SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Obowiązkowa lektura dla fanów Marleny Dietrich

„Marlene” Angeliki Kuźniak to wznowienie reportażu wydanego dziesięć lat temu przez Wydawnictwo Czarne. W tym nowym (wydawnictwa Marginesy) jest więcej zdjęć – ot, choćby z koncertu Marleny Dietrich we wrocławskiej Hali Ludowej czy artystki w słynnym płaszczu, do uszycia którego trzeba było wyskubać puch z trzystu łabędzich piersi…

Książka podzielona jest na kilka części. Pierwsza głównie poświęcona jest dwóm pobytom Marleny Dietrich w Polsce w latach 60., jak też kontrowersji, jakie wzbudziły – w podobnym okresie – jej występy w Niemczech (artystka miała poglądy antyfaszystowskie i oficjalnie potępiała politykę Hitlera) oraz kolekcji jej rzeczy, od notatek, po peruki, rękawiczki, ścierki do naczyń i rolki papieru toaletowego. W drugiej części autorka pisze o schyłku życia Marleny w Paryżu, o jej relacji z rodziną, sekretarką, itd. Epilog to relacja z wizyty na berlińskim cmentarzu, gdzie pochowano artystkę. /więcej/

Męskie spodnie, czyli jak smakuje wolność

Zapewne większość z kobiet ma w swojej szafie spodnie. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, prawda? Tymczasem jeszcze dwieście lat temu nie było to tak oczywiste. Dlatego, kiedy tytułowa bohaterka powieści „George Sand i język wolności”, po raz pierwszy założyła na siebie właśnie spodnie – a był to rok 1831 – uznała, że tak właśnie smakuje wolność.

W Polsce postać George Sand nieodmiennie kojarzy się z osobą Fryderyka Chopina oraz wieloletnim związkiem tej pisarki z genialnym kompozytorem. W powieści niemieckiej reżyserki i pisarki, Beate Rygiert, czytelnicy mogą oczywiście poznać również ten fragment życia George, kiedy poznała Chopina na jednym z przyjęć (błyskawicznie się w nim zakochała, młodszy od niej artysta występował właśnie z koncertem utworów Schuberta), gdy razem mieszkali w Nohant, jak też przebywali na Majorce. /więcej/

Słowa jak korzenne przyprawy. O sile przekładu, rasizmie i krytyce imperializmu

Już dawno nie czytałam książki, której pierwsza połowa absolutnie mnie zachwyciła, a druga rozczarowała. A jednocześnie była to dla mnie jedyna powieść, przy której tak często jak nigdy dotąd szperałam po internecie, by dowiedzieć się jeszcze więcej na temat zagadnień zawartych w tej mimo wszystko niesamowitej historii. Głównie tych dotyczących translatoryki. O jakiej książce tu mowa? To „Babel, czyli o konieczności przemocy. Tajemna historia rewolucji oksfordzkich tłumaczy” autorstwa Amerykanki chińskiego pochodzenia, R.E. Kuang.

Na studiach polonistycznych śmiertelnie nudziły mnie zajęcia dotyczące językoznawstwa. Ot, nie przepadałam za wykładami z semantyki, etymologii czy fonetyki. Podręczniki dotyczące tych dziedzin, zakupione w czasach studenckich, od kilkudziesięciu lat leżą na moich półkach, choć przez ten czas w ogóle do nich nie zaglądałam. Aż do czasu lektury wspomnianej powieści. /więcej/

Tatuaże z krwi i krwawe shoty, czyli poczytaj o wampirzej akademii

Kiedy młodzież zaczytywała się w powieściach o wampirach, ja już byłam koło trzydziestki. Ta literacka moda mnie zatem ominęła. Nie przyszło mi wtedy do głowy, że po dwóch dekadach sięgnę po historię, która nie będzie klasyką wampirzej literatury, ale całkiem współczesną opowieścią o studentach – wampirach.

Wraz z nowym semestrem w elitarnej akademii dla wampirów pojawia się nowa grupa osiemnastolatków z całego świata. Tak rozpoczyna się powieść pt. „Vamps. Świeża krew”, autorstwa mieszkającej w Londynie Nicole Arend.

Studenci tej niesamowitej uczelni nie są jakimiś „staroświeckimi” wampirami typu Dracula czy Lestat z „Wywiadu z wampirem” Anny Rice, ale dziećmi najbogatszych wampirów świata. /więcej/

Afrykański wychodek, spadek i nieco psychologii

Gdyby zebrać opowieści naszych rodziców i dziadków, w tym najbardziej skrywane tajemnice z przeszłości, być może mielibyśmy do napisania dużo bardziej ekscytującą historię niż ta, którą stworzył Andrew Ridker w „Altruistach”. Ale pisarz tak znakomicie poprowadził fabułę, że całkiem zwyczajne losy dwóch rodzin stają się absolutnie niezwyczajną powieścią. No, może poza przewijającym się przez niemal całą książkę motywem wychodka w Afryce…

Oto Arthur Alter, amerykański nauczyciel akademicki. Jakiś czas temu umarła jego żona. Kobieta była psychoterapeutką, przyjmowała pacjentów w domu, co – jak się okazało – mocno przełożyło się na życie jej dzieci, Ethana i Maggie. Otóż czasem słyszeli przez drzwi rozmowy matki ze swoimi pacjentami. Byli wtedy w okresie młodzieńczym, zatem niewykluczone, iż zasłyszane historie (głównie dotyczące problemów małżeństw, bo matka prowadziła terapię par) mocno zaważyły na ich przyszłym życiu uczuciowym. /więcej/

Świat bez teatrów, kin i książek?!

Obecna sytuacja polityczna w Polsce ma całkiem sporo wspólnego z tłem fabuły powieści hiszpańskiego pisarza, Carlosa Augusto Casasa – „Ministerstwo Prawdy”. Z kolei wykreowana tu rzeczywistość mocno przeraża. Choć trzeba wziąć pod uwagę, iż jest całkiem prawdopodobna.

Oto 2030 rok. W Madrycie nie ma już kin. Zlikwidowano je, bo ludzie zaczęli oglądać filmy wyłącznie na kanałach streamingowych. W dawnych budynkach kin, jak również teatrów, powstały supermarkety i fast foody. Na ulicach postawiono specjalne kontenery, do których mieszkańcy niemal masowo wyrzucają książki. Ci, których interesuje literatura, sięgają po nią na elektronicznych czytnikach. Dotychczasowe redakcje gazet przestały wydawać papierowe wydania dzienników i czasopism, zajmując się tworzeniem artykułów wysyłanych bezpośrednio na telefony odbiorców. Dziennikarze piszą głównie teksty rozrywkowe, bo takie jest zapotrzebowanie u czytelników. O rzetelną informację nikt już nie zabiega. Dzięki temu władzom bardzo łatwo manipulować ludźmi. Wierzą oni we wszystko, co dostaną w informacji na telefon. /więcej/

Postawiła na anoreksję, bulimia wzbudzała jej odrazę

Hollywood to nie tylko czerwone dywany, Oscary, sława i radość z robienia kariery oraz grania w filmach i serialach. W ostatnich latach kolejne gwiazdy ujawniają ciemną stronę fabryki snów.
Zaczęło się od kampanii #metoo

Teraz z kolei artyści hollywoodzcy coraz częściej głośno mówią o cenie, jaką przyszło im zapłacić za miliony na koncie, udział w filmach czy popularność. Wielu z aktorów publicznie opowiada o alkoholizmie i lekomanii, jak choćby Matthew Perry, jedna z gwiazd serialu „Przyjaciele”. Artysta wydał autobiografię, która obnaża nieludzki mechanizm działania przemysłu filmowego. Równie poruszająca jest książka gwiazdki seriali dla dzieci i młodzieży, Jennette McCurdy – „Cieszę się, że moja mama umarła”. /więcej/

Domki z piernika, marcepanowy bruk i duuuużo mroku

Wydawca powieści M.A. Kuzniar, zatytułowanej „Północ w Everwood”, na okładce obiecuje nam historię – dla dorosłych – podobną do tej z „Dziadka do orzechów”. Rzeczywiście, tak jest, ale z pewnością są tu również motywy zaczerpnięte z innych dzieł klasyki literatury. Według mnie są tu wątki z „Alicji z Krainy Czarów”, „Królowej Śniegu”, a nawet z „Jasia i Małgosi”.

Akcja powieści rozpoczyna się w 1906 roku w Nottingham w Wielkiej Brytanii. Główną bohaterką jest Mariette Stelle, która niebawem ma wkroczyć w dorosłość. Marzy o tym, by zostać primabaleriną. Tyle że jej rodzina ma zupełnie inne plany co do młodej damy. Po pierwsze – uważają za mrzonki jej chęć zostania baletnicą. To raczej nie wypada przecież w środowisku osób wysoko urodzonych i bogatych. No i jeszcze jest kwestia zamążpójścia. Otóż rodzina chce, by Mariette jak najszybciej została żoną. Zwłaszcza że pojawił się odpowiedni kandydat. To tyle, jeśli chodzi o akcję, która rozgrywa się w realnym świecie. /więcej/