Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Zaprzyjaźnij się z książką, czyli LITERACKIE OGRODY w PRZEDSZKOLU

Lidia FMiłość do książek można wynieść z domu, ale przedszkole to również dobre miejsce by miłość tę rozbudzić lub jeszcze bardziej wzmocnić. Poniżej rozmowa z Lidią Florek, nauczycielką Przedszkola Niepublicznego Literackiego w Szczecinie, autorką projektu Literackie Ogrody, których I edycja rozpoczęła się w tym roku szkolnym. Portal SzczecinCzyta.pl z ogromną radością objął patronatem ten projekt.

Jest Pani autorką projektu, który promuje literaturę dla dzieci w waszej placówce. Na czym polegają LITERACKIE OGRODY?

Literackie Ogrody to działania promujące literaturę dla dzieci, a co za tym idzie rozwijanie  potrzeby czytania u dzieci i rozwijanie miłości do książek. Działania prowadzimy przez cały rok i ten etap nazywamy “Podróżą do Literackiego Ogrodu”. Można powiedzieć, iż jest on przygotowaniem do Wielkiego spotkania w Literackim Ogrodzie w ostatnich dniach maja. /więcej/

“Moje książki wywołują emocje” – rozmowa z Joanną Rajch

Joanna RajchMieszka w Szczecinie. W 2014 roku ukazały się Jej książki dla młodych czytelników. To opowieści, których akcja toczy się w naszym mieście, w najbliższej okolicy ale również w odległych zakątkach świata. Poruszają, budzą emocje i edukują nie tylko najmłodszych… Poniżej rozmowa z Autorką.

Podobno książki były dla Pani zawsze bardzo ważne?

Książki były treścią mojego dzieciństwa. Budziłam się i zasypiałam z nimi. Potrafiłam zapomnieć o wszystkim i gdyby nie rodzice, a zwłaszcza moja kochana babcia, pewnie zmarłabym z głodu… /więcej/

Kroniki Saltamontes. Tajemnicze bractwo – premiera w czerwcu!

Tajemnicze bractwo“Kroniki Saltamontes. Ucieczka z mroku” to pełna wzruszeń i przygód powieść dla całej rodziny. Jej Autorka, Monika Marin mieszka w Szczecinie i w rozmowie zdradza nam czego możemy spodziewać się w kolejnym tomie.

Premiera II części trylogii “Kroniki Saltamontes” planowana jest na 1 czerwca. To chyba nie przypadek?

Dzień Dziecka to bardzo dobry czas na premierę książki przeznaczonej dla dzieci i młodzieży. I bardzo ciekawa jestem opinii czytelników, ponieważ w drugiej części bohaterowie są pięć lat starsi, Adam ma już 13, a Aleks 17 lat. W powieści poruszyłam więc zupełnie inne problemy. Pierwsza część adresowana była do dzieci i młodzieży, druga raczej dla małych dzieci już nie jest. Bardziej dla nastolatków, albo ludzi zawsze młodych duchem. /więcej/

Szukam szczęścia w nieszczęściu

Izabela Pietrzyk2Szukam szczęścia w nieszczęściu – mówi IZABELA PIETRZYK, szczecinianka i autorka „Rodzinnego parku atrakcji”, w rozmowie o samotnych ryczących czterdziestkach, życzliwej Rosji i szampańskim nastroju. 

Marcin Wilk: Na samym początku „Rodzinnego parku atrakcji” – Paulo Coelho. Bo lubi Pani autora czy może fraza o bezwarunkowej miłości celna?

Izabela Pietrzyk: Lubię Paulo Coelho za wiele celnych fraz, nie tylko na temat miłości. Mój ulubiony cytat: „Statek jest bezpieczniejszy, gdy kotwiczy w porcie. Nie po to jednak buduje się statki”, to dla mnie złota wskazówka – pasuje do każdej sytuacji, która stawia mnie na rozdrożu. Zadaję sobie wtedy pytanie, czy chcę być statkiem, czy portowym pachołkiem do mocowania cum, i od razu wiem, w którą stronę iść. Przecież nie zostałam stworzona, żeby bezczynnie rdzewieć! /więcej/

Na tropie szczecińskich CUDÓW, czyli rozmowa z Michałem Rembasem

Michał RembasW lutym br. ukazała się czwarta książka Michała Rembasa, szczecińskiego dziennikarza i krajoznawcy. Człowieka, który odkrywa przed mieszkańcami Szczecina tajemnice ich miasta i województwa. W swojej najnowszej publikacji autor kieruje naszą uwagę na detale. Detale, zdobiące stare szczecińskie budynki zadziwiają. Mało kto z nas wie, że oprócz ornamentów, postaci bogów i bestii można zobaczyć na nich również postacie zwierząt (kaczki, sowy, pawie, koguty), mieszkańca Czarnego Lądu a nawet Indianina. Dzięki tej niezwykłej publikacji spojrzymy na Szczecin nieco inaczej… Poniżej rozmowa z Autorem.

/więcej/

Pamiętnik z szuflady – rozmowa z Danutą Słowik

15W maju 2011 roku ukazała się w Szczecinie książka Danuty-Romany Słowik – „Tułacze losy”. Poniżej rozmowa z Autorką.

Książka składa się z dwóch części. Pierwsza z nich to pamiętnik Pani babci – Romany Turońskiej. Druga część jest autobiograficzna. Kim była Pani Babcia? Dlaczego postanowiła Pani opublikować Jej pamiętnik?

W połowie lat trzydziestych 20 wieku, w Warszawie, matka wychowująca 2 dorastające córki nie miała zbyt wielu możliwości zarobienia odpowiedniej sumy, aby zabezpieczyć im godne życie. Pisanie drobnych opowiadań dla dzieci czy granie na pianinie w niemych kinach, nie zapewniało wystarczających dochodów. Wówczas zaczęła prężnie rozwijać się Gdynia – polskie „okno na świat”. Wyczytała w gazecie warszawskiej, że GAL (Gdynia America Line) szuka nowych pracowników do obsługi statków pasażerskich. Pojechała; po kursach PCK i szkoleniach medycznych w Szpitalu Morskim zaczęła pracę jako „siostra okrętowa” – początkowo na „Kościuszce” potem na „Batorym”. I tak zaczęła się największa przygoda jej życia. Niestety, bez happy end’u. Wybuch wojny zastał ją na Atlantyku. /więcej/

Wypożyczalnia Książnicy Pomorskiej. Czytelnictwo dzieci i młodzieży

wypożyczalniaLektury szkolne są wypożyczane bardzo chętnie, ale wiadomo, pod przymusem. Niemniej w czołówce znajdują się takie tytuły jak: Folwark zwierzęcy, Medaliony, Granica, Zbrodnia i kara, Ferdydurke, Zdążyć przed Panem Bogiem, Rok 1984, Mitologia Parandowskiego, Inny Świat, Przedwiośnie, Dżuma, Lalka, Dziady, Hamlet, Kamienie na szaniec, Cierpienia młodego Wertera, Faust, Proces, Kordian, Początek Szczypiorskiego itd.

I tacy autorzy jak: Orwell, Nałkowska, Dostojewski, Gombrowicz, Camus, Goethe, Szekspir, Mrożek, Herling-Grudziński, Prus, Kafka, Krall, Mickiewicz, Słowacki, Żeromski, Sołżenicyn, Bułhakow itd.  Są to dzieła trudne w odbiorze dla młodego człowieka. Z jednej strony dominuje w nim beztroski pęd do zabawy, z drugiej potrzeba poznania świata dorosłych. /więcej/

Czytać – znaczy tak wiele

lekturyOkropnie tych badyli nie cierpiałem, bo mi polowanie psuły. A tu się nasz wóz przy nich zatrzymuje i wszyscy zaczynają zbierać to szkaradzieństwo, wiążą w pęki i ładują na furę, a jeszcze gospodyni mówi:
– Piękny nam latoś len urosiał, będzie go dobrze międlić!
– Straszne rosy uderzały rankami na łąkę – mówi Weronika.

Straciłem cały humor, ale cóż było robić?… Jak wszystko do kruszyny załadowali na wóz, Antek popędził Kasztana i ruszyliśmy prosto na wygon do tego wykopanego dołu. Myślę sobie: „Aha, teraz to świństwo zakopią i będzie po krzyku!”. Ale gdzie tam! Znowu z wozu zdjęli, na tym chruścianym pomoście poukładali, a Antek rozpalił w tym dole pod spodem ogień. Myślę sobie: „Aha, teraz się to wszystko spali i będzie spokój!”. Ani nawet, wcale się nie spaliło!
Gospodarz powiedział, że jak się ten „len” suszy w domu, w piecu po chlebie, to się często spali razem z domem, więc dlatego chodzi taki gruby pan milicjant z błyszczącymi guzikami i nie pozwala w domu suszyć. Antek i Kacperek podkładali na ogień, a gospodyni z Weroniką przewracały ciągle badyle.
– Cienko rozkładaj, Werosia, len na lasach, żeby nam ładnie podsechł na wszystkie strony, nim międlarki na tłokę przyjdą. /więcej/

Strona 4 z 8« Pierwsza...23456...Ostatnia »