SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„Niepokorni” – nowa powieść Agnieszki Gładzik

14 maja nakładem Wydawnictwa Szara Godzina ukaże się kolejna książka szczecinianki Agnieszki Gładzik – „Niepokorni”. Portal SzczecinCzyta.pl objął książkę patronatem.

Książka rozgrywa się w Szczecinie w 1946 r. Autorka pokazuje powojenne miasto oczami młodych ludzi, którzy przybyli z różnych stron Polski, mają różne pochodzenie, wojenne doświadczenia, ale tutaj budują swoje życie.

„Choć to się powoli zmienia, wiedza o Szczecinie poza regionem jest dość skąpa, by nie użyć dosadniejszego określenia. Mogłabym napisać osobną powieść, składającą się z przekonań mieszkańców innych części Polski oraz ich uprzedzeń, więc wydaje mi się, że ta potrzeba wciąż jest żywa.” – mówi Agnieszka Gładzik w wywiadzie zapowiadającym premierę powieści „Niepokorni”.
/więcej/

„Wierzę, że słowa mają moc” – rozmowa z Agatą Cieszyńską

Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Novae Res ukazała się powieść fantasy, której akcja rozpoczyna się we wsi Kamienna Góra położonej na północnym zachodzie Polski. Główny bohater to młody chłopak o imieniu Tytus, który pewnego dnia odkrywa, że nie jest zwyczajnym człowiekiem. W pewien grudniowy wieczór będzie musiał opuścić rodzinny dom i wyruszyć w daleką drogę, by spełniło się proroctwo…
Poniżej rozmowa z autorką powieści, Agatą Cieszyńską – o pisaniu, debiucie, spotkaniach z czytelnikami i lekturach z dzieciństwa.

Fizyczka interesującą się rozwojem technologii, organizowaniem i optymalizacją procesów pisze powieść fantasy. Długo nosiłaś w sobie tę historię?
Długo. Zalążek sagi powstał w moim nastoletnim umyśle. A może najpierw w sercu? Było to ponad dwadzieścia lat temu. Spisałam jedną ze scen, tę z pierwszym magicznym, niezwykłym krzykiem Tytusa i pokazałam tekst Przyjaciółkom. Bardzo byłam wtedy podekscytowana i zestresowana jednocześnie. Opisałam też najbliższego przyjaciela głównego bohatera oraz istotę, która trwała przy Tytusie, naznaczając jego moce. Wszystko to, nawet sama scena krzyku, prze lata ewaluowało, dookreślało się, dojrzewało. Tamto magiczne naznaczenie również nie wygląda ostatecznie tak, jak wymyśliłam je wtedy. Musiało się zmienić, musiało być jeszcze bardziej specyficzne i bliższe temu, kogo wspiera. Przez ponad dwie dekady, krok po kroku budowałam całą sagę, nie tylko ją. W roku 2022 poczułam, że muszę kompleksowo opisać to, co wytworzyłam, bo świat ten nie chce już dłużej przebywać tylko w mojej wyobraźni. Spisałam tom pierwszy i w styczniu 2023 roku wysłałam do kilku Wydawnictw. /więcej/

Miłość i studenckie życie – rozmowa z Radosławem Stopką

W styczniu nakładem Wydawnictwa Magia Słów ukazała się książka „Student19”. To debiut Autora, który mieszka i tworzy w Szczecinie. Poniżej rozmowa z Radosławem Stopką o studenckim życiu, poszukiwaniu miłości i uzależnieniu od…. pisania.

„Student19” to Pana debiut. Zdążył Pan przed… 40 – stką! Ale domyślam się, że to nie pierwszy tekst jaki wyszedł spod Pana „pióra”? Były wcześniej jakieś próby literackie?

To może wydać się zaskakujące, ale nigdy nigdzie niczego nie opublikowałem. Pisałem już jako dziecko, ze słuchawkami na uszach, słuchając muzyki, odcinając się od całego świata. Tworzyłem opowiadania, krótsze książki ale na poziomie dziecka i do szuflady. W wieku nastoletnim i w czasach studenckich napisałem sporo pamiętników. Można powiedzieć, że tworzyłem cały czas, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Teraz zmienił się tylko wiek i miejsce. Słuchawki na uszach pozostały. /więcej/

„Nie piszę typowych kryminałów” – rozmowa z Przemysławem Kowalewskim

Przemysław Kowalewski wydał w tym roku dwie powieści. Jego książki cenią czytelnicy lubiący dreszcz emocji i ci, którzy interesują się historią Szczecina. „Nie piszę typowych kryminałów. Chciałem pokazać jak to miasto zmieniało się na przestrzeni dziesiątek lat” – mówi Autor. Poniżej rozmowa.

Debiut po 40-stce? Okazuje się, że można! Dlaczego tak późno zdecydował się Pan wydać pierwszą książkę? W dodatku jednym roku ukazały się dwa tytuły! Tak szybko Pan pisze, czy w szufladzie czeka jeszcze kilka kolejnych? :-)

Na swoje 45 urodziny obiecałem sobie, że każdy rok będzie inny. Po czterdziestce czas nagle przyśpiesza, a świadomość jego przemijania otwiera umysł na nowe doświadczenia. Tak było u mnie. Wybrałem się w podróż po Azji. Rzuciłem palenie. Zacząłem morsować i otworzyłem się na nowe aktywności fizyczne. Zmieniłem pracę. Przestałem myśleć w kategoriach ciągłego wyścigu za awansem i dążeniu do realizowania ambitnych projektów, na które i tak nie miałem wpływu. Usiadłem przed komputerem i zacząłem pisać. W końcu zacząłem robić to co przynosi mi ogromną przyjemność. „Kozła” pisałem przez niemal trzy lata i kiedy w końcu zdecydowałem się go wysłać do wydawnictwa już miałem materiał na drugą część. Wydawnictwo musiało znaleźć miejsce w swoim kalendarzu na „Kozła”, trzeba było zrobić redakcję i przygotować okładkę. To wszystko trwało kilka miesięcy. W tym czasie pisałem „Szóstkę”. Od stycznia do września, kiedy ukazała się druga część, jednak trochę minęło 😊 /więcej/

Podaruj książkę. Poczytaj! – rozmowa z Anną Szewczyk

W Domu Skandynawskim trwa zbiórka książek dla podopiecznych Schroniska dla osób bezdomnych somatycznie chorych, przy ulicy Hryniewieckiego w Szczecinie. Z jej inicjatorką, Anną Szewczyk rozmawiamy o akcji.

Zbiórka trwa do 15 grudnia. Jakie książki ucieszą mieszkańców schroniska ? Oprócz oczywiście tego, że powinny być niezniszczone. W końcu mają być prezentem, prawda?

Anna Szewczyk: Tak naprawdę każda książka może znaleźć swojego czytelnika w Schronisku, jednak stawiamy na książki lżejsze gatunkowo, to znaczy obyczajowe, przygodowe, sensacja, ewentualnie thriller i kryminały.
Oczywiście prosimy o książki w dobrym stanie, niezniszczone, mają przecież jak najdłużej służyć mieszkańcom Schroniska, nie tylko podczas Świąt. /więcej/

„Inspiracje są wszędzie” – rozmowa z Markiem Stelarem

fot. Bartosz Pussak

fot. Bartosz Pussak

O książkach, które ukazały się w tym roku i planach na nowy – rozmowa z Markiem Stelarem, który nie zwalnia tempa i już planuje kolejne historie dla swoich czytelników.

Rok 2023 dobiega końca… W czerwcu otrzymałeś główną Nagrodę Wielkiego Kalibru za najlepszą polską powieść kryminalną roku 2022 na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu. To był chyba dobry rok? Ukazało się w nim pięć twoich książek!
Niezłe tempo! Jak Ty to robisz?
Robię to z pasją i satysfakcją! Ja od kilku lat nie pracuję, tylko się świetnie bawię, w dodatku jeszcze mi za to płacą, a to chyba najlepszy sposób na osiągnięcie dobrych wyników. Nie mam chwil zwątpienia w sens tej pracy, zapał do niej wciąż jest na tym samym, wysokim poziomie, a pomysłów nie brakuje. No i nie potrafię przestać! /więcej/

O historii, ciekawości i wyobraźni – rozmowa z Michałem Dłużakiem

„By zbudować wehikuł czasu potrzeba trzech rzeczy: ciekawości, wyobraźni, wiedzy” – czytamy w zakończeniu książki Michała Dłużaka „Kocie oko”. To bardzo udany debiut literacki i już widać, że ciekawości, wyobraźni i wiedzy Autorowi nie brakuje. Poniżej rozmowa z Autorem.

Podczas spotkania w kawiarni z książkami na Pocztowej 19, powiedział Pan, że chciałby przeżyć takie przygody jak Damian, bohater powieści „Kocie oko”. Czy to właśnie dlatego zdecydował się Pan napisać książkę? I dlatego to powieść dla dzieci, a nie dla dorosłych?
Kiedy byłem dzieckiem, całymi dniami bawiłem się z kolegami z wojnę albo partyzantkę. Budowaliśmy ziemianki, szałasy, domki na drzewie. Staraliśmy się odkryć tajemnice naszej małej miejscowości, bawiąc się w archeologów. Wyobraźnia była królem. Bardzo mocno działały na mnie książki o Panu Samochodziku czy o szkolnej braci Edmunda Niziurskiego. Marzyłem o magicznym koraliku Karolci albo pierścieniu Janki. Kiedy samotnie włóczyłem się po lesie, wyobrażałem sobie, że w jakimś wykrocie znajdę dziuplę, która zaprowadzi mnie do innego świata, jak Adasia Niezgódkę. Wychowywałem się na literaturze dla dzieci. Rodzice kupowali mi dużo książeczek oraz płyt winylowych z bajkami, a moja Matka wspomina, że wystarczyło dać mi książkę i znikałem. Ta miłość do książek dziecięcych czy młodzieżowych, trwa do dzisiaj, mają specjalne miejsce w mojej biblioteczce. Cudowne, stare wydania z pięknymi ilustracjami. /więcej/

Nagroda Wielkiego Kalibru dla Stelara!

4 czerwca 2023 roku, książka szczecińskiego autora, Marka Stelara pt. „Krzywda” otrzymała główną Nagrodę Wielkiego Kalibru za najlepszą polską powieść kryminalną roku 2022 na Międzynarodowym Festiwalu Kryminału we Wrocławiu.
W laudacji wygłoszonej podczas Gali, prof. Małgorzata Omilanowska-Kiljańczyk podkreśliła jak trudny wybór miało jury, „…bo w zasadzie wszystkie książki, które znalazły się w finale są bardzo dobre, i wszystkie warte przeczytania. Złych w tym gronie po prostu nie ma i coś musi przeważyć, co zdecyduje, że akurat ta, a nie inna zostanie wybrana”. Co zatem przeważyło, że Nagroda została przyznana Markowi Stelarowi?

Stelar stworzył w swojej powieści świat małego prowincjonalnego miasta, na pograniczu polsko-niemieckim, gdzie żyją zwyczajni ludzie a ich historia, „niesie ze sobą bardzo mocny i ważny ładunek społeczny, bo pojawiają się wątki ludzi wykluczonych, ludzi niechcianych, traktowanych jako obcy, za którymi ciągną się długie historie z przeszłości”. Historie te rzucają cień na ich życie zmieniając dramatycznie ich dalsze losy… W „Krzywdzie” Marka Stelara pojawiają się ważne, tu i teraz dla Polaków sprawy „obecności innego”, którzy płacą za swą inność cenę… – usłyszeliśmy w laudacji.
„I to wszystko pokazane w takiej zwykłej, codziennej, niedużej, mikroskalowej opowieści, bardzo mocno poruszającej właśnie w sensie społecznym. I do tego wszystkiego jest dobrze napisana. Bo to jest najważniejsze zawsze w literaturze – żeby się dobrze czytało. I tę opowieść czyta się po prostu fantastycznie! Bardzo dziękuję.” – zakończyła swoją wypowiedź prof. Małgorzata Omilanowska-Kiljańczyk.

Poniżej rozmowa z Markiem Stelarem: /więcej/