16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Szczecińska wersja Christophera Paoliniego?

Luiza Plutecka ma 16 lat, w tym roku skończyła naukę w gimnazjum. „Za Swolvorem” to jej debiut wydawniczy i przy okazji smakowita zapowiedź szczecińskiej sagi fantasy. To już jej druga powieść, choć pierwsza nie ukazała się drukiem. Nastolatka stała się lokalnym fenomenem. Jej sława zatacza coraz szersze kręgi, a książka jest promowana w lokalnej prasie oraz przez jej znajomych, rodzinę, nauczycieli. Stąd tytułowe porównanie do Christophera Paoliniego, który karierę rozpoczął w tym samym wieku, co Luiza, a którego seria „Dziedzictwo” okazała się międzynarodowym bestselleresm młodzieżowej fantasy. /więcej/

Wypoczynek w pięć minut

Jak w pięć minut zrelaksować się po ciężkim dniu pracy? Czy to w ogóle jest możliwe? Jak w prosty sposób zregenerować swoje ciało i umysł? Co zrobić aby obudzić się następnego dnia wypoczętym i przygotowanym na kolejny dzień?

Autorzy książki „Pięć cennych minut wieczorem..” dowodzą, że ćwiczenia zawarte w ich poradniku pomogą nawet najbardziej zapracowanej i zmęczonej osobie nawiązać kontakt z własnym życiem.

Praktykowanie uważności ma doprowadzić nas do celu jakim jest głębsze odczuwanie radości, spokoju i więzi ze światem i uwolnienia od pośpiechu. Właśnie świadomość każdego oddechu i każdej przeżytej chwili, to szansa na relaks, odpoczynek i odnowę. Dzięki tej książce możecie nauczyć się uważnego oddychania i uważnego słuchania. /więcej/

„Tonia” – opowieść o zwykłej kobiecie

„Tonia”– zwykła opowieść o zwykłej kobiecie, może nawet nieco trywialnej, nie bardzo inteligentnej i kulturalnej. Można by nawet rzec, że opowieść jak wiele innych, choć nie często zdarza się w życiu, że bywa tak podłe. Toni nie kocha matka, mąż, Tonia choruje na raka, jakby tego było mało, to jeszcze rodzi dziecko, pokurcza o pięknym, szlachetnym sercu. Wszystko, co się dzieje kazałoby wyciskać łzy i lać je od pierwszej strony, ale tak w istocie nie jest. Bo już zaraz okazuje się, że nie taka znów z niej idiotka, dość konsekwentnie realizuje swoje założenie, że „i tak k…a, będzie w życiu szczęśliwa”. Mimo wszystko i na przekór wszystkiemu. Tonia potrafi wyłuskiwać dla siebie choćby cząstki, by nie dać się zwariować absolutnie i czyni to z humorem, radością. /więcej/

Szlakiem zachodniopomorskich tajemnic

Książka Michała Rembasa (szczecińskiego dziennikarza i podróżnika) ukazała się na początku wakacji i z pewnością data wydania nie jest przypadkowa. To rewelacyjna pozycja dla wszystkich, którzy z różnych przyczyn postanowili spędzić swój urlop w Szczecinie i okolicach. Autor zaprasza czytelników na wycieczki po Pomorzu Zachodnim, ale takie podczas których towarzyszyć będzie dreszczyk emocji. Przekonajcie się jak wiele ciekawych miejsc i historii czeka na odkrycie. /więcej/

„Pałac z lusterkami”

Bajka dla dorosłych? Babskie czytadło? Romans? Sprawdźcie sami i przeczytajcie książkę szczecińskiej autorki. Poniżej wrażenia z lektury, które znalazłyśmy na jednym ze szczecińskich blogów o książkach.

Każde miasto ma swoją historię. Jedno bardziej chlubną, inne mniej, jeszcze inne wolałoby zapomnieć o tym co wydarzyło się w przeszłości. Moje miasto ma historię bogatą. Było już polskie, niemieckie, szwedzkie, francuskie, a dzisiaj jest znowu polskie – zaniedbane i zapomniane. Niszczono je i odbudowywano po to, aby kolejny najazd znowu je zniszczył. Najpiękniejsze było na początku XX wieku. A teraz? Teraz możemy oglądać zdjęcia z przeszłości i zgrzytać zębami. Czemu o tym piszę? W moje ręce dostała się książka pt. „Pałac z lusterkami”. Nie przepadam za tak zwaną literaturą kobiecą, jednak miejsce akcji spowodowało, że sięgnęłam po nią z ogromną ciekawością. Poza tym książka ma piękną okładkę – delikatną w pastelowych odcieniach, a ja lubię czytać ładne książki. /więcej/

„Nie rób drugiemu, co tobie nie miłe”

„Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe” Bogdana Wojciszke to książka, która pozwala zweryfikować, na ile prawdziwe są myśli, sentencje formułowane przez ludzi na przestrzeni wieków. Często traktujemy takie myśli jak aksjomaty, i nie zastanawiamy się nad nimi. Tymczasem autor, wybitny psycholog-humanista, sprawia, że cytaty i przysłowia nabierają głębokich znaczeń albo skłaniają do myślenia, przestają być frazesami. Jego analizy w prosty sposób pokazują, że otaczający nas świat nie jest jednoznaczny , w przeciwieństwie do jednoznacznych i często jednostronnych sentencji. Zresztą już we wstępie autor podaje przykłady zestawiając myśli, które się wykluczają, na przykład: Szczęście zapisane jest w gwiazdach, Szczęście zależy od nas samych. /więcej/

Karen Nieto, dziewczyna która zawsze była sobą

Książka Sabiny Berman, autorki scenariuszy filmowych i teatralnych jest jej debiutem. Debiutem bardzo dobrym, świadczy o tym, fakt, że książka została wydana już w dwudziestu krajach.

Niech nie zmyli was tytuł. Nie jest to historia samotnej dziewczyny, która lubiła pływać w towarzystwie delfinów. Lubiła pływać, owszem ale częściej robiła to w towarzystwie tuńczyków a towarzystwa ludzi unikała. Jak sama kiedyś stwierdziła „Będę blisko ludzi, ale daleko od nich”.

Karen Nieto – bohaterka – główny narrator książki, to osoba dość oryginalna. Mająca cechy dziecka autystycznego, nie akceptowana przez matkę, jest trzymana w odosobnieniu. Kiedy matka umiera, o Karen dowiaduje się jej ciotka, która dziedziczy w spadku po siostrze dom i przetwórnię tuńczyków. Znajduje zdziczałą dziewczynkę w piwnicy. Karen nie umie mówić, je piasek i stroni od ludzi. Ciotka postanawia zająć się swą siostrzenicą i jej edukacją. I tak słuchamy opowieści Karen jak z małej dzikuski zmienia się w dojrzałą kobietę, którą ciotka wysyła najpierw do szkoły, potem na studia i przygotowuje do pracy w firmie.

Karen Zdolna Inaczej (jak mówi o sobie) na zawsze pozostanie osobą z cechami autystycznymi, u której w 90% kryteriów standardowej inteligencji plasuje się między imbecylizmem a idiotyzmem, lecz jej mądra ciotka koncentruje się na wybitnych zdolnościach siostrzenicy. Ociężała umysłowo Karen jest świetną organizatorką, ma wspaniałą pamięć i doskonale rysuje. Po wydaleniu ze studiów za pobicie wykładowcy zaczyna pracę w rodzinnej firmie, która zajmuje się połowem tuńczyków. A Karen – wegetarianka – obmyśla sposób na ich humanitarne zabijanie.

Ta książka to wspaniała okazja do spojrzenia na świat z innej perspektywy. Pomaga nam spojrzeć na świat oczami autystycznej kobiety, ale również daje sporą wiedzę na temat połowu tuńczyków, wciąga w świat organizacji humanitarnych.

Zachęcam was do przeczytania opowieści dojrzałej kobiety, która patrzyła na świat oczami małej dziewczynki, która nie potrafi kłamać, nie ma wyobraźni, co oznacza, że nie martwi się rzeczami które nie istnieją, która we wszystkim co robi i mówi jest bardzo szczera. Relaksuje się w wisząc na uprzęży w stroju nurka, zastanawia się nad słowami filozofa „Myślę więc jestem” i podważa ich słuszność. Lubi obserwować ludzi i wszystko co ją otacza. I jak sama mówi:

„Najprostsze i najszczęśliwsze szczęście to postrzeganie zmysłami. Po co jest fantazja? Filozofia, religia lub historie o rzeczach, które nie istnieją.
Po co skoro istnieje rzeczywistość i zmysły? Żeby być szczęśliwym, wystarczy postrzegać zmysłami i bez słów. Wystarczy całym ciałem przebywać w rzeczywistości”.

Taka jest właśnie Karen Nieto, dziewczyna która pływała z… tuńczykami i zawsze była po prostu sobą.

/MW/

„Z zamku do zamku” – groteskowy koniec świata

„Z zamku do zamku” to wydana w 1957 roku pierwsza część wojennej trylogii Céline’a obejmującej jeszcze powieści „Nord” (1960) oraz „Rigodon” (1969, pośmiertnie), które nie ukazały się w Polsce. Autor rozlicza się w nich ze swoją kolaborancką przeszłością, wspomina trudny okres drugiej wojny światowej, nie okazując przy tym żadnej skruchy ; wręcz przeciwnie, nie zostawiając na nikim suchej nitki, Céline przystępuje do zażartego ataku, do końca broniąc swojej przegranej sprawy.

Trzeba przy tym nadmienić, że „Z zamku…” jest książką napisaną w oryginalny sposób – w zasadzie nie występują w niej zdania zakończone kropką – zamiast tego mamy wielokropki i wykrzykniki, sztandarowe narzędzia stylu tego autora. Rozwój takiego sposobu pisania możemy obserwować w kolejnych powieściach – język „Podróży do kresu nocy” jest przy treści „Z zamku…” uładzony, spokojny, niemalże grzeczny. Céline wielokrotnie zmieniał styl – jego następna powieść, „Śmierć na kredyt”, została już porównana przez krytykę nawet do wylewającego się ścieku. Zdania są coraz częściej urywane, poszarpane, ”nerwowe” i agresywne. W połączeniu z brutalną szczerością i konsekwentną negacją niemal wszystkich cnót, prawd i wartości, w jakie wierzy większość ludzi, proza Céline’a niezmiennie zadziwia i szokuje odbiorcę. /więcej/

Strona 102 z 104« Pierwsza...102030...100101102103104