Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czuła jest noc

Długo broniłam się przed tą miłością. Zbyt długo. Stało się tak być może dlatego, że fragmenty tekstów Olgi Tokarczuk znajdują się w podręcznikach szkolnych i testach maturalnych, a to się jakoś niespecjalnie kojarzy – z nudnymi lekcjami, na których trzeba trafić w klucz odpowiedzi do arkusza. Poza tym trudno jest rozmawiać o miłości, kiedy słucha trzydzieści parę osób naraz, a ja mówię o sprawach dla mnie ważnych i o literaturze, która jest częścią mojego życia. Jakbym dokonywała wiwisekcji. Na sobie. Obnażała duszę i wystawiała na pośmiewisko czy niezrozumienie. A najtrudniej omawia się teksty, z którymi łączy wprawdzie nieuchwytna, lecz silna i trwała więź emocjonalna. Tak jak w przypadku najnowszej książki noblistki.

Zbiór tekstów, oddany nie tak dawno w ręce czytelników, nie jest tą długo wyczekiwaną nową powieścią Autorki, jednak dwanaście esejów spojonych w całość leitmotivem czyta się z… nie chciałam użyć tego słowa już teraz, ale tak – czyta się z czułością. Wszechobecną. Od pierwszego słowa do ostatniego. Od ognozji po stwierdzenie: „(…) muszę opowiadać tak, jakby świat był żywą, nieustannie stającą się na naszych oczach jednością”. A pośrodku słowa, których nie da się już, użyję modnego przedrostka – odzobaczyć. I w sumie nie o „odzobaczenie” gra się toczy, gdyż znaki stwarzają w naszym umyśle pojęcia i zaczynamy snuć narrację, ale o moje ulubione katharsis, o którym również w „Czułym narratorze” pisze Tokarczuk.

Nie sądziłam, że znajdę tak wiele wspólnych doświadczeń czytelniczych z Panią Olgą – też zaczynałam od powieści Juliusza Verne`a, a najważniejszą książką mojego dzieciństwa była „Mitologia” Parandowskiego, o której Autorka pisze: „Pierwszy egzemplarz zaczytałam doszczętnie, tak że to byle jakie, kieszonkowe wydanie rozpadło się na pojedyncze kartki”. Moje też. A najśmieszniejsze jest to, że również przy czytaniu podjadałam coś słonego, najczęściej były to paluszki, a potem maczałam na końcu zwilżony śliną opuszek w opadłej na dno opakowania soli. Mogłabym tak w nieskończoność (co wcale nie zagwarantuje mi, że zostanę noblistką), niemniej chcę po prostu powiedzieć, że każdy znajdzie coś bliskiego sobie w którymś z esejów – przedmiot, krainę, bohatera, narratora czy w końcu samą Tokarczuk.

Czuła jest ta noc, kiedy czytam. Pierwszy raz w życiu mam wrażenie, że słowa potrafią otulić mnie całą i pozwalają czuć się bezpiecznie. W przestrzeni narracji, którą ktoś stworzył i którą ja sama stwarzam. I to jest cud, o którym mówi Autorka, którego nigdy do końca nie wyjaśnili psychologowie. Cud powszechny. I niech tak zostanie. Zakochałam się!

Mirka Chojnacka

Olga Tokarczuk, Czuły narrator, Wydawnictwo Literackie, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>