Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Chłopiec z grodu Trygława

Zazwyczaj nie siadam do recenzowania książek dla dzieci. Tym razem jednak zrobię wyjątek. Bo „Borek” to książka wyjątkowa. Adresowana wprawdzie do młodego czytelnika, ale jako jedyna zapełnia pewną niszę na rynku wydawniczym. Większość mitologii ma swoje spopularyzowane, bogato ilustrowane wersje. Nasza rodzima, słowiańska – nie ma. Są tylko publikacje naukowe, skierowane do wąskiego grona odbiorców. „Borek” stanowi wyjątek od tej reguły. Bogato ilustrowana historia przygodowa w konwencji fantasy przenosi nas wraz z Borkiem – Czciborem – głównym bohaterem w świat bogów naszych przodków. Wraz z nim wędrujemy z Zamku Książąt Pomorskich, na którym spotykamy Trzygłowa, bóstwo naczelne Szczecina, poprzez mityczną krainę dawnych Słowian. /więcej/

Tylko dla dziewcząt

Magdalenę Samozwaniec uwielbiam. Mimo że nie jest fantastyczną poetką, jak jej siostra, to trudno znaleźć lepszą satyryczkę.

„Tylko dla dziewcząt” trafiło do mnie dzięki udziałowi w konkursie. I całe szczęście, że wzięłam w nim udział. Mimo, że bardzo lubię Magdalenę Samozwaniec, to jakoś mi nigdy nie po drodze do kupowania jej książek, a i do zapchanej do granic możliwości mojej listy lektur ‘must read’ trudno coś wcisnąć. Dlatego się cieszę, że niespodziewanie trafiła do mnie ta niewielka, śliczna książeczka. /więcej/

Sny literatów według Krystyny Sakowicz w “Księdze Ocalonych Snów”

„Wiem, że tam jesteś, śnie. Ja jestem tutaj.” – pisze Krystyna Sakowicz w swej „Księdze Ocalonych Snów”. Książka ta to swoisty dziennik snów, oniryczna opowieść, kołysząca jak stukot kół, do snu, zarazem język naładowany jest magnetyzującą siłą, nie pozwala zasnąć, trzymająca w napięciu.

Sny o literaturze, o jej potędze to zarazem literacka relacja o snach tekstów w postaci studium literatury, głównie kilku autorów: Karen Blixen, autorki „Pożegnania z Afryką”, Wacława Niżyńskiego, Marii Dąbrowskiej, Mikołaja Roericha i Jana Lechonia. /więcej/

Utracony raj

Almut i Alma od „zawsze” są nierozłączne. Rozumieją się bez słów, mają różne natury, jednak wspólne sposób postrzegania świata i wspólne marzenia. Fascynuje je historia plemion Aborygenów i kultura Autralii. Tam widzą swój raj, a jego przemijanie je zasmuca.

Bardziej praktyczna Almut pilnuje, żeby dobrze zaplanować ich przyszłość, pilnuje, żeby miałby umiejętności pozwalające im utrzymanie się w czasie podróży – dziewczyny zostają masażystkami. Wszystko idzie dobrze, a marzenie jest coraz bliżej spełnienia. Wtedy Alma postanawia przejechać się samochodem. Ta przejażdżka ma tragiczne skutki – Alma zostaje napadnięta i wielokrotnie zgwałcona. To przeżycie zmienia ją, burzy całą osobowość dziewczyny. Nie może się ona pozbierać. Almut postanawia zabrać ją do Australii mimo wszystko. Może tam przyjaciółce uda się odzyskać utracone życie. /więcej/

Tożsamość w Szczecinie – „Diabelski Młyn” R. Cieplińskiego

Niektórzy swoimi dziełami przypominają fantastów, którzy próbują nauczyć mowy konia lub psa – rzuca gdzieś na wstępie autor. Niecierpliwie czekają na efekt dydaktyczny, a tymczasem nie tylko koń nie przemówi do nas, wypowiadając swoją prawdę, ale też my sami nie jesteśmy w stanie wypowiedzieć nic własnego. Pusta nadekspresja języka… zresztą, wszystko już było – konstatuje, (a jednak stara się stworzyć cos nowego!) Wiele rozmyślań tego typu na kartach powieści zmusi czytelnika do wysiłku, zresztą zgodnie z założeniami serii Kwadrat.

Roman Ciepliński urodził się w Szczecinie w 1965 roku. Jest prozaikiem, malarzem i dziennikarzem, spotkamy go w wielu miejscach Szczecina, także tych internetowych, prowadzi bowiem własny blog. /więcej/

Bezpruderyjna forma osobistej treści Henryka Berezy w kilku słowach opisana – „Zgłoski”

Zgłoski, figury myśli, głosu zawieszenie… „Zgłoski” to twórczość nieokropkowana, bezprzecinkowa, bezpruderyjna i niczym nie ograniczona. „Słowa, słowa, słowa…” Trudno opisać poetę, który woli być widziany przez pryzmat słów oszczędnych.

Henryk Bereza, pisarz, eseista, krytyk literacki, urodził się w 1926 roku w Miedniewicach. Ukończył polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim w 1952 roku. W latach 1977- 2005 w miesięczniku literackim „Twórczość” publikował swoje teksty w rubryce Czytane w maszynopisie. Był również przez dwa lata przewodniczącym jury nagrody literackiej „Nike”. /więcej/

W stronę słońca

Młoda dziennikarka przyjeżdża do odległej prowincji, aby zmierzyć się z przeszłością człowieka, który stał się bohaterem jej dzieciństwa. Ów człowiek uratował jej matkę, gdy była z nią w ciąży, ale teraz imię tego człowieka jest wymawiane z największą pogardą i napiętnowane judaszową zdradą. Z pozoru proste zadanie zamienia się w walkę o przetrwanie. Dziennikarka nie ma świadomości, że jej losem kieruje przeznaczenie, a wyprawa do odległej prowincji po prawdę o bohaterze z matczynych opowieści jest trąceniem kamyka, za którym potoczy się wielka lawina zdarzeń, przeobrażająca jej kraj. /więcej/

Skazani na pojedynczość – obraz ludzkiego Ja ( i Ty) w prozie „w liczbie pojedynczej”

Trudna książka o rzeczach prostych czy raczej prosta książka, o rzeczach trudnych? „Opowiadania w liczbie pojedynczej” Tomasza Majzela to proza złożona z krótkich przemyśleń, chwilowych wyobrażeń, opisów z pozoru nieznaczących sytuacji wspólnych nam wszystkich, z których wyłania się jakże ważna refleksja nad życiem we współczesnym świecie. Narracja poprowadzona jest w sposób prosty – pokazujący zwykłych ludzi, jednak z pozornie zwykłego punktu widzenia. Zwięzły język wykorzystany jest w celu dotarcia do istoty rzeczy, bez wszelkiego koloryzowania ani upiększania, co wzmaga hardość wymowy tej literatury. /więcej/