Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Ma pan dwa życia?

Gdybym była właścicielką Netflixa albo innej platformy telewizyjnej, to natentychmiast nakręciłabym serial na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza! „Prokurator Alicja Horn” doczekała się wprawdzie polskiej ekranizacji z Jadwigą Smosarską, ale nic nie zastąpi dobrego cliffhangera w końcówkach odcinków i wyczekiwania na ciąg dalszy. A czegóż w tej książce nie ma! Na pierwszym planie feminizacja męskich zawodów, na drugim szalejące w Warszawie romanse, na trzecim eksperymenty na kobietach w ciąży, na czwartym… Warszawa lat 30. XX wieku. A gdyby kogoś zmylił tytuł, to pani podprokurator nie jest główną bohaterką tegoż melodramatu z zacięciem kryminalnym, tylko Bohdan Drucki (vel Jan Winkler/Fakir), awanturnik, podróżnik i jak się w połowie powieści okazuje – gwałciciel.
/więcej/

Bez chorobliwej fantazji

Neapol.
Najdrożsi moi, piszę przy frontowym oknie Il Terazzino di Montesanto. Jest to elegancki zakład, więc razem z wujostwem zabawimy tu parę dni. Ach, nie wiem, od czego zacząć opowiadanie, tak mnie tu wszystko zachwyca! Prześlę tylko wyjątki z notatek, bo odkąd przybyliśmy tutaj, ciągle zwiedzam i szkicuję wieczorami, siedząc na przepięknym tarasie z widokiem na Montecalvario.

Byliśmy wczoraj w Pompejach, ale się nie spodziewajcie opisu, bo to niemożliwe. Powiem tylko, że są… wzniosłe! Bardzo już późno, ale muszę wam donieść, co dziś zaszło. Zgadnijcie, kto się zjawił, gdyśmy pili herbatę? Fred i Frank Vaughn! Przyjaciele Lauriego. Powiedzcie Beth, że się Frank o nią pytał i okrutnie zasmucił tym, że niezdrowa. Gdy wspomniałam o wesołym obozie Lauriego, mimo że upłynęły już trzy lata, roześmiał się i przesyła głęboki ukłon wielkiemu kapeluszowi.


Ciekawam, jak sobie Jo radzi u pani Kirke w Nowym Jorku, z ostatnich wieści wynikało, że zajęta bardzo postacią profesora Bhaera. Podobno prawdziwy z niego Niemiec – otyły, włosy spadające na czoło, dziwaczny nos, ale spodobał się i nazwała go piękną głową. Kochana Jo! Podszkoli się zapewne w niemczyźnie. Uważa, że nie polubiłabym profesora, gdyż prezentuje odstręczający sposób jedzenia, ale biedak najwyraźniej musi potrzebować pożywienia, ucząc przez cały dzień idiotów (słowa Jo!).


Meg na pewno dzielnie opiekuje się dzieciaczkami, choć słyszałam od Lauriego, że John znika na całe dnie, a wieczory spędza u Scottów! Chyba najwyższy czas, by nasza mamisia udzieliła paru rad młodej matce, tak dłużej być nie może! Nawet najlepsi mężczyźni grzeszą samolubstwem, ale Meg powinna zbadać, w czym sama zawiniła. Może zapomniała o obowiązkach względem męża, przez miłość do dzieci? Niech uczyni dom tak przyjemnym, by John nie czuł potrzeby wychodzić. Tak mi się zdaje, że w rzeczach tyczących małżeństwa, oboje powinni wspólnie pracować. I oby dzieci nie trzęsły całym domem! Ojcowska ręka jest nieoceniona.

Ciocia puka przez ścianę, muszę kończyć na dzisiaj, ściskam was wszystkich, a zwłaszcza najukochańszą Beth! Bądźcie zdrowi!
Wasza Amy /więcej/

Masz gen DRD4?

To książka dla wszystkich, którzy są ciekawi samych siebie. Szukają odpowiedzi na dręczące pytania np. dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej? Dlaczego smakują nam określone potrawy a na inne nie możemy patrzeć? Skąd biorą się nasze uzależnienia od papierosów, hazardu, alkoholu, narkotyków czy ryzyka? Dlaczego niektórzy z nas są bardziej podatni na nastroje i łatwiej wpadają w depresję? Dlaczego młodzieńcza miłość jest tak różna od dojrzałej? Dlaczego trzymamy się razem i jesteśmy monogamiczni? Dlaczego jesteśmy religijni? Do tego jeszcze dołożyć trzeba próby dania odpowiedzi na wiele innych ciekawych pytań – co nam burczy w brzuchu i jak dobre bakterie jelitowe ułatwiają nam życie i sprzyjają zdrowiu oraz wiele, wiele innych, u których podłoża leży tajemnica struktur DNA oraz biochemia człowieka.
/więcej/

„Gdy wszyscy idą w prawo, idź w lewo”

Minął jakiś czas, od kiedy napisałam recenzję „Wiatraków” Krzysztofa Zajasa (2018), nadawszy jej tytuł: „Zemsta łagodzi ból?”. I nic się nie zmieniło – vendetta znowu jest leitmotivem najnowszego kryminału krakowskiego profesora, czego i tak można było się spodziewać, gdyż akcja pierwszego tomu trylogii pomorskiej utknęła na porwaniu Lucka Bałysia. A właściwie to Bałyś utknął gdzieś w okolicach Słupska i wszelki ślad po nim zaginął.

Długo przyszło mi czekać na kolejną odsłonę przygód pary przyjaciół (Krzycki – Bałyś). I to takie dziwne uczucie człowieka ogarnia, bo przez te dwa lata wiele się w moim życiu wydarzyło, a Lucek ciągle w tym samym miejscu (no, może w innym bunkrze). Wiecie, w powieści czas się jakby zatrzymał – zaczynam czytać, ja, inna już osoba (grubsza i starsza na ten przykład), a Krzycki ciągle w szpitalu. Niesamowite, gdyż, po pierwsze primo, będzie trzeci tom, a po drugie primo – będę znowu musiała uzbroić się w cierpliwość i miną kolejne lata, a Bałyś… nie, nie zdradzę zakończenia! Ale, co tu dużo mówić, lepiej zaczekać, niż potem narzekać. /więcej/

Zima nadchodzi…

Jak to jest, że niektórym udaje się własne hobby, a potem pasję, zamienić w całkiem przyzwoitą pracę? I to dochodową. Taka mniej więcej była droga Kim Renfro do napisania przewodnika po „Grze o tron”. Nieoficjalnego. Nie mam pojęcia, skąd wzięła się ta „nieoficjalność”, gdyż wszystko, co można znaleźć w tej książce, jest na podstawie autentycznej, wieloletniej fascynacji autorki prozą Georga R. R. Martina i jej filmową ekranizacją. Entuzjazm dziennikarki „Insidera” zaowocował bardzo dogłębną i wszechstronną analizą zarówno powieściowej sagi, jak i serialu, co przyniosło (nie)spodziewany efekt – pasjonującą lekturę, po której chyba jeszcze raz obejrzę ostatni sezon. /więcej/

Krzew bzu, figura św. Nepomucena i wąsy Lecha

To epicka historia chłopskiego rodu Baryckich od czasów przedwojennych, do lat przełomu Solidarnościowego. Widzimy ją oczami syna Leona Baryckiego – Antka. Tak jak wiele losów polskich tamtego okresu, historia ta pełna jest dramatycznych zwrotów, dosadnych opisów, magii ziemi i cierpienia ludzi ją kochających. Zapamiętane obrazy z Małopolski Wschodniej wyłaniają się z szeregu magicznych scen – ogrodu, którego mocna woń kwitnącego bzu otumania, zabaw dziecięcych, rytuałów rodzinnych, w tym najważniejszego – wielopokoleniowej religijności oraz trudnego sąsiedztwa z Ukraińcami.
Miłość, nienawiść, dojrzewanie w cieniu bzu, a także wojna ze wszystkim swoimi okropieństwami, w tym rzezi Polaków przez bandy Ukraińskie i spalenia w stodole matki wraz z rodzeństwem towarzyszyć będą ocalonym Baryckim – ojcu i synowi przez resztę życia. Gdy trafią na Ziemie Odzyskane i osiedlą się w małej miejscowości, wybiorą dom z krzewem bzu i figurą świętego Nepomucena strzegącego obejścia. Łatwiej będzie im zaakceptować autochtonkę Niemkę niż sąsiada Ukraińca.
I znów historia da znać o sobie – przemiany ustrojowe w Polsce sprawią, że, pojawia się nowy typ człowieka – chłopointeligent, który wraz ze zdobywanym w pocie czoła wykształceniem stanie się inteligentem chłopskim. Mniej ziemi, więcej wykształcenia. Nowe czasy wymuszą zmiany światopoglądowe – to już nie Kościół, a towarzysze dyktować będą jak powinno się żyć.
Jakie decyzje podejmować, czym kierować się w życiu? Aby przetrwać ten świat, by nie ulec światu złemu trzeba być sprytnym a jednocześnie dbać o swoją tożsamość, trwać w więzach rodzinnych. Czy udało się to Antkowi Baryckiemu? /więcej/

Najlepszym kapitałem na przyszłość jest przeszłość

Najnowsza książka Dominiki Słowik jak w krzywym zwierciadle obrazuje odbicie przemian w Polsce lat 90 tych XX w. i pierwszych lat XXI w. Wydarzenia krajowe są skondensowane i skupione w maleńkiej Cukrówce, w jak w soczewce. Społeczność, gdzie wszyscy znają wszystkich, a najbardziej interesujące są tajemnice sąsiadów, bezinteresownie kibicuje upadkowi tych którym wiedzie się lepiej, nie oszczędzając i tych, którym powinęła się noga.
Bohaterką i narratorem Zimowli jest nastolatka, córka księgowego i muzealniczki oraz wnuczka babki Sareckiej – domniemanej, nieformalnej władczyni Cukrówki. W życiu bohaterki ściera się zabobon i racjonalizm, praktyczność i gapiostwo dorosłych z oparami pierwszych narkotyków i alkoholu używanego ze znajomymi.
Zapadając się w lekturę Zimowli czytelnik obserwuje dwie twarze przemian cukrowian i otaczającej ich rzeczywistości. Mistyczną stronę reprezentuje ojciec głównej bohaterki oraz jego przemiana z przyziemnego księgowego we wróża i astrologa. Jego strach i brak akceptacji dla nieuchronnego powoduje chęć ukrycia się za maską ezoteryki. Stronę racjonalną i do bólu realistyczną reprezentuje babcia głównej bohaterki, była towarzyszka Sarecka, która widząc nieuchronność upadku systemu z zimną krwią dokonuje wymiany tajnych teczek osobowych na wizę do USA i bez żalu opuszcza Cukrówkę. Zostawia jednak wnuczce „babiznę” – spadek i testament, w którym celowo pomija, podobnie jak, w życiu ojca bohaterki, wyrosłego z nudnych tabelek księgowych domorosłego wróża i chiromantę.
/więcej/

Co kryje się pod powierzchnią

Tajemnice ziem zachodnich, zwanych w czasach minionych odzyskanymi, fascynują do dziś. Stanowią źródło inspiracji nie tylko dla miłośników historii i poszukiwaczy skarbów, ale jak świetnie pokazał to, w swojej kolejnej książce Marek Boszko-Rudnicki, są nieustającą inspiracją dla autorów powieści.

W książce „Szpony diabła” spotykamy bohatera, znanego czytelnikom z kart „Remedium 111”, dziennikarza lokalnej gazety – Petera. Akcja rozpoczyna się podczas odwiedzin na lokalnym jarmarku, w którym szczecinianie rozpoznają zapewne doroczny Piknik Pasji. Peter kupuje militaria z czasów II wojny światowej, jednocześnie wplątując się w dziwną sytuację w wyniku której otrzymuje tajemniczą paczkę. Tuż po wizycie na targowisku wybucha pożar, w ogniu giną sprzedawcy, a stoisko które odwiedził bohater ulega całkowitemu zniszczeniu… potem tempo wydarzeń wciąż rośnie. Autor tym samym rozpoczyna fabułę w stylu samego mistrza Hitchcocka.

/więcej/