11/03/2017 r.

11/03/2017 r.

Pod naszym patronatem m.in.

Pod naszym patronatem m.in.
III Szczecinńskie Spotkania z książką dla dzieci i młodzieży

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Sypialnie wielkich miast

miasto-archipelag„Obcowanie z mapą to obcowanie z przestrzenią, którą ma się całkowicie na własność. Można z nią zrobić, co się chce. Mapa łudzi wolnością, obiecuje swobodę, zwalnia z obowiązków. Im jest dokładniejsza, tym łatwiej jej uwierzyć. Jest tylko jeden problem- wszystkie mapy kłamią.”
My, urodzeni w latach 70, 80 i wcześniej doskonale pamiętamy szkolny atlas geograficzny z mapą Polski podzieloną na 49 kolorowych puzzli. Jednak czy był to obraz prawdziwy? Czy tak wyglądała Polska Rzeczpospolita Ludowa? Jaki obraz Polski powiatowej wyłania się 18 lat po reformie administracyjnej?
Okazuje się, że żadna z opublikowanych w tamtych czasach map podziału administracyjnego nie była rzeczywistym odwzorowaniem istniejącego stanu rzeczy. Wielokolorowa mapa, którą pamiętamy sprzed lat to umowny, zafałszowany wizerunek oparty na zmyślnym oszustwie. Dlaczego? W latach 60 minionego stulecia komunistyczni stratedzy, by utrudnić ewentualną inwazję wrogich wojsk NATO, stworzyli mapy które miały ukryć przed wrogiem rzeczywisty kształt naszego kraju. Tym samym uznano, że prawdziwe i rzetelne plany potrzebne będą wyłącznie wojsku, więc do powszechnego użytku trafiły te fałszywe. Zaś tajemnicą Poliszynela był cel reformy z 1975 roku i przekształcenie dawnych 17 województw w 49 odrębnych jednostek, bo zmiana wprowadzona przez Edwarda Gierka miała przede wszystkim osłabić więzi regionalne. Powstały organy niejednorodne pod względem historycznym i kulturowym, zróżnicowane co do wielkości oraz liczby mieszkańców. /więcej/

Książka

ksiazkaCzy wynalazek papieru miał jakiś związek z intrygami na chińskim dworze? Dlaczego w dziewiętnastowiecznej Anglii chowanie zmarłych odzianych w lniane szaty uznawano za niepatriotyczne? Jak dotkliwa kara groziła skrybom, którzy nie wywiązywali się ze swych obowiązków? Czy baczne obserwowanie pracy konduktora pociągu mogło mieć jakieś skutki dla rozwoju drukarstwa?

Książka. Najpotężniejszy przedmiot naszych czasów zbadany od deski do deski
Keith Houston
przekład: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo Karakter, 2017

Papier, pismo, druk, ilustracje – za każdym z tych aspektów książki stoją setki lat historii i wiele ludzkich namiętności. /więcej/

Kromka chleba

kromka chlebaPoruszające wspomnienia z syberyjskiego zesłania. Wyjątkowy powrót po 70 latach na miejsce zsyłki.

Kromka chleba
Dagmara Dworak
Wydawnictwo Rebis, 2017

Ta książka to unikatowy zapis wspomnień dwojga żyjących uczestników tamtych wydarzeń – Danuty i Bogusława. Ich przeplatające się wypowiedzi malują całościowy obraz najpierw przedwojennego rodzinnego życia w Hajnówce, potem tragedię wywózki, dramat syberyjskiej tułaczki, powrót do Polski, a wreszcie podjętą po dziesięcioleciach próbę odtworzenia trasy dawnej tułaczki i odwiedzenia miejsc zesłania. /więcej/

Skradzione dzieci mówią

BrunatnaKolysanka_okladkaKażdy rozdział tej wstrząsającej książki to inna historia skrzywdzonego dziecka oraz jego rodziny. To opowiedziane ustami dorosłych, bywa bardzo starych już ludzi, historie, które napisała wojna. I choć skończyła się przeszło pół wieku temu, dla niektórych z bohaterów trwa nadal. Wciąż zadają sobie pytanie – kim byli moi biologicznie rodzice, jaki los był ich udziałem? Lebensborn – organizacja, którą faszystowskie Niemcy powołały do życia, by uczynić III Rzeszę mocarstwem, by przysporzyć jej obywateli i żołnierzy miała za zadanie odbierać dzieci na terenach podbitych i germanizować. Jak się ostrożnie szacuje w ten sposób skradziono ok. 200 tys. małych Polaków, umieszczono w ośrodkach tej organizacji w całej Europie, a następnie oddano do adopcji niemieckim rodzinom. Oczywiście dzieci musiały spełnić określone wymagania. Antropologiczne – blondyni o niebieskich oczach, czyli stuprocentowi nordycy oraz intelektualne. „Pozagatunkowe” dzieci były już na wstępie eliminowane np. z widocznymi defektami czy też o obniżonej normie intelektualnej. /więcej/

Brunatna kołysanka

BrunatnaKolysanka_okladkaWstrząsająca opowieść o polskich dzieciach porwanych przez nazistów i zniemczanych w założonych przez Himmlera ośrodkach Lebensbornu.

Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci
Anna Malinowska
Wydawnictwo Agora, 2017

W Lemgo mieszka dziewczynka, której pierwszym wspomnieniem jest duża łąka ciągnąca się za oknem. W rzeczywistości był to zwykły trawnik, ale zawsze będzie myślała o nim jak o łące. Często przesiaduje na parapecie dużego, półkoliście zwieńczonego okna. Tak jak inne dzieci. Nie bawią się, nie śmieją. Siedzą. Nawet rozmawiać ze sobą nie mogą. Gdy próbują, zaraz przychodzą opiekunki i biją. Dzieci muszą się nauczyć nowego języka. Jest trudny, więc lepiej w ogóle się nie odzywać. Opiekunki biją też za inne rzeczy. Dziewczynka czasem w nocy moczy się do łóżka. Za karę lanie dostają wszystkie dzieci. Jak jedno zaczyna płakać, w lament uderzają też inne. Wtedy opiekunki robią im zastrzyki. Dzieci potwornie się ich boją. Po zastrzyku wpadają w otępienie. Nie chce im się już płakać, siedzą przy oknie. Dziewczynka nie ma pojęcia, że nazywa się Basia Gajzler i przebywa w ośrodku Lebensbornu Pommern w Bad Polzin. /więcej/

Wszystko jest możliwe

4 pustynie„Rozsądek nie powinien być ogólną zasadą, wedle której każdy z nas rozgrywa całe swoje życie, a przynajmniej nie jeśli to wynika z lęku przed porażką. Bycie nierozsądnym otwiera możliwości: by zmienić to, jak postrzegamy przeciwności losu, wykorzystać życiowe okazje i tak rozegrać partię z życiem, aby wygrać.”

Doskonale pamiętam swoje biegowe początki. 4 lata temu postanowiłem kilka razy w tygodniu chwytając za torbę ze sportowym rynsztunkiem, skierować swe kroki do klubu fitness, by tam zmierzyć się z własnymi słabościami. Na początku wskakując na automatyczną bieżnię szybko traciłem oddech, lecz każda kolejna minuta w biegu, każdy przekroczony kilometr napawały mnie coraz większą dumą. Obrazy z niedalekiej przeszłości stanęły mi przed oczami w czasie lektury książki „4 pustynie. Biegnij i znajdź własną drogę” Daniela Lewczuka. Autorowi, podobnie jak mnie, daleko było do zawodowego sportowca. Choć na studiach intensywnie grywał w koszykówkę, z czasem zarzucił aktywny tryb życia na rzecz kibicowania sportowcom z pilotem w dłoni. Minęło dobrych kilkanaście lat, byłemu koszykarzowi przybyło sporo kilogramów, a obwód pasa znacznie się powiększył. Statecznemu, trzydziestoparoletniemu biznesmenowi o wzroście 185 cm z nadmiarem tkanki tłuszczowej, po osiągnięciu słusznej wagi 116 kg, nagle zapaliła się czerwona lampka, gdy zmuszony był poddać się operacji kolana spowodowanej otyłością. Ten moment okazał się dla niego przełomowy. Spowodował, że po raz pierwszy w życiu Daniel -podobnie jak ja- ruszył do klubu fitness. /więcej/

Depesza z pola bitwy

depeszeCzym była wojna w Wietnamie dla Amerykanów? Na pewno wielką traumą, która zachwiała wielką potęgą, jaką do tej pory były Stany Zjednoczone – nie tylko militarnie ale też mentalnie i politycznie. Zmieniła całe społeczeństwa: rozruchy studenckie 1968 roku w Paryżu, Rzymie, Stanach Zjednoczonych, stworzyła Hippisów. Świat po tej wojnie już nie był taki sam jak wcześniej (po każdej nie jest). Ameryka jeszcze długo otrząsała się z tego dramatu, zginęło blisko 60 tyś żołnierzy, młodych chłopców. I pomimo, że było to starcie Goliata i Dawida, starcie dwóch systemów (demokracji i komunizmu), ta wojna była też inna pod jednym względem – walkę relacjonowała na żywo telewizja, prasa i radio.

Jednym z reporterów jacy się tam pojawili był Michael Herr, korespondent związany z amerykańskim pismem Esquire. Książka jaką stworzył – to reporterski obraz wojny w Wietnamie, w jej szczytowym momencie: ofensywa Tet, bitwa o Khe Sanh. /więcej/

Kraj Wiecznie Drżącej Ziemi

ganbare„W Japonii obok żywych żyją zmarli. To nic nadzwyczajnego. Zwłaszcza pomiędzy drugą a trzecią w nocy, kiedy szczelina oddzielająca światy staje się cieńsza. Zwłaszcza w miejscach, w których ktoś zginął gwałtowną śmiercią.”

Jak żyć i snuć plany na przyszłość, gdy codziennością jest mniej lub bardziej drżący oddech śmierci na naszym karku? Co zrobić, by ją oswoić i ze spokojem spojrzeć w puste oczodoły? Czy można się z nią pojednać, gdy bezradnie patrzyliśmy jak najbliższych pochłania wielka fala? Jak żyć w zgodzie z duchami przodków, demonami, upiorami wciąż wnikającymi w świat żywych? Wreszcie czym jest starcie nieposkromionych żywiołów, w zderzeniu z niszczycielską potęgą atomu?

11 marca 2011 roku, media obiegły doniesienia o trzęsieniu ziemi w Japonii, chwilę potem zrujnowanej falą tsunami. Przytłaczający obraz zniszczeń porażał swym ogromem, podobnie jak świadomość śmierci tysięcy ludzi i zwierząt. Jednak mnie chyba najbardziej zadziwił i poruszył spokój tych, którym udało się przetrwać kataklizm. Wciąż mam przed oczami długą kolejkę ludzi pokornie czekających na doraźną pomoc bez cienia emocji na twarzach. Media informowały na bieżąco o tym, jak Kraj Kwitnącej Wiśni – będący jednocześnie światową potęgą technologiczną- słynący z dyscypliny i porządku, sprawnie radzi sobie z odbudową i sprzątaniem kraju po wielkiej fali. /więcej/

Strona 1 z 512345