16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Ocalić od zapomnienia….

czy to pies“W głębokich borach i łanach
Mieszkają mityczne stwory
Czasem umilą nam życie
czasami nauczą pokory”

Ta pięknie wydana i zilustrowana książeczka nie tylko dzieci to wspólny debiut, jak sami o sobie piszą, “Młodego Dobrego Małżeństwa z Górnego Śląska”. Ona to “z zamiłowania ilustratorka i kocia mama” a on “niepraktykujący poeta i hobbystyczny muzyk”.
W książce znajdziemy całą plejadę częściowo zapomnianych słowiańskich stworzeń mitycznych. Dowiemy się, w jakim zawodzie najlepiej spełnia się strzyga, kto robi kręgi w zbożu, jaki stwór upodobał sobie poetów i bluesmanów oraz dlaczego mamunie dania mają ręce i nogi. Spotkamy południcę, latawca oraz leszego. Wejdziemy w świat chmurnika i zmory. Poznamy hobby biesów, zwyczaje domowików i najsłynniejszego utopca. Przypomnimy sobie, czemu mówimy, że licho nie śpi, a zmora dusi w nocy. Wszystko napisane lekkim i dowcipnym stylem, z ogromną sympatią do opisywanych stworów. /więcej/

Została mu tylko zemsta…

niepamięcMarek Stelar to szczeciński autor, który jest uznanym na całą Polskę pisarzem powieści kryminalnych. Całkiem słusznie, gdyż jego warsztat pracy jest solidny, a książki wiarygodne, prawdopodobne i poparte solidnym “researchem” oraz konsultacjami ze specjalistami. Chociaż sam się określa mianem autora, a nie pisarza, to jednak na to miano zasługuje w zupełności. To kolejny piszący architekt ze Szczecina, ale dla tego rodzinne miasto jest tylko malowniczym tłem wydarzeń, a nie jednym z bohaterów, jak u Hermana, czy niektórych pisarzy kryminałów z innych miejscowości.
Po trzech wydanych w Videografie książkach z cyklu o Krugłym i Michalczykiem, wraca z nową trylogią, nowym bohaterem i w nowym wydawnictwie (Filia), ale za to w starym, sprawdzonym stylu. Oficera i prokuratora zastąpił podinspektor Dariusz Suder – pracujący w Policji, ale w biurze, nie w dochodzeniówce, zajmujący się współpracą międzynarodową z Niemcami. Powieść podzielona jest na “Przed” i “Po” – wypadku, który całkowicie odmienia życie Sudera. /więcej/

Bardzo oldskulowo

Wiatr-okladkaDawno, dawno temu, za górami, za lasami, gdzieś tak pod koniec lat 90. XX wieku. Internet w Polsce raczkował, a właściwie dopiero pełzał, skrzeczący modem był wyzwaniem dla zuchwałych, np. dziennikarzy. Do vitary się wzdychało. Można się było cieszyć z mieszkania po byłym PGR-ze. Herbatę piło się litrami. Mordowało się też tak jakoś bardzo, bardzo oldskulowo.
Jest rok 1922. W małej wsi Zełwągi w pobliżu Mikołajek pojawia się dwóch eleganckich mężczyzn. Gdy wyjeżdżają po trzech miesiącach, prawie wszyscy, niezwykle zżyci mieszkańcy Zełwąg, tworzą silną społeczność mormońską.
Jest rok 1998. W podmrągowskich lasach na starych kamieniach ofiarnych ktoś podpala zwierzęta z poderżniętym gardłem. Anna Sołowiecka, dziennikarka „Głosu Mrągowa” zbiera dziennikarski materiał – kim jest sprawca, jakie ma motywy, czy za wydarzeniami stoi historia i obrzędowe rytuały. /więcej/

A miało być tak pięknie

Mroczny_lasNie wiem, czy tytułem recenzji nie zdradziłam za wiele, ale też zbyt wiele Virginia C. Andrews nie ma do ukrycia w „Mrocznym lesie”. Drugi tom sagi o Willow de Beers nie zaskoczy nagłymi zwrotami akcji ani bardzo skomplikowaną intrygą. Nie tego jednakże czytelniczki oczekują od autorki, której popularność trwa już całe lata – spodziewają się doskonale poprowadzonej romansowej fabuły. I nie zawiodą się.
Tym, które nie czytały pierwszej części, gdzie Willow poszukuje samej siebie, odkrywając przy okazji rodzinną tajemnicę, powiem wprost, że mogą spokojnie sięgnąć po kontynuację. Mało tego, ten tom może zachęcić do przeczytania poprzedniego – główna bohaterka fascynuje siłą i elokwencją, a dowiadujemy się, że przeżyła wiele, zanim sprzedała dom i wprowadziła się do Palm Beach. Miasta, w którym wszystko miało być takie piękne… /więcej/

Instrukcja

LEM_Pamiętnik-znaleziony_m„Pamiętnik znaleziony w wannie” to powieść szkatułkowa, czyli opowiadanie o opowiadaniu, w którym mieści się jeszcze jedno opowiadanie. A nietypowa, bo zamknięta w dwóch i pół opowieści.

Pierwsza warstwa to opowieść o czasach post apokaliptycznych, o czasach, w których zniszczeniu uległ cały papier istniejący na Ziemi. Ludzkość musi więc funkcjonować bez banknotów, podręczników czy dowodów tożsamości, a pamiętajmy, że Stanisław Lem pisał tę powieść w roku 1961. Czy więc cywilizacja ludzi może istnieć bez papieru? Czy jego zniszczenie oznaczałoby kres znanego nam świata? Mimo że dzisiaj papier coraz częściej zastępowany jest nośnikami elektronicznymi, nawet dzisiaj nie wyobrażamy sobie (a przynajmniej niektórzy z nas) notowania, rysowania czy przechowywania ważnych dokumentów w innej formie. Papier stanowi dla ludzi podstawę do przekazywania emocji, wiedzy i informacji. Jeżeli zniszczeniu ulegnie cały papier na Ziemi czy czepiąc wiedzę jedynie z internetu zdołamy uratować poziom wiedzy jakim dysponujemy? Czy będziemy w stanie prawidłowo odczytać to, o czym pisali nasi przodkowie? /więcej/

Kim jest Lolek?

lolek„Oooo, to Lolek. Dołącza swój głos do sprawy” – Adam Wajrak skomentował głośne i radosne szczekanie nieco zagłuszające jego newsowy telewizyjny komentarz podczas protestu w Puszczy Białowieskiej. Tak Polska usłyszała Lolka. Kim jest więc Lolek?
Tak naprawdę nie wiadomo, co przeszedł Lolek, kiedy nie był jeszcze Lolkiem. „Każdy pies marzy o tym, aby być z jakimś człowiekiem, a wielu ludzi marzy o tym, by spotkać psa” – mówił Juliusz Rawicz. Adam Wajrak, jego hiszpańska żona Nuria i zagubiony, przerażony, nieufny psi cień spotkali się mroźną zimą na stacji kontroli pojazdów w małym miasteczku pod puszczą. Pies, a raczej to, co z niego zostało, wychudzony, skołtuniony, posiwiały, stał i patrzył pustymi oczami. Nie było w nich niczego, nawet psiego smutku. Oswajany i uspokajany przez wiele dni psimi ciasteczkami, podstępnie zwabiony do samochodu aromatyczną kiełbasą, pies trafił do domu Wajraków w Teremiskach. Tam w stresie wlazł pod werandę i na długi czas odmówił kontaktów. Weterynarz ostrożnie określił jego wiek na dwa lata. Po tygodniu dał mu rok. Na podstawie jego zachowania i potwornych blizn na ciele można było próbować odtworzyć jego życie. Jedno jest pewne – było okropne. I pies postanowił z niego uciec.
/więcej/

O pisarzu, który miał duszę dziecka, czyli komu zagrażał Koziołek Matołek?

makuszynskiNajnowsze „dziecko” Mariusza Urbanka – biografia Kornela Makuszyńskiego to wzruszający zapis zmagań twórcy z przeciwnościami historii. Makuszyński – pisarz o duszy dziecka niosący radość, śmiech i przenoszący swoimi książkami do krainy wyobraźni kilka pokoleń dzieci (i dorosłych także!), autor tak poczytnych książek jak „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, „Panna z mokrą głową”, „Awantura o Basię”, „Szatan z siódmej klasy” czy „Przygód Koziołka Matołka” dużą część życia zmagał się z nieprzychylnością władz PRL-u. Był wszak Makuszyński wytworem przedwojennych wyobrażeń o Ojczyźnie – honoru, towarzyskości, ukochania Warszawy, Lwowa. Tam też młody Makuszyński zdobywał szlify literata i krytyka teatralnego. Miał talent do rymowanek, zgrabnych wierszyków („Na próżno jędza w ubraniu księdza z lodu nas spędza…”), które nie zawsze zjednywały mu przyjaciół. Ale ci, z prawdziwym poczuciem humoru kochali go jak brata. Pamiętali o nim nie tylko w czasach dobrobytu i koniunktury, ale słali dowody pamięci po wojnie, by druh nie przymierał głodem (Kazimierz Wierzyński wysyłał z Ameryki do Zakopanego paczki z żywnością i odzieżą). Makuszyński to najlepszy dowód jak polityka i władza mogą zniszczyć samorodny talent i pogrążyć twórcę w depresji. Jak politycy usiłują ingerować w to, co mamy czytać czy też oglądać w telewizji (to w obecnych czasach). /więcej/

Jak dokopać przyjaciółce…

półtora trupaDzięki Annie Kleiber zasoby beletrystyki polskiej wzbogaciły się o jeszcze jedną powieść, skierowaną przede wszystkim do kobiet, jako że mężczyźni z reguły nie lubią czytać książek z heroinami w roli głównej. A zwłaszcza kryminałów, gdyż „Półtora trupa na głowę”, mimo intrygującego tytułu, kryminałem nazwać nie można – gatunkowo zbliża się bardziej do powieści obyczajowej z marginalnie ujętym wątkiem morderstwa.
W największym skrócie – Wanda wyleci z pracy (jest redaktorką w podupadającym czasopiśmie), jeśli nie przeprowadzi wywiadu z autorem widmo, Ignacym Knychałką, którego przypadkiem rozpoznaje na ulicy. Dzięki wielu zbiegom okoliczności, udaje jej się nawiązać z nim kontakt. Do akcji wkracza wydawca i jeszcze dwie pisarki oraz przyjaciółka bohaterki z eksmężem. Niemałą rolę w dramacie odegra również chłopak siostrzenicy Wandy – Norbas, którego postać, moim zdaniem, jest najlepiej skonstruowana – taki macho z krwi i kości, a przy tym dbający o bliskie mu kobiety. Pozostałym, niestety, brakuje głębi psychologicznej, zadziwiają swoją nieudolnością życiową lub odwrotnie – przesadzonym cwaniactwem. /więcej/

Strona 20 z 99« Pierwsza...10...1819202122...304050...Ostatnia »