10 marca 2018 r.

10 marca 2018 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Bogaty zbiór e-książek

Bogaty zbiór e-książek

Książka w prezencie

Książka w prezencie

Współpraca

Współpraca

Kodowanie dla dzieci

,,Marzysz o tworzeniu własnych gier komputerowych? Chcesz wydać polecenie swojemu komputerowi, by odparł atak latających robotów?” Jeśli tak, to ta książka jest dla ciebie!
Dzięki tej książce nauczymy się obsługi Scratcha i nieco trudniejszego – Pythona. Czy wiesz, że dzięki czterem skryptom w Scratchu można stworzyć samorysujący się kwiat?
Co to jest Shell? Jeśli to cię interesuje, to dobrze trafiłeś/aś! W każdym rozdziale zrobimy coś nowego. Raz Stworzymy grę w Scratchu, raz narysujemy coś za pomocą Pythona. Autor bardzo dokładnie pisze, co należy zrobić żeby uzyskać efekt. Na końcu książki zobaczymy wytłumaczenia różnych pojęć np. Zmienna, Zero-day exploit czy fraktal. /więcej/

O człowieku, którego słuchała historia

Ta książka przestawia w zarysie krótki, ale jakże decydujący dla całej Europy , czas – wiosnę 1940, gdy wojska niemieckie podbijały kolejne państwa, a nazim zalewał czarną falą i odbierał wolność oraz godność podbitym narodom. W takiej oto scenerii ważą się losy Anglii – jak mają postąpić jej przywódcy – paktować z Hitlerem czy wypowiedzieć mu wojnę? Sojusznicy pokonani – Polska, Belgia, Francja… Na plażach Dunkierki w odwrocie cały Korpus Ekspedycyjny żołnierzy angielskich. Jak ich ewakuować skoro z niemieckich umocnień wału atlantyckiego wciąż grzmi artyleria, a Luftwaffe sieje śmierć w szeregach umykających armii? To niezwykle trudna decyzja ważąca na losach obywateli – skazać ich na dramatyczną walkę w obronie wolności ojczyzny czy też słuchając podszeptów konserwatywnych polityków mających różne umocowania i powiązania w ówczesnej Europie negocjować z Niemcami (przez Musoliniego) „pokojowe zawieszenie broni”? /więcej/

Tajemnica nie z tej ziemi

Powieść przygodowa ma to do siebie, że oprócz uchylania rąbka tajemnicy roztacza przed czytelnikiem bogactwo egzotycznych krain i ich oryginalnych mieszkańców. Takie jest też „Remedium 111” – spełnia wymogi rasowej powieści przygodowej, zachowując szczególny urok dla mieszkańców Pomorza Zachodniego – tutaj bowiem Marek Boszko-Rudnicki prowadzi część barwnej fabuły.

Rozpoczynając lekturę wpadamy w wir wojny wywiadów, przepychanki na styku wojska i polityki, spektakularne akcje służb specjalnych, obserwujemy niespodziewane strumienie gotówki służące mniej lub bardziej oficjalnym celom. W kontraście do widowiskowego tła dziejącego się na bliskim i bardzo bliskim wschodzie autor rozwija wątek lokalny, swojski, prawie domowy – nie mniej intrygujący. Tu spotyka się dwóch głównych bohaterów i tu nad brzegiem Bałtyku zbiegną się wszystkie wątki opowieści. /więcej/

Chcę być sobą

„Wczoraj, do pustego mieszkania w klatce obok, wprowadziła się młoda kobieta z dzieckiem. Podobno jest… piękna. Sąsiadka z naprzeciwka skrupulatnie mi doniosła, że ONA jest w żałobie, a syn ma mniej więcej 7 lat. Nic się przed panią X nie ukryje, choć wszystkiego i tak z pewnością nie będzie wiedziała, niezbyt sprawnie posługuje się portalami społecznościowymi. Nie mogę powiedzieć, zaciekawiła mnie.
Sąsiadka jakimś cudem zdobyła jej nazwisko, Helen Graham. Nie wiem, o co chodzi, ale nic na jej temat nie ma. Sieć milczy jak zaklęta. Przeszukałem nawet portale randkowe – cisza. Jedyna nadzieja w tym, że może ją przypadkowo spotkam i zagaję. Niezręcznie tak, jednak nie mam wyjścia, widziałem, jak wchodziła do domu i zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Wiem! Wyjdę z psem wieczorem na spacer, może uda się choć dwa słowa zamienić. /więcej/

13 minut w 13 powodach

Środowisko nastolatek, telefony komórkowe, sieć internetowa, „Czarownice z Salem”… Czego trzeba więcej, by wciągnąć czytelnika w fascynująca rozgrywkę między dziewczętami z tej samej szkoły? Morderstwa? Jest i ono. Mistrzowskiej manipulacji? Owszem, też jest. Miłości? Tak, odgrywa pewną rolę. Lecz najważniejsze jest tytułowe 13 minut, a oto 13 powodów, dla których warto przeczytać tę książkę.
1. Ciekawa narracja, przeplatana zapiskami z sesji terapeutycznej, artykułami z miejscowych gazet i nie tylko. Rozmowy SMS-owe dwóch przyjaciółek pomagają w rozwiązaniu zagadki, aczkolwiek i tak suspens jest.
2. Trzy Barbie, wyznaczające szkolny styl i Becca, dawno odepchnięta na ostatnią orbitę satelitka, nagle wracająca do łask. Cudowny powrót przyjaźni? Spodziewajcie się nieoczekiwanego. /więcej/

Porzuć czerń, wybierz kolor!

Osiemdziesiąt procent wszystkich wrażeń, jakie odbieramy zmysłami, to doznania wzrokowe. Kolory zaś dostrzegamy jako pierwsze: barwę budynku widzimy zanim jeszcze w oczy rzuci się nam sama bryła gmachu; kolor ubrań oceniamy szybciej niż ich fason. Dlatego powinny istnieć jasne zasady określające używanie barw w różnych sytuacjach.

Widzimy je, gdy tylko otworzymy oczy. Kolor to światło, zróżnicowana, często rozedrgana i nieuchwytna tajemnica, złudzenie, iluzja optyczna. Nasz mózg natychmiast- intuicyjnie i zupełnie nieświadomie -rozkodowuje ogrom barwnych plam. To dzięki kolorom i kontrastom kolorystycznym dostrzegamy przedmioty, kształty, faktury. Język barw jest bardzo konkretny, bywa ekspresyjny, sugestywny, a przez to niezwykle użyteczny. Kolor wywiera ogromny wpływ na ludzką psychikę, samopoczucie i zdrowie. Porusza, drażni, inspiruje, lub odwrotnie- uspokaja, koi i wycisza. Tylko ludzie powierzchowni ignorują wpływ estetyki na otaczający nas świat. /więcej/

Dawkowanie Barańczaka

Rzadko zdarza mi się obcować z geniuszem. I to utalentowanym. Genialnym talentem. Mentalnym galantem – nalatanym galem – antenatem agenta, itd. itp. Mniej więcej w taki sposób bawił się słowami Stanisław Barańczak, a „Pegaz zdębiał” jest pozycją – must have, must be, must… everything! Aż ciarki mnie przechodzą na myśl, że mogłabym tego nigdy nie przeczytać i nie dowiedzieć się, co to jest onanagram, palindromader, idiomatoł czy nie zachwycić się obleśnikami i turystychami.

„Pegaz…” nie jest książką dla wszystkich. Najpierw powiem, dla kogo nie jest – dla tych, którzy nie widzą w słowach nic ciekawego. A jest? Dla ludzi, co potrafią z trzech liter utworzyć niezliczoną ilość wyrazów, a w kalamburach i limerykach odnajdują swoje drugie ja. Kochają purnonsens, Leara, Carrolla czy Nasha. Szekspira także. I rymowanki. O, matko, jakaż ja byłam odważna (czyt. nierozważna), że w odpowiedzi na rymowane życzenia profesora Balcerzana (wielokrotnie wspominanego w „Pegazie” i przyjaciela Barańczaka) z okazji świąt, odpowiedziałam również rymowanką… Boże, gdybym ja tylko wiedziała, jak obaj panowie „zabawiali się” rymami za uczelnianych czasów! Wstydzę się, naprawdę. Cóż, nie pierwszy, nie ostatni raz. /więcej/

Co kryje prawda?

Powieści Margaret Atwood cieszą się ostatnio sporą popularnością wśród twórców seriali. Najpierw obejrzeć mogliśmy świetny pierwszy sezon „Opowieści podręcznej”. Teraz Netflix proponuje nam miniserię „Grace i Grace”. Przy tej okazji warto sięgnąć po jej literacki pierwowzór.
Powieść „Grace i Grace” Margaret Atwood oparła na prawdziwych wydarzeniach. W 1843 roku szesnastoletnia Grace Marks i jej wspólnik James McDermott zostali aresztowani za podwójne morderstwo. Ofiarami byli pracodawca tych dwojga Thomas Kinnear, jego gospodyni oraz kochanka Nancy Montgomery. W chwili śmierci Nancy była w ciąży. Sprawa ta budziła wiele kontrowersji. Morderstw dokonano w Kanadzie, potem para zbiegła do Stanów Zjednoczonych. Ich aresztowanie i przetransportowanie do Kanady nie było do końca legalne. Dodatkowo istniało wiele pytań dotyczących roli Grace w tych morderstwach. Ona sama mówiła o sobie, jako o niewinnej ofierze McDermotta. Twierdziła, że nie pamięta tych wydarzeń, a mężczyzna jej groził. Sam James zeznawał, że Grace była nie tylko czynną uczestniczką aktu zabijania, ale nawet jego prowodyrką i siłą napędową. Osobiście zaciskała apaszkę na szyi konającej Nancy. Dziewczyna bez żadnych skrupułów okradła zmarłą i na procesy ubierała się w jej sukienki. Na wyobraźnię opinii publicznej wpływała również pogłoska, że James i Grace byli kochankami.
/więcej/

Strona 1 z 9012345...102030...Ostatnia »