Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Między prawdą a zmyśleniem, czyli wszystko o Panu Leopoldzie

biografia-leopolda-tyrmandaGdyby żył, miałby 96 lat i byłby zapewne najbarwniejszym celebrytą naszych czasów.  Pomimo wieku byłby zapewne aktywny na każdej płaszczyźnie życia – zabierałby głos i komentował wydarzenia, moralizował, ironizował, polemizował. Na każdym kroku dawałyby znać inteligencja, oczytanie,  ogromna wiedza i takiż apetyt na życie.  Choć nie żyje, pozostawił po sobie literacką spuściznę, którą czytają kolejne generacje i zachwycają się tak jak powieścią „Zły”.
Leopold Trymand to postać kultowa naszej powojennej kultury – pisarz, dziennikarz, znawca mody i smaku, zapalony jazzman i sportowiec-amator. To człowiek, którego los wystawił na rozliczne próby, a który tyrmandocentrycznie je interpretował i opisywał. Barwny motyl czy egocentryczny potwór (jak czule mawiała Mary Ellen jego trzecia, amerykańska żona). A może jedno i drugie, bo człowiek nigdy nie bywa postacią, płaską, jednoznaczną.  Tak w każdym razie wynika z lektury świetnej biografii Marcela Woźniaka. Autor wszechstronnie podszedł do tematu – przedstawił genealogię rodziny (a także etymologię nazwiska Tyrmand), poszedł śladem jego przodków, miejsc zamieszkania i  pobytu samego Pana Leopolda. Książkę czyta się jak powieść awanturniczą, której główny bohater doświadcza licznych, barwnych, przygód i z każdej opresji wychodzi cało. Budzi podziw czytelnika i chęć dalszego obcowania z nim choć podejrzewa, że przygody są z lekka ubarwione i rozdmuchane. /więcej/

Kobiety nienawidzą… kobiet

otulone-ciemnosciaKomisarz Benita Herrera na tropie Całunnika całkiem nieźle się spisuje. Niestety, wiele spraw wymyka się jej spod kontroli, gdyż najzwyczajniej w świecie zakochuje się w gangsterze, co najmniej podejrzanym w sprawie, jeśli nie będącym źródłem całego zamieszania. A wszystko przez Psalm 23…

Powieść Hanny Greń jest naznaczona piętnem wstydu, hańby i kazirodczych związków. Te, jakże trudne tematy, autorka zamyka w formie kryminału, niepozbawionego wprawdzie lekkości stylu, ale też odrobinę zbyt męczącego psychicznie jak na obrany gatunek. Poruszający prolog, napisany świetnie, ponieważ to właśnie niedopowiedzenie działa najmocniej na wyobraźnię czytelnika, zostaje zaprzepaszczony pod koniec powieści długimi wywodami typu: kto z kim i dlaczego. A szkoda. /więcej/

Zapachy przeszłości

listy-pachnace-tymiankiemTajemnice… tajemnice… skrywane skrzętnie przez babki… z pasją rozwikływane przez wnuczki. Listy zwykle odnajdywane po latach, niosą ze sobą zapachy i nieznane losy przodków. Tym razem to zapach tymianku.
Ta książka ma kilka bohaterek. Babka Mariam, jej córka Gaby i wnuczka Katerina. To Katerina zechce wyruszyć śladem listów podarowanych jej przez matkę, po śmierci babki. Dzięki nim dotrze na Cypr, potem do Ameryki.

A my wraz z nią odbędziemy podróż i poznamy losy Ormian zamieszkałych przed stu laty na Cyprze. Losy to tragiczne. Nieszczęścia i prześladowania, które na zawsze rozłączyły rodziny. Tragiczne doświadczenia dotykają wiele narodów. Ludzie cierpią bez względu na to, skąd pochodzą. Lecz, aby dać możliwość wnukom podążania własną, szczęśliwą drogą dziadkowie skrywają przez nimi tajemnice swojego dzieciństwa i młodości.

Ta opowieść zakończy się w małej ormiańskiej restauracji w Nowym Jorku, której właściciel po latach tęsknoty za swoją ukochaną Miriam straconą w młodości, dowiaduje się, że ma córkę i wnuczkę. Wzruszające zakończenie. /więcej/

Iris i jej niezwykła mama

niezwykly-talentPrzyjście na świat potomka niesie za sobą ogromne zmiany w często uporządkowanym i przewidywalnym życiu młodych ludzi. Arabella i P-J – rodzice małej Iris uwielbiali podróże. Jeszcze przed ślubem wspólnie zwiedzili kawał świata. Gdy Arabella uległa wypadkowi, postanowili wrócić z Francji /gdzie prowadzili farmę/ do rodzinnej Wielkiej Brytanii. Tam kupili duży dom, pobrali się i tam właśnie w 2009 roku przyszła na świat ich córka. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, że każda następna podróż w towarzystwie dziecka, będzie okupiona wielkimi przygotowaniami….
„Niezwykły talent Iris Grace” to opowieść o tym, jak przyjście na świat maleńkiej istoty zmieniło ich dotychczasowe życie. Arabella Carter – Johnson opisując rodzinną historię, uchyla drzwi do swego domu. Pisząc o tym, co przeżyła przez pierwsze lata po narodzinach córki, dzieli się z innymi rodzicami swoim doświadczeniem w wychowaniu dziecka z autyzmem. Choć podtytuł mówi, że jest to opowieść o małej dziewczynce i jej kotce, o rodzącym się talencie małej Iris, dla mnie to piękna opowieść o wielkiej miłości i mądrym macierzyństwie. To historia niezwykłej matki, która dzięki swej determinacji, potrafi każdego dnia, po kawałku burzyć mur, który oddziela ich córkę od świata. /więcej/

Po owocach ich poznacie…

siewcy-chwastuFabuła „Siewców chwastu” rozpoczyna się jak w klasyku Hitchcocka – na początku trzęsienie ziemi potem napięcie już tylko rośnie. Małe miasteczko, jezioro, rynek, kościół, środek upalnego lata … i w tej nudnawej atmosferze nagle przytrafia się niespodziewane i niewyobrażalne – morderstwo.

Opowieść osadzona w rzeczywistym miejscu – znanym z festiwali filmowych Ińsku, oddaje ciemną stronę małego miasteczka – mężczyźni z marginesu pijący od zasiłku do zasiłku i ich ofiary – bezwolne rodziny naznaczone piętnem alkoholu i przemocy. Nawarstwiająca się spirala przemocy dziedziczona z ojca na syna skupiająca się na najsłabszych – kobietach i dzieciach.

Jak tytułowy chwast zasiany przez Złego, podłe uczynki rosną i rozpleniają się tam, gdzie powinno kwitnąć zwykłe, dobre życie. W miarę upływu czasu chwast robi się coraz silniejszy i gotowy do zaduszenia swojej ofiary. Przeszłość jest zarówno kluczem do rozwiązania zagadki kryminalnej jaki i sposobem na dotarcie do prawdziwego człowieka ukrytego pod warstwą brudu, smrodu i przekleństw. /więcej/

Zabić to za mało…

niemy-strachMoje pierwsze spotkanie z Mastertonem uważam za… poruszające. Sama nie wiem, dlaczego dopiero teraz sięgnęłam po wznowione wydanie książki tego tak popularnego i płodnego autora. „Niemy strach” jest jednakże lekturą, która wywiera wrażenie, nie formą, gdyż w tej mogłabym znaleźć nie jeden mankament, lecz treścią, obfitującą w trudne i wstrząsające tematy.

Główna bohaterka, Holly Summers, ogłuchła jako mała dziewczynka, potrafi jednak czytać z ruchu warg, więc wykorzystuje swoje umiejętności do pomagania policji w rozwikływaniu kryminalnych zagadek. Właściwa praca samotnej wdowy, wychowującej córeczkę, polega na opiece nad maltretowanymi dziećmi. W jednej z rodzin, które ma pod kuratelą, dochodzi do tragicznego w skutkach pobicia małego chłopca, a w akcie zemsty na Holly zostaje rzucona klątwa Kruka. Ptak ten w wielu kulturach postrzegany jest jako złowróżbny, wieszczący nieszczęścia i… śmierć, ale też symbol wszechwiedzy i proroctwa. U Mastertona zaś, żywi się nieszczęściem ofiary. I od tej pory, cień kruka podąża za bohaterką, a niezależnie od tego, co będzie robić, nie wolno jej oglądać się za siebie. /więcej/

Człowiek z wizją

wajda-kronika-wypadkow-filmowychGdy kilka tygodni temu dowiedziałam się, że będę mogła przeczytać tę książkę, ucieszyłam się jak dziecko. Wiedziałam, że będzie to dla mnie święto, okazja do osobistego uczczenia dziewięćdziesiątych urodzin niezwykłego człowieka – reżysera i artysty. Książka Bartosza Michalaka „Wajda. Kronika wypadków filmowych” trafiła w moje ręce 10 października, dzień po informacji o śmierci Andrzeja Wajdy. W ten sposób publikacja ta nabrała zupełnie innego wymiaru. Dla mnie okazała się emocjonalną podróżą po historii polskiego kina lat powojennych i współczesnych oraz pięknym wyrazem uznania dla twórczości jednego z najbardziej szanowanych filmowców na świecie.

„Wajda. Kronika wypadków filmowych” nie jest typową biografią. Stanowi raczej rodzaj portretu namalowanego wspomnieniami uczestników filmowej przygody jaką przeżył Andrzej Wajda. Są wśród nich aktorzy, reżyserzy, scenarzyści, muzycy, pisarze, członkowie ekip filmowych. To przede wszystkim ich opowieści, dykteryjki i retrospekcje stanowią trzon książki Bartosza Michalaka, który starannie je zebrał, opatrzył własnym komentarzem i nadał całości odpowiedni sznyt. Wśród wspomnień wielu ludzi są oczywiście i te najważniejsze – słowa samego Mistrza. /więcej/

Zapraszamy do Skrobolandu!

muteSebastian Skrobol to wrocławski rysownik, wielokrotnie wyróżniany na konkursach za krótkie formy komiksowe. Pracuje przy produkcji grafik do gier. Zdobywca stypendium Gildii Komiksu. Tworzy mroczne, bajkowe komiksy, nie kryjąc swej fascynacji m. in. Lovercraftem. Jest specjalistą od komiksu niemego. Najczęściej pracuje w duecie ze znakomitymi scenarzystami: Dennisem WojdąBartkiem Sztyborem, z którymi współpracował również przy tworzeniu opowiadań z tej antologii.

Bardzo lubię antologie i zbiory, nieważnie jakiej dziedziny dotyczą, czy jest to poezja, opowiadania, czy komiks.  “Mute” to właśnie antologia, zbiór komiksowych opowiadań. I jak każda inna jest idealna do czytania w zabiegane dni, kiedy nie mamy czasu przysiąść do lektury dłuższej fabuły i bardzo wygodna, by do niej wracać i sięgać do ulubionych historii. A tych znajdziemy tu sporo. Począwszy od tych nagradzanych, które były już publikowane w pokonkursowych materiałach, po całkiem nowe i wcześniej nie wydane. W sumie mamy 13 opowieści z lat 2009-2016. Mam oczywiście kilku swoich faworytów: “Fajerwerki”, przy których się zaśmiałam, ale wcale śmieszne nie są, “Oby się nie powtórzył”, przy którym się śmiałam z zaskakującego finału, halloweenowe w kolorystyce i nastroju historie “Ghost kids”, cudownego “Poetę”, będącego hołdem dla mojego ukochanego Tuwima, czy “Tooth spirit” i “The wolf” z serii tak zwanych historii prawdziwych. /więcej/