SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

O uzależnieniach, konsekwencjach i czytaniu – rozmowa z Dawidem Przybyszem

W czerwcu tego roku Dawid Przybysz, autor na co dzień mieszkający w Szczecinie wydał swoją kolejną książkę. Tym razem dla młodzieży.  „Thomas staje się wilkiem” nie jest typową powieścią przygodową. Autor serwuje młodym czytelnikom sporą dawkę emocji i problemów, z którymi musi się zmierzyć nastoletni bohater w codziennym życiu. Te właśnie problemy są impulsem do tego, by przenieść się do innej rzeczywistości. Czy tam czeka na niego lepsze życie?
Poniżej rozmowa z Dawidem Przybyszem.

To nie jest pierwsza książka pana autorstwa, ale jednak pierwsza skierowana do młodego czytelnika, prawda? O czym były poprzednie powieści?

Dawid Przybysz: Debiut to również była fantastyka, jednak skierowana do starszego czytelnika. Jeśli chodzi o moje następne powieści, to już literatura dla dorosłych – obyczaje dla kobiet, które zebrały tak dobre recenzje, że postanowiłem dalej pisać książki. /więcej/

Wakacje z książką

Lato w pełni, niektórzy z nas mają już wakacyjne urlopy. Jakie książki wrzucić do wypchanych już z pewnością walizek lub plecaków? Po które sięgnąć w wolny weekend jeśli urlop już za nami?
Oto całkiem spora lista lektur, które proponują Wam szczecińscy Autorzy. Bo nie tylko pisaniem człowiek żyje!

Sylwia Trojanowska na wakacje poleca:
„Doktórka od familoków” Magdaleny Majcher to poruszająca i ogromnie inspirująca opowieść na faktach (!) o niezłomnej lekarce ze śląskich Szopienic, która w latach siedemdziesiątych walczyła o zdrowie i życie małych pacjentów chorujących na ołowicę. Włos mi się na głowie jeżył, kiedy czytałam o tym, ile trudności w leczeniu dzieci miała doktor Jolanta Wadowska – Król i po jakie fortele musiała sięgać, by je ratować. Nie wspominając o tym, jakie konsekwencje swej niezłomności musiała ponieść. /więcej/

„Nie pierwsza i nie ostatnia powieść” – rozmowa z Robertem Baciochą

W czerwcu na szczecińskim rynku literackim zadebiutował kolejny autor. Poniżej rozmowa z Robertem Baciochą, który właśnie w tym roku uznał, że jest gotowy na to, by opublikować swoją (wcale nie pierwszą!) powieść.

„Pielgrzym” jest historią amerykańskiego dziennikarza, wracającego po latach do Szczecina, w poszukiwaniu kobiety, Żydówki, którą poznał w 1945 roku, gdy przyjechał tu po wojnie z Warszawy. Muszę przyznać, że czytało mi się Twoją powieść wyśmienicie! Jest w niej wszystko co lubię: dobrze zarysowane tło historyczne, emocje bohaterów (romantyczny wątek!), trzymająca w napięciu akcja i miejsce, w którym rozgrywa się ta opowieść – Szczecin! Jeśli dobrze pamiętam, wcześniej myślałeś o wydaniu zupełnie innej książki? Dlaczego właśnie ta jest Twoją pierwszą? Dlaczego właśnie ta historia?

Masz rację, „Pielgrzym” nie jest pierwszą moją powieścią ani też ostatnią. Zdecydowałem się wysłać ją do wydawnictwa, ponieważ nabrałem pewności, że jestem już na to gotowy. Ulegam często przekonaniu, że każda powieść, którą stworzyłem wydaje się w jakiś sposób ułomna, niedokończona. Mam wrażenie, że wątki się nie kleją, że bohaterowie po kolejnej lekturze zamiast być postrzeganymi jako interesujący i niebanalni, zachowują się nieracjonalnie, w znaczeniu infantylnie albo nie wyróżniają się z tłumu. Tak też było z moją pierwszą powieścią, której publikację zaproponowało mi wydawnictwo typu vanity. Nie skorzystałem z ich oferty i nie żałuję. /więcej/

„Napisałem w życiu jeden wiersz” – rozmowa z Marcinem Grzelakiem

fot. Radek Kurzaj

17 kwietnia w szczecińskim wydawnictwie POZA miała swoją premierę najnowsza powieść Marcina Grzelaka. Poniżej rozmowa z Autorem o niezadanych pytaniach, marzeniach z dzieciństwa, pisaniu wierszy i łzach….

Minął ponad miesiąc od oficjalnej premiery Twojej najnowszej powieści pt. „Beksa”. Jak wspominasz ten dzień?

Zostanie to ze mną na zawsze, bo była to chyba największa nagroda, jaką mogłem dostać za cały wysiłek, włożony w książkę. Niesamowite doświadczenie i to w wielu wymiarach, bo przecież zrobiliśmy tę premierę z rozmachem, w teatrze, przy pełnej widowni; bo byli tam moi bliscy, przyjaciele, lokalni pisarze, czytelnicy; mówiliśmy o ważnych sprawach, a wokół biegały dzieci… To pokazuje, że wokół literatury można budować nie tylko estymę i pokraczne pomniki powagi, ale literatura jest przede wszystkim o ludziach i dla ludzi. Jestem ogromnie wdzięczny wszystkim, którzy przyłożyli rękę do tego wieczoru.

A potem się zaczęło: spotkania, rozmowy, wywiady…. Przez ten czas odpowiedziałeś pewnie na wiele pytań dziennikarzy i czytelników. Przyznaj, na które pytania nie lubisz odpowiadać? :-)
/więcej/

Natuli jest ze Szczecina! – rozmowa z Aleksandrą Brambor-Rutkowską

Natuli to nie tylko wydawnictwo, ale też księgarnia, czasopismo online i webinary, które już od kilkunastu lat zmieniają polskie rodzicielstwo. Czytelnicy cenią ich piękne i mądre książki o macierzyństwie, wychowaniu, a także te, które można czytać wspólnie z dziećmi, budując poczucie bliskości. Nie wszyscy jednak wiedzą, że adres Natuli to nasze miasto – Szczecin.
Z Aleksandrą Brambor-Rutkowską, redaktorką naczelną rozmawiamy o literaturze, rynku książki i czytaniu.

Olu, powiedz na początku, kto powołał do życia Natuli i jak duży jest Wasz zespół? Jak wygląda Wasza praca? Spotykacie się przy wielkim stole w biurze wydawnictwa? A może odbywa się to zupełnie inaczej?
Zaczęło się od potrzeby młodej matki, która szukała wiedzy o tym, jak w naturalny sposób wspierać rozwój swojego dziecka. Mowa o Alicji Szwincie-Dyrdzie, która dwadzieścia lat temu założyła dziecisawazne.pl, aby pisać o noszeniu w chuście (co to była za fanaberia!), wielopieluchowaniu, współspaniu, rodzicielstwie bliskości i wielu innych tematach, współpracowała z wieloma ekspertami czy ekspertkami, mnóstwo nowości wniosła do Polski. Dziś na portalu mamy ponad sześć tysięcy artykułów, a za sobą rodzicielską rewolucję. Z czasem powstała księgarnia, a wydawnictwo wydało pierwszą książkę w 2018 roku i rozpoczęliśmy wydawanie Serii Rodzicielskiej, z której jesteśmy chyba najbardziej rozpoznawalni. W Natuli pracuje kilkanaście osób, mamy biuro w Szczecinie, natomiast tam głównie odbywa się wysyłka i codzienna praca związana z e-commercem, zaś większość zespołu od początku pracuje całkowicie zdalnie. Widujemy się zwykle na różnych targach i eventach. Dobrze nam się to sprawdza. /więcej/

„Niepokorni” – nowa powieść Agnieszki Gładzik

14 maja nakładem Wydawnictwa Szara Godzina ukaże się kolejna książka szczecinianki Agnieszki Gładzik – „Niepokorni”. Portal SzczecinCzyta.pl objął książkę patronatem.

Książka rozgrywa się w Szczecinie w 1946 r. Autorka pokazuje powojenne miasto oczami młodych ludzi, którzy przybyli z różnych stron Polski, mają różne pochodzenie, wojenne doświadczenia, ale tutaj budują swoje życie.

„Choć to się powoli zmienia, wiedza o Szczecinie poza regionem jest dość skąpa, by nie użyć dosadniejszego określenia. Mogłabym napisać osobną powieść, składającą się z przekonań mieszkańców innych części Polski oraz ich uprzedzeń, więc wydaje mi się, że ta potrzeba wciąż jest żywa.” – mówi Agnieszka Gładzik w wywiadzie zapowiadającym premierę powieści „Niepokorni”.
/więcej/

„Wierzę, że słowa mają moc” – rozmowa z Agatą Cieszyńską

Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa Novae Res ukazała się powieść fantasy, której akcja rozpoczyna się we wsi Kamienna Góra położonej na północnym zachodzie Polski. Główny bohater to młody chłopak o imieniu Tytus, który pewnego dnia odkrywa, że nie jest zwyczajnym człowiekiem. W pewien grudniowy wieczór będzie musiał opuścić rodzinny dom i wyruszyć w daleką drogę, by spełniło się proroctwo…
Poniżej rozmowa z autorką powieści, Agatą Cieszyńską – o pisaniu, debiucie, spotkaniach z czytelnikami i lekturach z dzieciństwa.

Fizyczka interesującą się rozwojem technologii, organizowaniem i optymalizacją procesów pisze powieść fantasy. Długo nosiłaś w sobie tę historię?
Długo. Zalążek sagi powstał w moim nastoletnim umyśle. A może najpierw w sercu? Było to ponad dwadzieścia lat temu. Spisałam jedną ze scen, tę z pierwszym magicznym, niezwykłym krzykiem Tytusa i pokazałam tekst Przyjaciółkom. Bardzo byłam wtedy podekscytowana i zestresowana jednocześnie. Opisałam też najbliższego przyjaciela głównego bohatera oraz istotę, która trwała przy Tytusie, naznaczając jego moce. Wszystko to, nawet sama scena krzyku, prze lata ewaluowało, dookreślało się, dojrzewało. Tamto magiczne naznaczenie również nie wygląda ostatecznie tak, jak wymyśliłam je wtedy. Musiało się zmienić, musiało być jeszcze bardziej specyficzne i bliższe temu, kogo wspiera. Przez ponad dwie dekady, krok po kroku budowałam całą sagę, nie tylko ją. W roku 2022 poczułam, że muszę kompleksowo opisać to, co wytworzyłam, bo świat ten nie chce już dłużej przebywać tylko w mojej wyobraźni. Spisałam tom pierwszy i w styczniu 2023 roku wysłałam do kilku Wydawnictw. /więcej/

Miłość i studenckie życie – rozmowa z Radosławem Stopką

W styczniu nakładem Wydawnictwa Magia Słów ukazała się książka „Student19”. To debiut Autora, który mieszka i tworzy w Szczecinie. Poniżej rozmowa z Radosławem Stopką o studenckim życiu, poszukiwaniu miłości i uzależnieniu od…. pisania.

„Student19” to Pana debiut. Zdążył Pan przed… 40 – stką! Ale domyślam się, że to nie pierwszy tekst jaki wyszedł spod Pana „pióra”? Były wcześniej jakieś próby literackie?

To może wydać się zaskakujące, ale nigdy nigdzie niczego nie opublikowałem. Pisałem już jako dziecko, ze słuchawkami na uszach, słuchając muzyki, odcinając się od całego świata. Tworzyłem opowiadania, krótsze książki ale na poziomie dziecka i do szuflady. W wieku nastoletnim i w czasach studenckich napisałem sporo pamiętników. Można powiedzieć, że tworzyłem cały czas, ale nie zdawałem sobie z tego sprawy. Teraz zmienił się tylko wiek i miejsce. Słuchawki na uszach pozostały. /więcej/