Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kiedy forma opowiada treść

Przygotowany przez Patryka Mogilnickiego zbiór wywiadów ze współczesnymi projektantami, studiami graficznymi, ilustratorkami i ilustratorami oraz artystami wizualnymi to przegląd polskich okładek współczesnych. Poznajemy indywidualne podejście do zadania, specyfikę pracy i co bardzo ciekawe, wersje okładek, które nie zostały wybrane do druku. Te nieznane, pozostające w ukryciu równie dużo mówią o pracy projektanta, o jego toku rozumowania i jednocześnie stanowią zapowiedź przygody, która czeka na czytelnika.

We wstępie Piotr Sitkiewicz przybliża historię sławnej polskiej szkoły plakatu – sztuki projektowania graficznego, która osiągnęła niezwykły poziom w trudnych i szarych powojennych czasach. /więcej/

Expecto Staronus!

Jest taka funkcja języka, określana jako magiczna. Ma siłę kreacji i zmieniania rzeczywistości. Blisko jej więc do funkcji stanowiącej, dzięki której można wpływać na kształt świata. I coś wam powiem na uszko – książka Przemka Staronia ma taką moc! Witajcie więc na drugim roku „Szkoły bohaterów i bohaterek”, roku trudniejszym i bardziej wyczerpującym, a to zapewne dlatego, że obrona przed czarną magią pochłania mnóstwo energii. Tak dużo, że czasem nie starcza sił. Jednak od czego są lekcje rzucania zaklęć ze Staroń…em… ekhm, Staronusem? Jeśli chcecie korzystać z magii, to nie zwlekajcie, ostatni dzwonek może zabrzmieć za późno… /więcej/

Dziedzictwo wyboru

„Gdyby Nina wiedziała” Dawida Grossmana to esencjonalna opowieść o miłości, odpowiedzialności i uczciwości wobec siebie, i tych których kochamy.  Opowiedziana z różnych punktów widzenia, różnych osób, w różnych czasach, osadzona w realiach II wojny światowej, komunistycznej Jugosławii dyktatora Tito i w końcu współczesnego Izraela.
Historia tytułowej Niny, Wery i Gili jest tak uniwersalna, że mogłaby przydarzyć się pod każdą szerokością geograficzną i w każdym momencie historii ludzkości. Emocje bohaterek i bohaterów są tak stare jak ludzkość, przewijają się w opowieściach przekazywanych w ludowych podaniach, błyszczą w greckich mitach i rycerskich eposach.

Opowieść snuje się początkowo bez zachowania chronologii, myląc tropy, ostatecznie splątuje się i łączy bohaterów w jednej rzeczywistości, by pozwolić im przeżyć to na co nie mieli odwagi zdecydować się przez całe życie. /więcej/

Kobiety górą!

Jak to jest, ze do niektórych powieści wraca się i wraca… a te z czasów wiktoriańskich nigdy się nie nudzą… pochłaniałabym ich tony! Pewnie dlatego, że zazwyczaj są o miłości i piętrzących się trudnościach stających na drodze dwojgu zakochanych, i prawie zawsze kończą się happy endem. A do tego wszystkiego w tle Anglia, często mroczna, deszczowa i konserwatywna. Konserwatywna na tyle, że druga powieść Anne Brontë wydana na rok przed jej śmiercią (w 1849 r.) o pewnej lokatorce domu w Wildfell Hall wywołała skandal. No ale przecież od czegoś trzeba było zacząć prozę feministyczną, a za pierwsze w tym duchu uważa się właśnie dzieło najmłodszej z sióstr Brontë.

Gilbert Markham zakochuje się w Helen Graham. Co może pójść nie tak? Jak dobrze wiecie – wszystko. Tym bardziej, że kobieta skrywa wiele tajemnic. Z jej dziennika powoli wyłania się przeszłość, która wpłynęła na to, kim się obecnie stała. Zimna i stroniąca od towarzystwa. Kochająca matka dla małego synka. Wdowa. Artystka. A przy tym silna i niezłomna kobieta, która sama zarabia na swoje utrzymanie. W tych czasach? Niezależna od mężczyzn? Tak nie może być. Coś z nią musi być nie tak. /więcej/

Czułe projektowanie

„(…) każdy drobiazg, plama koloru, kształt mają swoje idealne miejsce. Znalezienie tego optymalnego to połowa sukcesu udanego wystroju.”
Małgorzata Szczepańska

Zawieszenie życia publicznego, praca w systemie home-office zrewolucjonizowały nasze życie. Wielu  wykorzystuje lockdown na nowo aranżując swoje wnętrza, by poczuć się lepiej, poprawić sobie humor, dodać nieco optymizmu i nadziei. Nabraliśmy odwagi, pozwalamy sobie na więcej niż kiedykolwiek wcześniej – więcej koloru, światła, roślin, wzorów, faktur, inspirujących i unikatowych akcentów. Detali wzbudzających uśmiech, wspomnień bliskich sercu. Nierzadko stać nas na nieco więcej szaleństwa, fantazji, zabawy i żartu. /więcej/

Po drugiej stronie tęczy

Jesteście tolerancyjni? Akceptujecie inność? Przypomnę, że między tolerancją a akceptacją jest ogromna różnica. Już wyjaśniam: jeśli coś/kogoś tolerujecie, to wcale nie musicie akceptować! Najprościej – możecie tolerować ludzi palących papierosy, ale nie akceptować tego, że palą w waszej obecności. Proste? No więc, tolerujecie queer czy akceptujecie? A może ani jedno, ani drugie? I tu się zaczynają schody. Schody na drugą stronę tęczy.

Tak naprawdę słowem kluczem w całej sprawie jest SZACUNEK. Szacunek dla drugiego człowieka, Innego, queer, geja, lesbijki, trans czy hetero. Szacunek dla czyichś poglądów, upodobań, koloru skóry czy kolczyków w języku. Tolerancja jest więc zgodą na to, by osoby o innych przekonaniach mogły spokojnie żyć obok nas, a my będziemy je szanować. Nieważne, czy wywieszą tęczową flagę na swoim balkonie, czy postawią ołtarzyk z Chrystusem na krzyżu. Akceptować – niekoniecznie, lecz właśnie z szacunku dla drugiego człowieka, który ma niezaprzeczalne prawo do godności, nie wolno nikomu mu tejże odbierać. W żaden sposób. Doskonale zdaję sobie sprawę, jak to wygląda w praktyce. I ubolewam. /więcej/

Władysław Łokietek … „Moja córka będzie Królem!”

Może rzeczywiście Władysław Łokietek, Jej Ojciec, miał podstawy, by spodziewać się, że Elżbieta z godnością i odwagą wypełni swoje obowiązki jako małżonka Karola Roberta Króla Węgier. Księżniczki i królewny od dziecka wychowywane były w duchu realizowania dynastycznych i politycznych celów swoich rodów. Ówczesna sytuacja polityczna Jej Ojca wymagała zyskania życzliwego sojusznika. Życie z pewnością jednak przerosło wszelkie przewidywane ewentualności.
Elżbieta miała około 14 lat, kiedy w lipcu 1320 roku odbyły się wspaniałe zaślubiny w Budzie, potem koronacja w Białogrodzie… no i jak zwykle w takiej historii, można by powiedzieć… i żyli długo i szczęśliwie! Ale jak…???

Zostając żoną Króla Węgier Polka weszła do Rodu Andegawenów, dynastii będącej boczną linią francuskiej dynastii Kapetyngów, której przedstawiciele panowali na Sycylii, w Neapolu, Węgrzech, w Albanii i Polsce. Znalazła się w centrum historycznych wydarzeń, i nie były to fikcyjne historie wymyślone przez zdolną pisarkę! To się działo naprawdę! /więcej/

Tajemnicze zniknięcie – czy ktoś wie, co stało się z Sarą?

Kiedyś, w czasach gdy byłam jeszcze nastolatką, dobra książka kojarzyła mi się z amerykańskim nazwiskiem, jaskrawą okładką i co najmniej trzecim miejscem w rankingu New York Timesa. Dzisiaj… dzisiaj z kolei dobra książka to taka, która mnie wciągnie. Niebanalni główni bohaterzy, wielowymiarowe postaci, wciągająca historia, ale także dobry i lekki styl, idealna harmonia między opisami i dialogami. Tak właśnie opisałabym „Sprawę Sary” Karoliny Głogowskiej. To pierwsza książka tej autorki, która wpadła w moje ręce i nie skłamię, jeżeli powiem, że to był strzał w dziesiątkę!

Akcja dzieje się dwutorowo. Mamy wątek teraźniejszy, w którym to dorosły już Witold, dziennikarz i główny bohater, wraca myślami do sprawy sprzed ponad dwudziestu lat, kiedy zaginęła jego koleżanka. /więcej/