Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czy było warto?

Ta książka to debiut szczecinianki, która od 30 lat mieszka w Kanadzie.

Czy było warto? Odyseja dżinsowych Kolumbów

Liliana Arkuszewska
Wydawnictwo Novae Res,2012

Z nastaniem lat osiemdziesiątych setki tysięcy młodych Polaków opuściło ojczyznę, aby znaleźć lepsze jutro. Dla wielu jedynym drogowskazem był przypadek. Krok po kroku brnęli wytrwale do wymarzonego zachodniego szczęścia. Los wiódł każdego własnym szlakiem, często wyboistym, budując ich życiorys. „Czy było warto?” to współczesna odyseja, która wiedzie przez trzy kontynenty, a dzieje bohaterów są jak pociąg w podróży – jadą w nim osobliwi podróżni, mijają się, schodzą i rozchodzą życiowe drogi poszukiwaczy dobrobytu i sensu życia. To książka o Kolumbach lat 80. – ryzykantach, którzy mieli odwagę wystawić się na próbę i na własnej skórze sprawdzić famę o zachodnim świecie. Czy znaleźli to, czego szukali?  /więcej/

“Wieczór panieński”

Uwielbiam babską solidarność.Uważam, że każda kobieta powinna mieć takie swoje “kółko wsparcia” i nie powinna go zdradzać dla żadnego mężczyzny. Sama mam grupę przyjaciółek, zwanych czule czarownicami i spotykających się na sabatach. Czas trochę rozluźnił nasze więzi, ale wiem, że na każdą z moich czarownic mogę w razie potrzeby liczyć. Wygarną mi kiedy jest taka potrzeba, przytulą i spionizują, kiedy płaczę. Babska solidarność jest serio niezastąpiona.

Takie grono przyjaciółek ma także Izabela. Jest ich niepoliczalna ilość (przez całą powieść nie doliczyłam się ile ich jest). Dziewczynki, zwane też zdzirami są paniami po przejściach. Każda z nich ma swoje kłopoty – dorastające (bądź zbyt dorosłe, wręcz nad wyraz poważne dzieci), wrednych byłych mężów, niezdecydowanych konkubentów, paskudne sprawy rozwodowe. /więcej/

Francuzi w Szczecinie! Wojowali nie tylko serca niewieście…

…w trakcie wojen napoleońskich. W nieco skrótowej formie (tylko 63 strony) Cezary Domalski w książce „Napoleoński Szczecin 1806-1813” opisuje zdobycie Szczecina oraz życie codzienne ludności, w okupowanym przez Francuzów mieście na przestrzeni siedmiu lat (1806 – 1813). „Wycieczkę nasza rozpoczniemy od roku 1806 i kampanii Napoleona przeciw Prusom, zakończonej zdobyciem Szczecina przez garstkę kawalerzystów Wielkiej Armii. Potem obejrzymy szczecin przez szkło powiększające – jako twierdzę oraz jako miasto.” – pisze Cezary Domalski. /więcej/

50 cudów Pomorza Zachodniego

Ten bogato ilustrowany przewodnik,  oprowadzi czytelnika po najważniejszych atrakcjach Pomorza Zachodniego. Przeznaczony jest zarówno dla uczestników wyjazdów rodzinnych, jak i turystów „specjalistycznych“, interesujących się techniką, historią czy też przyrodą. Pełen ciekawostek, pasjonujących historii, obudowany informacjami praktycznymi.

50 cudów Pomorza Zachodniego
Kinga Konieczny i Ryszard Kotla
Wydawnictwo AGORA SA, 2012

Są tu zarówno miejsca magiczne, skarby architektury, starej techniki, zamki, forty, cuda natury, jak i opisy atrakcji i imprez regionalnych. Autorzy opowiadają o głównych atutach naszego regionu – przyrodzie i historii. /więcej/

Plażownik Środkowopomorski

Dzięki tej książce odwiedzimy okolice Darłowa, Ustki i Łeby, gdzie na tajnych poligonach testowana była „cudowna broń” Adolfa Hitlera, Swołowo, gdzie w szachulcowych domach warzy się piwo według receptur sprzed wieków, Warcino, gdzie pracował i wypoczywał – wraz z ukochaną małżonką – Otto von Bismarck, Słupsk, z najdziwniejszym wieżowcem w Polsce, Koszalin, gdzie wsiądziemy na pokład „Koszałka”, aby popłynąć przez jezioro Jamno i wreszcie Słowiński Park Narodowy – ruchome wydmy, do złudzenia przypominające krajobraz pustyni.

Plażownik Środkowopomorski
Piotr Kawałek
Wydawnictwo AGORA SA, 2012

Książka jest dwujęzyczna – polsko/niemiecka. Zawiera wiele interesujących zdjęć, mapy, informacje praktyczne dot. godzin otwarcia, cen biletów, parkowania w miastach, wypożyczalni sprzętu, informacji turystycznych. /więcej/

Granica osobistego wszechświata w “Horyzoncie zdarzeń” Jacka Brzozowskiego

Quasi-detektywistyczna, poniekąd przygodowa powieść, na granicy romansu to gratka dla miłośników tajemnic pozaziemskich, teorii kosmicznych i … bardzo lekkiego pióra. Bogaty, tajemniczy inwestor Ksawery Nowicki (trzeźwa kalkulacja, ogromny zasób wiedzy wyszukany smak i erudycja tworzyły mieszankę wzbudzającą szacunek. Szacunek i obawę) nawiązuje kontakt z trzydziestoletnim profesorem fizyki, do tej pory zgłębiającym teorie tuneli czasoprzestrzennych, jednak nagle profesorowi zaczyna grozić niebezpieczeństwo, jest śledzony, staje się świadkiem morderstwa. Kluczem, lub swoistym medium, staje się skrzypaczka Laura, którą od siódmego roku życia męczą halucynację w postaci świetlistych kręgów.

Do tego dochodzi jeszcze zjawisko powielanych piktogramów w zbożu i tajemnicze miejsce w zapomnianej tundrze jednej z republik, w których się liniowo schodzą. /więcej/

Pamiętnik skrywanych myśli w zbiorze opowiadań Alicji Szody „Za drzwiami codzienności”

Dziecko w przedszkolu, mąż za granicą. Wiele na głowie, jeszcze trzeba dojechać do pracy, bo przecież mieszkanie najtańsze na peryferiach… nieudane małżeństwo, chwila i życie wali się w gruzy. Czy to tragedie tylko dzisiejszego pokolenia?

Zbiór tych kilku opowiadań ujawnia kulisy ludzkiej samotności i życia w obliczu złego lub skomplikowanego wyboru życiowego. Choć miało być jak w bajce, jednak coś poszło nie tak i życie przebiega w obliczu klęski. Jak mówi jedna z bohaterek opowiadania, serce pod naporem ciężaru, zamienia się w lód, niczym za skinieniem baśniowej Pani Zimy. Spotkania po latach, przeprowadzki w piękniejsze miejsca, zmiany na lesze wprowadzają zamęt w sercach bohaterów, jednak sprawiają, że jesteśmy gotowi przeżywać z nimi ich tęsknoty, upadki i wzloty… /więcej/

Zwykła niezwykłość – Janusz Krzymiński “W palcach wiatru”

Wybór wierszy Janusza Krzymińskiego przypadnie do gustu wymagającemu czytelnikowi, który szuka treści, wartości, wypełnienia, nawet za cenę formy.
Puste opakowanie słów nie uwięziło tego poety – można by powiedzieć, że podmiot liryczny nie przebiera w słowach. I to jest poezji z przesłaniem potrzebne. Owa lapidarność, minimalizm słów w sposób wyrafinowany chwyta rzeczywistość w karby (jak człowiek próbuje chwycić wiatr w palce, który choć się wymyka, to jednak przecież namacalnie istnieje), która ze zwykłej staje się przedmiotem poezji, wymusza na czytelniku stałą obecność. /więcej/

Strona 30 z 38« Pierwsza...1020...2829303132...Ostatnia »