, o tym, co jest dla nas istotne na każdym etapie życia. Jej najnowsza powieść nosi tytuł „Wszystkie moje zmartwychwstania”. I jest to książka, która ponownie ukazała nasze powszednie ludzkie zmagania.

Tym razem pani Iwona Żytkowiak postanowiła zmierzyć się z problemem trudnych relacji rodzinnych. Bohaterami powieściowego dramatu są trzy osoby: matka, ojciec i ich niemal pełnoletnia córka. W roli delikatnie zarysowanego tła występuje uzależnienie od narkotyków. Wszystko razem stanowi ciekawy zapis prostego pragnienia, by po prostu dobrze i zwyczajnie żyć. Bez udawania, zakłamywania siebie i innych. Może bez fajerwerków, ale za to prosto i naturalnie. /więcej/

Policjant o oczach mordercy

pragnienie„(…) pragnienie jest jak pożar. Właśnie dlatego mówi się o gaszeniu pragnienia. Dopóki się go nie ugasi, będzie pochłaniał wszystko, z czym tylko się zetknie.”
Siedemnaście lat, dziesięć trzymających w napięciu spraw kryminalnych, obłąkańcze balansowanie na granicy życia i śmierci, chwile obezwładniającej bezsilności i zwątpienia, niekończąca się walka z własnymi słabościami. Wreszcie miłość, ukochana żona, syn, stabilizacja, harmonia, etat wykładowcy na uczelni i pełnia rodzinnego szczęścia. Wolnego! Wystarczy tej nieco przydługiej i nudnawej sielanki. Po trzech latach ciszy nad Oslo zawisło widmo nadchodzącej tragedii. Były detektyw, ku uciesze milionów czytelników na całym świecie, ponownie wkracza w najmroczniejsze zaułki norweskiego półświatka. Wszyscy w skrytości ducha mają nadzieję, że w tym ustatkowanym, wyciszonym i nostalgicznym romantyku o gołębim sercu nadal drzemie dziki, cyniczny i nieokrzesany outsider. Który, gdy zajdzie taka potrzeba zaryzykuje, zostawi wszystko co dla niego najcenniejsze i bez namysłu wskoczy w sam środek piekła. Gdy wokół znów triumfuje zło, on jako jedyny ma odwagę stanąć oko w oko z potworem.

/więcej/

Jesteśmy Jahusami

Podroże-GuliweraSięgając po „Podróże Guliwera” J. Swifta, nie spodziewałam się niczego specjalnego. Powieść, jak to powieść – podróżnicza, satyryczna, fantastyczna – uznana za klasykę literatury angielskiej, kojarzyła mi się najbardziej z ostatnią, dość swobodną wersją kinową (2010) i Jackiem Blackiem, wypluwającym z siebie kule armatnie. Rodzinne kino lub powieść, skierowana do najmłodszych adresatów? Bynajmniej. Nie miałam pojęcia, jak daleko sięga wyobraźnia Swifta i jak wiele nie wiedziałam o naturze ludzkiej…
W państwie Liliputu, „oszustwo mają za najobrzydliwszą zbrodnię”, większą od kradzieży i karzą tego, co się go dopuścił, śmiercią. Fałszywego oskarżyciela także. Za to nagradzają tych, którzy zachowują się zgodnie z ustawami – tytułem „prawomyślnego”. Jakby to było, gdyby zamiast mandatu za brak wykupionego biletu w strefie płatnego parkowania dostawać np. miesięczny abonament za uczciwe płacenie? A w szkolnictwie rozbudować system nagród, a nie kar… W tej części powieści Swift zachwycił mnie swoją matematyczną dokładnością, a zwłaszcza proporcjami, które pozwalały lilipuckim krawcom szyć mu ubrania. Nie wiedziałam, że wystarczy podwoić długość środkowego palca dłoni, by otrzymać… obwód nadgarstka! /więcej/

Smak Porto….

portugalka_frontMówi się, że wino ma bukiet. A jakie smaki składają się na bukiet port wine? Tego właśnie dowiemy się z tej książki.
Wszystkiemu winien jest tajemniczy P. To za jego przyczyną młoda kobieta zapragnie uzyskać środki na stworzenie jemu i sobie domu. Właśnie otrzymała od ojca część winnicy, którą postanawia sprzedać, aby kupić mieszkanie. W tym celu wyrusza w podróż do Portugalii, do miejsca, w którym od wieków jej rodzina produkuje wino porto.
Dolina rzeki Douro, wzgórza pokryte winnicami, stary dom rodzinny. Tu przeszłość skrywa tajemnice. Tu rodzi się wino porto. Tworzą je ludzie swoją pracą i opieką. Pielęgnują swoje plantacje i są dumni z przynależności do wybranej elity producentów wyjątkowego wina. Ludzie to żywe emocje, to miłość i nienawiść. To cierpienie i radość. Zapamiętanie i zapomnienie. W doskonałym winie w jego bukiecie jest to wszystko. Wszystkie smaki życia. One dają mu moc. /więcej/

Przespać jeden dzień

Przypadki-Robinsona-CrusoeLektura „Przypadków…” sprawiła mi ogromną przyjemność, nie tylko z powodu sentymentalnej podróży do lat dziecięcych, gdyż po raz pierwszy przeczytałam ją jakieś czterdzieści lat temu, ale głównie dlatego, że ponownie oczarowała mnie tropikalnym klimatem i ponadczasowością:
„Mój ojciec pracował w handlu międzynarodowym. I choć powodziło mu się dobrze, to nie był szczęśliwy, gdyż moi dwaj bracia zginęli na morzu. Najstarszy zaciągnął się do marynarki wojennej i stracił życie na Morzu Karaibskim. Drugi brat przepadł bez wieści jakieś dziesięć lat temu. Dlatego ojciec zakazał mi nawet myśleć o studiach na Akademii Morskiej w Szczecinie. Zadbał jednak o moją edukację i posłał do najlepszego gimnazjum w naszym mieście. Niestety, byłem próżniakiem i nie chciało mi się uczyć, zacząłem wagarować i spędzać czas na wyszukiwaniu w necie opisów dalekomorskich podróży i rozmowach na czacie z marynarzami. Marzyłem tylko o jednym – wsiąść na jakikolwiek statek i popłynąć najdalej, jak tylko można. Uciekłem w końcu z domu i w Świnoujściu udało mi się zaokrętować na prom płynący do Ystad. Tak zaczęła się moja przygoda. Jednak, gdybym wtedy wiedział to, co teraz, nigdy nie wszedłbym na pokład żadnego statku. I posłuchał ojca…” – tak mógłby wyglądać początek survivalowego bloga (nie dziennika przecież!) współczesnego Robinsona. Powieść Daniela Defoe nic nie straciła na swojej aktualności, dalej obecne są w niej uniwersalne motywy i problemy, mimo iż upłynęły wieki od pierwszego wydania z 1719 roku. /więcej/

Rejs Arką Noego

azylDo niezwykłej, literackiej podróży w przeszłość, do tego polską Arką Noego, zaprasza nas Diane Ackerman w książce „Azyl”. To „historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami” przybliżająca piękne postaci – Jana i Antoniny Żabińskich, ludzi, którzy w czasie okupacji uratowali w swoim domu na terenie warszawskiego ogrodu zoologicznego (który notabene prowadzili) ogromne rzesze Żydów i zwierząt. To poruszająca opowieść o tym, że nawet w nieludzkich czasach można zachować godność i ludzkie odruchy. Książkę czyta się jak najlepszą powieść sensacyjną – jest tu bowiem dobrze skonstruowane napięcie m.in. w opisach ucieczek z getta przyjaciół państwa Żabińskich, ich codzienny strach w ukrywaniu się w różnych „schowkach” domostwa np. w wolierach i domach dla dzikich zwierząt. Jest pokazana konspiracja (podziemne struktury AK), w której uczestniczył pan Antoni. Jest też opisany ogromny trud i spryt pani Antoniny, by całe towarzystwo wyżywić i zapewnić mu bezpieczeństwo. Opisy są niezwykle szczegółowe, przybliżające reakcje emocjonalne ludzi, a także dotychczasowych podopiecznych – różnorodnej fauny. I te właśnie opisy zachowań zwierząt tworzą, moim zdaniem, wyjątkową atmosferę książki. /więcej/

Strona 1 z 7812345...102030...Ostatnia »