12 października 2019 r.

12 października 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czerwone czy czarne?

Już dawno stwierdziłam, że jeżeli odnajdziemy w książce lub filmie choćby jedną z zasad antycznej tragedii, to będzie to… dobra książka lub dobry film. Bez wyjątku. Podobnie jest z „Graczem” F. Dostojewskiego. Obserwowanie, jak powoli bohater (tragiczny) zmierza ku swemu upadkowi, jak nie jest w stanie uciec przed przeznaczeniem (fatum), jak każde pojawienie się w kasynie (konflikt tragiczny) naznaczone jest ironią (tragiczną) losu, sprawiło mi niemałą satysfakcję. Cały czas czułam litość i trwogę (katharsis), aż do… Koniec powieści jest zaskakujący i chętnie przeczytałabym kontynuację „Ruletenburga”.

Nie wierzcie „internetom”, że tę minipowieść Dostojewski napisał w miesiąc. Owszem, podyktowanie jej swojej przyszłej żonie zabrało mu dwadzieścia sześć dni, ale zamysł powstał prawie dziesięć lat wcześniej, w 1859 roku i przechodził ciągłe modyfikacje. Artykuł Teodora Derszaua, z opisem zagranicznego kasyna oraz niezawodnych sposobów na wygraną, stał się dla autora „Zbrodni i kary” niezwykłym odkryciem (za L. Grossmanem). Od tego momentu Dostojewski pochłania literaturę na temat ruletki i marzy o rozbiciu banku, a także o dziele, które ukaże postać namiętnego gracza, Rosjanina, na tle zachodniego kurortu. Przekonania, że ludzka inteligencja pozwoliłaby na złamanie systemu gry, nie pozbędzie się do końca życia. Co gorsza: „Widzę i rozumiem całą ohydę tej potwornej namiętności… a przecież tak mnie kusi, tak wciąga”. Czyż to nie bohater tragiczny?

Dostojewski, tak jak i jego alter ego w „Graczu”, dokonuje wyboru. Ruletka pochłania życie Fiodora i Aleksego do cna i, poza przebłyskami „trzeźwości”, wciąga na dno. Zamysł pisarski z 1863 roku, przedstawiony koledze z redakcji, rysuje się mniej więcej tak: główny bohater jest niezwykłym graczem, gdyż „pociąg do ryzyka uszlachetnia go we własnych oczach”, grę traktuje jak poezję, ale odczuwa jej „nikczemność”. I kiedy stawia na kartę, to czytelnikom będzie się zdawać, że obstawia własne życie na czerwone lub czarne. Dostojewski buduje tę postać w oparciu o własne doświadczenia – wie, że „można mieć mocny charakter, potwierdzać to własnym życiem, a jednocześnie nie mieć sił, by zwalczyć w sobie namiętność do gry w ruletkę”.

Latem 1866 roku Fiodor Michajłowicz zmienia koncepcję opowiadania, a właściwie jego objętości – będzie to teraz mikropowieść, ulubiona forma Dostojewskiego – „Zrobiłem plan dość przyzwoitej małej powieści, tak że nawet będą tam zarysy charakterów”.* Nie sądził, że „Gracz” stanie się powieścią głęboko psychologiczną, a lepszych charakterystycznych typów Rosjan i Europejczyków połowy XIX wieku nie znajdziemy długo w prozie światowej (oprócz innych utworów autora). Najplastyczniej zaś została ukazana Apolinaria Susłowa – Polina w powieści, zakochana w głównej postaci – Aleksym Iwanowiczu, jednakże zaręczona z Francuzem, który szybko okazuje się podły i wyrachowany (des Grieux). Aleksy zaczyna rozpaczliwie grać, by uratować ukochaną, wygrywa, lecz… Czy magia czerwonych i czarnych pozwoli zdobyć miłość życia? Czy bohater zrezygnuje z hazardu dla Poliny? Odsyłam do jednej z najciekawszych, gdyż pisanych z autopsji, mikropowieści wielkiego Fiodora Dostojewskiego.

*wszystkie cytaty pochodzą z książki Leonida Grossmana „Dostojewski”, Czytelnik 1968 r.

Mirka Chojnacka

Fiodor Dostojewski „Gracz”, Wydawnictwo Mg, 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>