Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Cztery noce marzeń

Jak pisać czy mówić o miłości, nie ocierając się o granice kiczu? Trudno jest, oj, trudno. Niewielu się udaje, niektórym zwyczajnie nie wychodzi. A jak nie wychodzi, to lepiej odpuścić, nie męczyć czytelnika trywialnymi tekstami i zająć się innym wątkiem lub zmienić zawód. Z drugiej strony, co można jeszcze powiedzieć nowego w XXI wieku? Chyba nic, „Miłość w czasach zarazy” już była, więc warto cofnąć się do XIX-wiecznej Rosji. Rosji pełnej marzycieli, cudzych żon, krokodyli i łowczyń posagu. Rosji Dostojewskiego.

Z czterech opowieści urzekają dwie, choć pozostałe są równie mistrzowsko skonstruowane. Jednak pierwszą z nich od lat darzę ogromnym sentymentem, o czym w dygresji na końcu, a ostatnia – rozbawiła mnie do łez.
„Krokodyla” opublikował Dostojewski w 1865 roku i był to jego eksperyment pisarski, gdyż wcześniej nie próbował swych sił w (nazwijmy to tak mimo wszystko) fantastyce. Otóż, Iwan Matwiejewicz zapragnął złożyć wizytę wraz z małżonką w Pasażu, gdzie akurat za określoną opłatą pokazywano egzotyczne zwierzęta. Co mogło pójść nie tak? Wszystko. I poszło.

Połknięcie urzędnika przez krokodyla może i nie byłoby czymś specjalnym, normalna sprawa, kiedy się drażni olbrzymie bydlę (gadzinę przebrzydłą), ale ułożenie się na boku i zadomowienie we wnętrznościach, z których rozmawia się z gośćmi, raczej już nie. Tym bardziej, iż wzmiankowany wyżej Iwan Matwiejewicz zaczyna głosić własne koncepcje społeczne i snuć plany, jakie ma w związku ze swoją karierą (robioną z brzucha krokodyla przypominam) i karierą żony, Heleny Iwanowny. Finału historii nie zdradzę, podpowiem tylko, że gdyby dzisiaj Dostojewski pisał ten tekst, to do akcji wkroczyliby obrońcy praw zwierząt i skończyłoby się krokodylowanie. Perełka, nie tylko ze względu na absurdalność sytuacji, ale przede wszystkim z powodu groteskowego ukazania rosyjskiego aparatu urzędniczego. Na okrasę Niemiec i jego Mutter. Perełka, powiadam!

A teraz „Białe noce”. No cóż, fabuła tej nowelki ma swój pierwowzór i jest nim „Cyrulik sewilski” Rossiniego, który na różne sposoby pojawia się w tekście Dostojewskiego (cyrulik, nie Rossini). A bezimienny bohater i zarazem narrator, jest nieomalże drugim wcieleniem Don Kichota – marzycielem, żyjącym w świecie literatury. A do tego sam ją stwarza w trakcie rozmowy z Nastusią, opowiadając o sobie, jakby był postacią książkową. „Może pani zapyta, o czym on marzy! (…) O wszystkim… o roli poety, najpierw nieuznanego, później wsławionego; o przyjaźni z Hoffmannem; (…) własny kącik, a obok droga istota, która zimowym wieczorem słucha z otwartą buzią i oczętami, tak samo jak pani teraz słucha, mój mały aniołku…”. Mały aniołku. Fuj, dałabym jej popalić za to zwodzenie i rozkochiwanie w sobie bogu ducha winnego człowieka, ale wiecie, jeżeli kochać to nie indywidualnie. Życie. Reszta historii w „Opowieściach”. Czas na dygresję.

Jakieś trzydzieści parę lat temu, w Świnoujściu, poszłam z nudów do stareńkiego kina (lato było szare i deszczowe), nazwy nie pomnę, na jedyny seans, jaki o tej porze dnia grano. Film był francuski i niewiele wiedziałam, jako nastolatka żyjąca w czasach komuny, o zachodnioeuropejskich twórcach. Zapamiętałam jedynie tytuł i wrażenie, ogromne wrażenie, jakie na mnie wywarł ten obraz. Paryż, lata siedemdziesiąte, noc, klimat. Kobieta i mężczyzna. I oczywiście – miłość! Zapamiętałam ten nastrój chwili, rodzącego się uczucia, zauroczenia i fascynacji. Marzenia o bliskości z drugim człowiekiem. Nadziei, że przypadkowe spotkanie będzie znaczyło coś więcej. Że ona (on) zamiast rozczarowania i cierpienia wybierze jego (ją). Że miłość wszystko zwycięży. I że wszystko jest możliwe, kiedy otwieramy się przed kimś i widzi nas bez maski (bez podtekstów proszę!). Choćby przez parę nocy Roberta Bressona. I czterech „Białych nocy” marzeń Dostojewskiego.

Mirka Chojnacka

Fiodor Dostojewski „Opowieści: Białe noce. Cudza żona. Sen wujaszka. Krokodyl”, przekład: Władysław Broniewski , Wydawnictwo Mg, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>