Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czy Szczecin jest MAGICZNY? – rozmowa z Tomaszem Wieczorkiem

Szczecin to niezwykłe miasto. Coraz więcej osób z zapałem odkrywa jego historię i tajemnice. Nie tylko turyści sięgają po publikacje o zabytkach i ciekawych miejscach. Przewodniki inspirują i zachęcają do spacerów. Warto przecież znać miejsce, w którym się mieszka. Warto przekazywać tę wiedzę najmłodszym. Tomasz Wieczorek, znany szczeciński przewodnik wydał niedawno kolejny przewodnik/zeszyt edukacyjny dla wszystkich, którzy chcą bliżej poznać Szczecin. Dlaczego „zeszyt”? Bo jest w nim miejsce na wpisanie odpowiedzi na pytania zadawane przez Gryfitka, bohatera tej publikacji. To świetne przewodniki familijne, które zachęcają do międzypokoleniowego zwiedzania naszego miasta.

Pierwsza część pt. „Wały Chrobrego. Wrota Szczecina”, ukazała się w 2017 r. i możemy dzięki niej dowiedzieć się wielu ciekawych informacji o miejscu, które zna każdy mieszkaniec Szczecina. Zna, ale czy na pewno?

Tomasz Wieczorek: Podczas organizowanych specjalnych zwiedzań tematycznych skupionych tylko na terenie Wałów Chrobrego, czy też przystając tam z grupami, które zwiedzają cały Szczecin, wielokrotnie zdarza się, że zatrzymują się obok nas mieszkańcy. Niejeden raz mawiają, że tyle razy chodzili po tym miejscu, a dopiero teraz z niemałym zaciekawieniem zauważają to, na co zwracam uwagę grupie jako przewodnik.
Kilka osób pracujących w instytucjach znajdujących się w gmachach na Wałach Chrobrego, podchodząc do mnie mówiło, zaczynając od stwierdzenia, że tyle lat tutaj pracują lub pracowali wcześniej, a nigdy o omawianych ozdobach nic nie wiedzieli lub nawet wręcz czasem ich nie zauważali… Miejsce to stanowi też pewnego rodzaju witrynę powitalną miasta, by nie powiedzieć właśnie tak jak to ująłem w tytule publikacji – „wrota” symbolicznie witające w podwojach swoich gości od strony wody, którą pierwotnie zmierzano do szczecińskiego portu. Zamysł i charakter zabudowy tego terenu miał na celu zrobienie jak największego wrażenia na przybywających do miasta, z akcentem także na wielowiekową historię grodu gryfa. Właśnie od strony wody Wały Chrobrego prezentują się najokazalej. Od około dziesięciu lat z wiedzą Szczecinian o Szczecinie jest z roku na rok coraz lepiej. Bardzo mnie cieszy ta moda na poznawanie bliżej Szczecina. Sam również bywam zaproszony na poprowadzenie różnych prezentacji, warsztatów czy też tematycznego zwiedzania miasta i okolic. Coraz więcej odbywa się również olimpiad i konkursów wiedzy o Szczecinie. Nawet miałem okazje kilka razy zasiadać w jury. Szczególnie wspaniałym przeżyciem jest uczestniczenie w takiej olimpiadzie organizowanych w przedszkolach.

Czy Szczecin naprawdę jest MAGICZNY?

TW: Niewątpliwie tak. Jest to miasto o niebywale bogatej i wręcz wielonarodowej historii. Posiada tak różne ciekawe zakątki, że czas w nim spędzony można uznać za czas bardzo magicznie wyjątkowy. Dużą miłość do miasta spotęgowało u mnie pełne wręcz zafascynowania postrzeganie Szczecina przez przebywających tutaj gości z różnych stron, nie tylko Polski. To wszystko spowodowało, że jeszcze bardziej Szczecin pokochałem. Uważam to miasto za bardzo unikalne i magiczne właśnie. Nie tylko ze względu na nazwisko lubię pokazywać obraz miasta wtedy, gdy zaczyna nadchodzić ta wyjątkowa pora dnia, czyli wieczorek i wtedy wiele miejsc prezentuje się jeszcze bardziej magicznie, szczególnie gdy rozświetla je dodatkowo iluminacja. Bardzo magiczne wręcz tęczowo wielobarwne podświetlenie posiada fontanna będąca centralnym punktem Wałów Chrobrego, a stamtąd też roztacza się bardzo piękna panorama nie tylko na port, ale nawet na wzgórza Bukowe oraz szczecińskie wyspy, na których pomysłowe warianty oświetlenia podkreślają zabytkowe dźwigozaury…

Pozytywny odzew czytelników spowodował, że w tym roku ukazała się kolejna część zwiedzania z Gryfitkiem?

TW: Na pewno i przede wszystkim, zmobilizowały mnie do działania dobre opinie, które pojawiły się po części poświęconej Wałom Chrobrego. Właściwie już dwukrotnie była drukowana pierwsza część po wyczerpaniu nakładu. Przy okazji spotkań dopytywano, czy planuję opisać też inne miejsca Szczecina.

„Szczecin. Gwiezdne Miasto” to opowieść o niezwykłych miejscach w naszym mieście, detalach na zabytkowych budynkach, na które większość z nas nie zwraca na co dzień uwagi. Ale co Szczecin ma wspólnego z GWIAZDAMI??

TW: Opisując trasę, którą przebywa bohater odnalazłem jeszcze więcej wątków związanych z gwiazdami niż te najbardziej znane, czyli tak zwane place Oriona. Jak odkryli szczecińscy astrolodzy ich ustawienie zbieżne jest ustawieniem gwiazd pasa Oriona względem drogi mlecznej, co występuje również w innych miejscach świata, a najbardziej znane są piramidy w Egipcie ustawione względem rzeki Nil. I właśnie nasze gwiaździste place ustawione są tak względem rzeki Odry, gdzie rzeka jest w miejscu gwiezdnej drogi mlecznej. Oprócz gryfów, spotkamy w mieście orły, które są w symbolice uznawane za symbol słońca. Czasami wyrzeźbione są wizerunki słonecznika symbolizującego Słońce, a w wielu przypadkach sam wizerunek Słońca przedstawiany jest w formie ozdobnych płaskorzeźb. Dodatkowo nasz gmach filharmonii posiada salę słońca i salę ciemnej strony księżyca. Pałac pod Globusem także kojarzy się z globem i posiada ozdobę w postaci globusa, co dało mu obecną nazwę. Niesamowite dla mnie jest również to, że pisząc ostatnie fragmenty treści był akurat czas półwiecza pierwszego księżycowego kroku człowieka w historii ludzkości i z nieskrywanym zafascynowaniem zauważyłem zbieżność wysokości wieży katedry z rozmiarem legendarnego statku kosmicznego Saturn 5 z 1969 roku. Mamy także w mieście najpiękniejszy z kościołów św. Jana Chrzciciela, który ma niebiańskie sklepienie z namalowanymi gwiazdami na nieboskłonie.

W najnowszej publikacji zawarty jest również kod QR – ułatwiający pobranie mapy z omawianymi na szlaku miejscami. Młode pokolenie lubi takie rozwiązania!

TW: To prawda, jest to bardzo przydatna funkcjonalność, a zarazem też rodzaj zabawy – korzystając z kodu do mapki umieszczonego w książce i wyświetlając ją na telefonie, nie tylko można łatwiej trafić do omawianych obiektów, ale również zwiedzając szlak ze mną – uczestnicy mając włączoną mapkę na telefonie, mogą śledzić przebieg trasy. Chętnie sprawdzają to, o co często lubią zwiedzający podczas wycieczek pytać – czyli „a gdzie teraz idziemy?” :-)

Komu przydadzą się Twoje przewodniki?

TW: Jest to publikacja przydatna praktycznie każdemu, kogo trochę zainteresował w Szczecin :-) Cieszy mnie, że spływają do mnie relacje z wycieczek tą trasą od grup czasem nawet dwuosobowych – na przykład w postaci babci i wnuczki, czy też rodziców z dzieckiem :-)
Dlatego nazwałem go przewodnikiem familijnym. Co bardzo także cieszy, fajnie przyjmowane są również różnego typu aktywności, do których wykonania zachęcam w tekście. Kilkanaście osób już zgłosiło się z poprawnymi odpowiedziami na wszystkie zagadnienia z książki i otrzymało upominek obiecany w treści książki :-)

Będą kolejne części w serii?

TW: Jak najbardziej, wiele osób od dłuższego czasu dopytywało o ciąg dalszych przygód. Ich dopytywania jeszcze bardziej wzmagało to, że podczas różnych spotkań wspominałem o tym, że pierwotnie powstały plany wydania trzech części związanych z różnymi miejscami Szczecina. Trzecia część już ma bardzo zaawansowany postęp prac. Treść już jest właściwie gotowa od ponad dwóch lat. Proces produkcji trochę trwa, ponieważ samodzielnie robię wszystkie zdjęcia. Staram się aby były wykonane przy trafionym oświetleniu lub w wyjątkowym momencie. Tak jak chociażby udało się uchwycić ptaka lecącego obok trzech orłów na pomniku Czynu Polaków. Oczywiście, trochę również zależy od pozyskanych lub też posiadanych funduszy…

Gdzie można się w nie zaopatrzyć w obie części, by potem wyruszyć na szlak?

TW: Publikacja dostępna jest w kilku miejscach Szczecina oraz w sprzedaży internetowej. Między innymi w Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej na Zamku, oraz na stronie Wydawnictwa Granda.

Gryfitek Przewodnik Niezwykły ma nawet swój profil na facebooku. Czy można się z nim umówić na spacer?

TW: Oczywiście jak najbardziej cały czas organizowane są spacery po miejscach pokazanych w tej publikacji. Właściwie takie spacery już od pierwszego wydawnictwa odbywają się zarówno dla grup z młodymi uczestnikami, jak i z tymi już bardzo dorosłymi :-)
Bardzo chętnie też łączę spacery z prezentacją, w postaci pokazu slajdów związanych z historią tych miejsc. W wielu przypadkach historia bywa niesamowicie złożona, bo wiele obiektów zmieniało swoją lokalizację lub wizerunek na przestrzeni wieków… Zatem wędrując, czasem również obserwujemy i ich wędrówkę :-)

Pierwsze wydanie „Zwiedzamy z Gryfitkiem” zbiegło się z dwudziestoleciem Twojej pracy przewodnickiej. Jak to się stało, że chłopak ze Słupska (dobrze pamiętam?) postanowił zostać przewodnikiem w Szczecinie?

TW: Właściwie to bardziej chłopak z Ustki, ale to blisko od Słupska :-)
Pojawienie się miłości do Szczecina następowało dzięki spotkaniu wspaniałych osób, które ukazały mi to miasto i jego przebogatą historię. Najwięcej zawdzięczam panu Ryszardowi Kotli oraz pani Elżbiecie Marszałek. Gdy pierwszy raz ujrzałem Szczecin w roku 1986, to wydawał mi się miastem przypominającym nieznany labirynt, w którym łatwo się zgubić. Wręcz co krok, przy pierwszych spacerach czyhały pułapki w postaci różnie ułożonych siatek ulic. Zatem to, co znałem z odwiedzanych wcześniej miejscowości, w których topografia występuje w o wiele mniejszym rozmiarze oraz jest bardziej oczywista, to tutaj okazywało się bardziej złożone i bardzo rozległe…
Najbardziej pamiętam jak zgubiłem się w okolicy skrzyżowania ulicy Ściegiennego i alei Piastów… Szybko musiałem również przekonać się do używania komunikacji miejskiej lub ukochanego roweru, bo chodzenie na pieszo, tak by zdążyć na czas wymagało większego zabezpieczenia na pokonanie piechotą często niebanalnych odległości… Gdy już stwierdziłem, że najlepiej jednak mieć plan miasta w kieszeni, to właściwie poczułem, że to miasto jest wyjątkowo ciekawe.
Ciekawość podsycali tacy wspaniali przewodnicy, jak wspomniany Ryszard Kotla, z którym miałem zajęcia na trzech poziomach edukacji. Poczułem, że to miasto ma wielopłaszyznowy urok …i to dosłownie – woda-morze zieleni-zabytki-podziemia… Od początku nie potrafiłem zrozumieć braku miłości do miasta wielu jego mieszkańców. Na szczęście z czasem ulega to poprawie :-)

Czy praca przewodnika łączy się z czytaniem książek?

TW: Ja absolutnie nie wyobrażam sobie, aby ktoś został dobrym (nie tylko) przewodnikiem bez czytania książek! Od jakiegoś czasu głównie czytam książki oparte na autentycznych historiach, ale dla ubogacania swojego słownictwa oraz budowania dobrej narracji prezentowanej opowieści, nie ma nic lepszego niż poczytanie tego typu dobrych treści :-)
Dużo czytam przygotowując się do różnych tematycznych zwiedzań, często bywa że czytam kilka książek jednocześnie, co jest również efektem wielowątkowego charakteru pracy przewodnika.

Ulubione/ukochane miejsca w Szczecinie?

TW: Niewątpliwie największą słabość mam do Zamku oraz Wałów Chrobrego. Gdybym musiał wybrać jedno miejsce, na pewno byłyby to właśnie Wały Chrobrego. Nie tylko ze względu na wielowątkowość historii tego miejsca, na przykładzie którego można opowiedzieć prawie połowę historii Szczecina. Tu zarazem bez większego wysiłku, już tylko z samych tarasów ulokowanych 20 metrów nad poziomem rzeki, jest możliwość podziwiania panoramy zarówno na szczecińskie wyspy, port, ale również okalające miasto wzgórza Bukowe. Wśród tych wzgórz ukryte jest chyba moje ulubione miejsce, czyli jezioro Szmaragdowe, którego otoczenie daje mi namiastkę moich ukochanych gór, w których bywałem nawet kilka razy w roku, nie tylko jako turysta, ale również jako przewodnik grup.

Pamiętasz może największe zdziwienie/zachwyt turysty lub mieszkańca podczas zwiedzania Szczecina?

TW: Chyba najciekawiej brzmi to, jak wielokrotnie uczestnicy wycieczek mówią, że chcieliby w Szczecinie zamieszkać na stałe. Bardzo często zdecydowanie deklarując, że zrobią wszystko, aby to stało się jak najszybciej…
Prawie wszystkim Szczecin kojarzy się z miastem typowo portowym. Jadąc tu spodziewają się głównie widoku portu, żurawi portowych… nie mając zupełnie świadomości jak przebogatą architekturę i bardzo różnorodne zakątki posiada Szczecin. Zachwycają się otwartymi rozległymi przestrzeniami, w wielu miejscach nawet w centrum miasta. Teraz również z chęcią wyszukują wśród ulic miasta ozdobnych Gryfików, które pojawiły się z okazji 5 lipca, w ramach obchodów 75-lecia polskiego Szczecina. Chętnie również wypatrują zabytkowych pomp, które od pierwszego wejrzenia stają się ulubienicami :-)

Z Tomaszem Wieczorkiem rozmawiała Monika Wilczyńska

Tomasz Wieczorek – Przewodnik turystyczny po Szczecinie i województwie zachodniopomorskim oraz przewodnik natury w bazie projektu Północnej Izby Gospodarczej. Pracownik Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, kierownik Centrum Informacji Kulturalnej i Turystycznej, które współorganizował od 1996 roku. Twórca szlaku POMPASTYCZNY SZCZECIN z zabytkowymi pompami, którym nadane zostały kobiece imiona. Pomysłodawca i koordynator projektu, w ramach którego powstała zamkowa publikacja oparta na XVII-wiecznej mapie Księstwa Pomorskiego dynastii Gryfitów – “ŚLADAMI LUBINUSA. PRZEWODNIK NIEZWYKŁY”, którego treści jest współautorem.
Do tej pory ukazały się jego dwa przewodniki familijne z serii Zwiedzamy z Gryfitkiem: „Wały Chrobrego. Wrota Szczecina” (2017) oraz „Szczecin. Gwiezdne Miasto” (2020)

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>