16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Jakubowa magia

Na kolejną książkę o Jakubie Wędrowyczu musiałam długo czekać, bo aż trzy lata od „Konana Destylatora” (2016). Hmm, a może by tak liczyć czas „wędrowyczami”? Szybciej by zleciało do następnego zbioru opowiadań przy założeniu, że jeden wędrowycz to dwa lata (uśredniając czas wydania dziewięciu książek od 2001 do 2019). Czyli następny za rok… ale pewnie pojawi się gdzieś koło 2021 i znowu będę musiała czekać na niezwykle fascynujące opowieści dziwnej treści.

Postać stworzona przez Pilipiuka zafascynowała mnie tak bardzo, że pomogłam prezentację na ustną maturę przygotować o polskim antybohaterze i egzorcyście amatorze z Wojsławic. I nawet abiturient dobrze na tym wyszedł (90% z egzaminu). Pewnikiem byłoby i 100, gdyby osoby w komisji doceniły czarny humor i wyjątkową kreatywność Jakuba. A było to jeszcze przed „Trucizną” i kolejnymi tomami przygód bimbrownika w gumofilcach. Strach się bać, ile procent udałoby się wydusić z „Karpie bijem”. Procentowego wyniku egzaminu oczywiście, nie zawartości alkoholu w alkoholu. Rety, zaczynam myśleć jak… /więcej/

Skóra zmartwień

Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie jestem już kobietą w balzakowskim wieku. Mam teraz więcej lat niż sam mistrz, który zmarł, mając pięćdziesiąt jeden. A trzydzieści (bo tyle się winno posiadać, by zasłużyć na powyższe określenie), to miałam iks lat temu… wieki temu też Balzac napisał „Jaszczura”, powieść-kwintesencję ludzkiego życia. I swojego własnego też.

Kiedy dobrze się wczytać w tę powieść, można się nią zachwycić. A wczytać się trzeba naprawdę intensywnie, żeby nie przegapić najważniejszego – nieuchwytnego na pierwszy rzut oka piękna. Piękna płynącego z niezwykłego balzakowskiego kunsztu prozatorskiego i metaforycznych (symbolicznych) znaczeń, które łatwo pominąć, gdy chęć przekartkowania zbyt długich opisów weźmie górę. A wielka szkoda by była, gdyż powieść tę czytać należy powoli, delektując się należycie każdym słowem. /więcej/

Zaprosili do stołu

To lektura przy której łapie się oddech, a świat wydaje się być mniej zwariowany. To rzecz o sprawach uporządkowanych, w których rodzina jest na miejscu pierwszym. Córka Tadeusza Konwickiego, Maria opowiada o swojej rodzinie – o ludziach obdarzonych niezwykłym talentem w dwóch co najmniej pokoleniach. Pisze o dziadkach Lenicach – Alfredzie znanym malarzu i kolekcjonerze oraz wujku Janie – malarzu i plakaciście. Wspomina mamę Danutę uzdolnioną malarkę i ilustratorkę książek dla dzieci, ale przede wszystkim pisze o swoim ojcu – Tadeuszu Konwickim – wielkim humaniście, literacie, który odcisnął piętno na powojennej kulturze polskiej.

Niezwykli to byli ludzie, żyli niespiesznie i zgodnie ze swoim dekalogiem – wierni w przyjaźni i trzeźwo oceniający to, co działo się wokół. Nie byli koniunkturalistami, odważnie mierzyli się z wydarzeniami, co pisarz Konwicki przypłacił kilkuletnim ostracyzmem wydawniczym. Dzieci (dwie córki) nie nauczyli gromadzenia dóbr materialnych i pogoni za nimi lecz myślenia i poszukiwania swojego miejsca na Ziemi. /więcej/

Szok i niedowierzanie

Jakoś tak mam, że nie lubię wywiadów. Przeszkadzają mi sztampowe pytania i stereotypowe odpowiedzi. A najbardziej – ograniczone ilością słów miejsce, kiedy szpalta w gazecie czy czasopiśmie się kończy. Ani niczego nowego się nie dowiem, ani nie poznam bliżej rozmówców. Nawet jeśli coś mnie zaciekawi, to pojawia się natychmiast żal, że to już koniec. Nie czytam więc gazetowych rozmów, a sięgam głównie po wywiady w formie książki – to jest dopiero uciecha i raj! Zwłaszcza, gdy rozmówczyniami są Manuela Gretkowska i Patrycja Pustkowiak w wywiadzie rzece o… sami sprawdźcie.
/więcej/

Szach mat i śmierć

Jest taki średniowieczny obraz Albertusa Pictora – „Śmierć grająca w szachy”, który zainspirował Ingmara Bergmana do opowiedzenia historii rycerza Antoniusa rozgrywającego partię szachów ze Śmiercią. I nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że w powieści Agnieszki Bednarskiej tym rycerzem jest główny bohater – Yao Nakamura, neurochirurg, który taką partię rozgrywa za każdym razem, gdy pod jego opiekę trafia pacjent pogrążony w śpiączce… i w przeciwieństwie do filmu Bergmana, Nakamura potrafi wyjść zwycięsko ze śmiertelnego pojedynku.

„Zanim się obudzę” zaczyna się również od partii szachów – grają Yao Nakamura i doktor Bernard Pułaski w mieszkaniu na Jana Kazimierza w Szczecinie (tłem wszystkich wydarzeń jest właśnie Szczecin). Niestety, decydujące posunięcia musiały zostać odłożone z powodu nagłego wezwania. Żaden z przeciwników nie przypuszczał, że na tak długo. I że dokończenie partii odbędzie się w pojedynkę…

/więcej/

Bez happy endu

Stara i niezmiennie aktualna cecha sztuki, jaką jest katharsis, w powieściach Kinga nabiera nowego wymiaru. Wykracza poza litość i trwogę, które towarzyszą czytelnikowi już od pierwszych stron powieści, przechodząc przez bunt i cierpienie do niepokoju, pozostawiając go gdzieś w głębi duszy jeszcze długo po odłożeniu „Smętarza dla zwierzaków” na półkę (lub gdzie tam kto lubi trzymać książki). Niepokój ten można uciszyć tylko poprzez zrozumienie. Albo pogodzenie się. Z samym sobą i losem bohaterów.

Tym razem mistrz horroru snuje narrację bardzo powoli i dokładnie, można by rzec, że momentami zbyt wolno. Mimo mocnego początku, gdy pierwszego dnia w pracy doktor Creed usłyszy ostrzeżenie od umierającego chłopaka i w umyśle lekarza zagości trwoga, mało się dzieje – akcja toczy się spokojnym rytmem powieści obyczajowej. Aż tu nagle ginie kot. Nie muszę dodawać, że ukochany. Church, po Winstonie Churchillu. I wtedy się zacznie na dobre. A może raczej – na złe. /więcej/

Co wie pies? A ty, co o nim wiesz?

Po tę książkę powinni sięgnąć wszyscy właściciele psów, by lepiej zrozumieć swoich czworonożnych przyjaciół. To nie poradnik i kolejne kompendium. To zbiór ciekawych informacji, nowinek i wyników najnowszych badań dotyczących tych niezwykłych stworzeń. Krótko, ciekawie, przystępnie, z dużą ilością pięknych zdjęć..
Pierwsza część książki dotyczy psich zmysłów. Kolejna, badań nad psią percepcją. Od Darwina do teraźniejszości. Znajdziecie tu również słownik psiej mowy (od poruszania uszami do machania ogonem), a na końcu propozycję gier, zabaw i testów, które pozwolą sprawdzić czy twój pies jest empatyczny, bystry, a może … leniwy? Są też tu pomysły na ciekawe zabawy zręcznościowe, które nie tylko sprawdzą umiejętności psa, ale pozwolą Wam ciekawie spędzić z nim czas. /więcej/

Cuda wydobyte z ruin

W 1945 roku Londyn zabliźnia powojenne rany i wraca do życia. Tuż przed stabilizacją jest jednak zawsze taki napięty czas nerwowości, chaosu, niespodziewanych wydarzeń. Właśnie w takiej chwili rodzice czternastoletniego Nathaniela i jego dwa lata starszej siostry Rachel ich opuszczają i wyjeżdżają zawodowo na rok do Singapuru. W pełnym zamętu i zagrożenia powojennym Londynie była to decyzja niezwykła. Staje się niepokojąco intrygująca, gdy kilka miesięcy po wyjeździe rodziców, dzieci odkrywają ukryty w kącie w piwnicy podróżny kufer matki. Ten, który przy nich pakowała na podróż do Singapuru.

„W roku 1945 rodzice wyjechali i zostawili nas pod opieką dwóch mężczyzn, którzy mogli być kryminalistami” – tak zaczyna się najnowsza książka Michaela Ondaatje „Światła wojny”. Zarówno wyjazd rodziców Nathaniela i Rachel, jak i wybór na ich opiekuna człowieka nazywanego Ćmą, mającego dwuznacznych przyjaciół z kryminalnego pogranicza, są owiane aurą tajemniczości, niedopowiedzeń, dziwnych wydarzeń. Dzieci po czasie tęsknoty za rodzicami, odnajdują się w tym niesprzyjającym świecie, tuż przed wejściem w dorosłość, traktując koniec dzieciństwa jak przygodę. Ryzykowną, niebezpieczną i pociągającą. /więcej/

Strona 1 z 10412345...102030...Ostatnia »