Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czas gniewu i lęku

Książka jest próbą analizy tego co dzieje się w polityce w ostatnich latach. Pokazania mechanizmów zmian ludzi i światopoglądów, zepsucia władzy i pojawienia się rządów autorytarnych. Jak to możliwe, że państwa szanujące, mniej lub bardziej, demokrację przeżywają obecnie kryzys jej wartości? Polska, Wielka Brytania, Węgry, Hiszpania, Włochy i Ameryka to państwa, na których przykładzie najlepiej widać zmiany i ich mechanizmy. A ponieważ pani Applebaum jest osobą bywałą w świecie, z różnorodnymi koneksjami i wielką wiedzą, tej narracji możemy zaufać nawet jeśli się z nią nie zgadzamy.
Klamrami spinającymi opowieść jest Sylwester 1999 r. i spotkanie towarzyskie z 2019 r. Dwadzieścia lat, które zmieniło świat i ludzi. Zmienili się też uczestnicy spotkań towarzyskich, niektórzy z przyjaciół przeszli na drugą stronę, nie odpowiadają na telefony. Tak dzieje się obecnie także w wielu rodzinach, których nie jednoczy nawet wigilijny stół. /więcej/

Czuła jest noc

Długo broniłam się przed tą miłością. Zbyt długo. Stało się tak być może dlatego, że fragmenty tekstów Olgi Tokarczuk znajdują się w podręcznikach szkolnych i testach maturalnych, a to się jakoś niespecjalnie kojarzy – z nudnymi lekcjami, na których trzeba trafić w klucz odpowiedzi do arkusza. Poza tym trudno jest rozmawiać o miłości, kiedy słucha trzydzieści parę osób naraz, a ja mówię o sprawach dla mnie ważnych i o literaturze, która jest częścią mojego życia. Jakbym dokonywała wiwisekcji. Na sobie. Obnażała duszę i wystawiała na pośmiewisko czy niezrozumienie. A najtrudniej omawia się teksty, z którymi łączy wprawdzie nieuchwytna, lecz silna i trwała więź emocjonalna. Tak jak w przypadku najnowszej książki noblistki.

Zbiór tekstów, oddany nie tak dawno w ręce czytelników, nie jest tą długo wyczekiwaną nową powieścią Autorki, jednak dwanaście esejów spojonych w całość leitmotivem czyta się z… nie chciałam użyć tego słowa już teraz, ale tak – czyta się z czułością. Wszechobecną. Od pierwszego słowa do ostatniego. Od ognozji po stwierdzenie: „(…) muszę opowiadać tak, jakby świat był żywą, nieustannie stającą się na naszych oczach jednością”. A pośrodku słowa, których nie da się już, użyję modnego przedrostka – odzobaczyć. I w sumie nie o „odzobaczenie” gra się toczy, gdyż znaki stwarzają w naszym umyśle pojęcia i zaczynamy snuć narrację, ale o moje ulubione katharsis, o którym również w „Czułym narratorze” pisze Tokarczuk. /więcej/

Muzy swoich Mistrzów

Fascynowały urodą (no, może nie wszystkie), intelektem i przebiegłością (to niektóre), ale na pewno wszystkie były Muzami wielkich malarzy – Leonarda da Vinci, Goyi, Witkacego, Balhusa, Salvadora Dali, Amadeo Modiglianiego, Jana Vermeera, Gustawa Klimta, Edouarda Maneta, Henri deToulouse – Lautreca, Pabla Picassa, Jacka Malczewskiego. Nazwiska znane i cenione przez historyków sztuki i marszandów. To właśnie dla nich Mistrzowie tracili głowę, rozwodzili się z żonami, by później, czasami długimi latami tkwić w toksycznych relacjach i niedostatku. Ale o tym portrety te już nie opowiadają. Są w nich zawarte jedynie najlepsze momenty związku – miłość, pożądanie i fascynacja. Emocje, które uczyniły te kobiety nieśmiertelnymi, tak jak ich twórców. Dziś obrazy podziwiają zwiedzający muzea oraz właściciele prywatnych kolekcji. Przetrwały czasami stulecia by nadal zaświadczać jak wyjątkowymi, czasami demonicznymi, kobietami były. Były? Są nadal. Wszak wciąż kuszą uśmiechem, powabem, tajemnicą. Wciąż trwają. /więcej/

Żołnierz strzela, Bóg kule nosi…

… i to nie zawsze tak jak byśmy chcieli, gdyż wszystkim rządzi przypadek. I właściwie rzadko kto, uchodzi z wojennej zawieruchy – pole bitwy to ostatni element układanki dla żołnierza. Giną ci mężni i ci, którzy najchętniej zdezerterowaliby w obliczu nawałnicy wroga. A nawet jeśli uda się przeżyć, patrzą na świat już zupełnie inaczej.
Powieść Arkadiusza Rączki pokazuje jak skomplikowane bywają relacje pomiędzy onegdajszymi przyjaciółmi, a teraz wrogami z różnych okopów. „Wplątani” to jakby połączenie wątków sensacyjnych z awanturniczymi. Bohaterowie to białogwardzista, później czerwonoarmista, Fiodor i Wolski, polski żołnierz, też białogwardzista, uczestnik walk na Syberii, później kawalerzysta broniący Warszawy w 1920 roku. W rewolucyjnych, niebezpiecznych czasach zmian w Rosji – upadku caratu, a później rządów nowej, czerwonej władzy, połączyła ich misja zlecona przez jednego, a wykonana przez drugiego. /więcej/

Ta jedna, najsłynniejsza i najznamienitsza pośród stu

Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałby świat, gdyby nie wynaleziono koła? Albo gdyby Boccaccio nie napisał „Dekameronu”? Tak, tak, prędzej czy później ktoś by na to wpadł, pewnie, ale w literaturze, filmie czy grach komputerowych nie jest to takie oczywiste. Załóżmy więc, że nie było epidemii dżumy w 1348 roku i nie powstał zbiór stu nowel, a w nim jedna szczególna… Już wam mówię, czego nigdy byśmy nie przeczytali i/lub nie obejrzeli: „Kamizelki” Prusa, „Latarnika” Sienkiewicza, wielu innych dzieł pozytywistycznych, a także: „Małego Księcia” Saint-Exupery`ego, „Władcy Pierścieni” Tolkiena i „Harrego Pottera” Rowling, „Kręgu” („The Ring”) Nakaty oraz „Martwego zła” Sama Raimiego. I komputerowej gry akcji – „Death Stranding” Hideo Kojimy. /więcej/

Był sobie Don Kichot

Dawno, dawno temu, pewien hidalgo ukochał czytanie książek. Magia słowa pisanego przenosiła go w świat księżniczek, potworów i złych czarnoksiężników. Postanowił więc tekst wcielić w czyn. W obronie Dobra stawał do walki ze Złem. Zawsze po jasnej stronie mocy. Narażając się na śmiech i drwiny, trwał nieugięcie. W obronie pokrzywdzonych, wdów i sierot. Z miłości do Pani swego serca. Don Kichot.

Powieść Cervantesa na trwałe zapisała się w historii literatury jako ta wyjątkowa, obfitująca w niezliczone motywy i pomysły fabularne, wykorzystywane po dziś dzień. Na czym jej wyjątkowość polega? Najprościej powiedzieć – na wszystkim, ale warto sobie uzmysłowić, dlaczego. Dlaczego kochamy Cervantesa? Bo wielkim pisarzem był (chyba za długo omawiam z młodzieżą „Ferdydurke”) i nie możemy oderwać się od cudów i czarów „Don Kichota”, gotowi jesteśmy pędzić i lecieć na ratunek rycerzowi. Dlaczego? Bo to arcydzieło. Poraża mnie myśl, że autor o tym nie wiedział…
/więcej/

Nowe życie diwy

„Jeśli mam wyglądać autentycznie, chciałabym, żeby te zdjęcia pokazywały, że również w ciąży czuję się seksowna i piękna” – powiedziała Demi Moore do Annie Leibowitz. Aktorka zamiast ukrywać ciążę chciała dodać jej splendoru, ze słynną fotografką postanowiły zrobić sesję zdjęciową dla „Vanity Fair” w tym duchu. Powstały cudownie zmysłowe, prowokacyjne fotografie, na których wygląda jak modelka przygotowana do sesji, w ostrym makijażu, brylantach w uszach, w satynowej zielonej sukni, czy w czarnym staniku i szpilkach. Seksownie i tajemniczo. I w zaawansowanej ciąży. Jednak na okładce magazynu z sierpnia 1991 r. ukazało się inne zdjęcie, pstryknięte przez Annie po sesji, podarowane Demi i jej mężowi Bruce’owi Willisowi do rodzinnego albumu, subtelne, poruszające i pozbawione blichtru. /więcej/

Mistrzowie drugiego planu

Mistrzowie drugiego planu, pomocnicy czytelników, cisi bohaterowie – znaki interpunkcyjne i typograficzne – objaśniają, dają wytchnienie i podpowiadają. Uczymy się ich wraz z alfabetem, są w pierwszych czytankach i bajkach. Ich istnienie przyjmujemy jako oczywistość, tymczasem ich historia bywa pasjonująca, a ich dzisiejszy kształt znacznie odbiega od pierwowzoru.
Powstały wraz ze słowem pisanym, a właściwie przy okazji zapisu wskazówek dla mówców w starożytnej Grecji. Wskazywały gdzie wziąć oddech, gdzie zawiesić głos żeby utrzymać uwagę słuchaczy. Należy pamiętać, że ówczesny tekst był pisany jednym ciągiem, bez przerw, a i nierzadko tzw. bustrofedonem czyli jednym ciągiem w kolejnych wierszach od prawej do lewej i od lewej do prawej, każda więc podpowiedź była na wagę złota. Te i inne ciekawostki i historie, które doprowadziły do powstania kształtu tekstu jaki znamy opisuje Keith Houston w swojej najnowszej książce „Ciemne typki”.
/więcej/