SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czym jest miłość?

Czy samotność jest dziedziczna? Czy jak zły gen może przechodzić z pokolenia na pokolenie? Czy jest jak fatum, przeznaczenie i nie ma przed nią ucieczki? Z takimi pytaniami przyszło się zmagać bohaterkom powieści Iwony Żytkowiak. Czy znalazły na nie odpowiedzi? Myślę, że tak.

Róża Kanenberg całe życie czuła wiszące nad nią rodzinne fatum – miłość dla kobiet w tej rodzinie oznaczała tylko ból i oczekiwanie. Mimo, że świetnie radziły sobie z codziennością, to żyły w wiecznym niespełnieniu. Babcia Róży – Ewa, z miłości dała się porwać wirowi historii. Ukochany wywiózł ją i ich córkę Anielę do obcego Miasta i zniknął. A Ewa czekała. Ciągle w zawieszeniu, wiecznie pozbawiona poczucia przynależności, czekała. A kiedy w końcu nastał pokój i kiedy ukochany do niej wrócił, okazało się, że już go nie zna. Ona pamiętała zupełnie inną osobę, ten mężczyzna był obcy i daleki. Dlatego też czekanie Ewy miało nie mieć końca. 

Jej córka Aniela wychowywała się w dwóch kulturach. Była i czuła się Polką, jednak śniła po niemiecku. Nie umiejąc odnaleźć się w wirach historii, kurczowo trzymała się tego, co pewne – swojej rodziny – matki i przygarniętego przez nią niemieckiego sieroty Gustawa. To właśnie strach przed rozłączeniem ich trójki sprawił, że Aniela i Gustaw uwierzyli w swoją wielką, romantyczną miłość. Pobrali się i urodziły im się córki bliźniaczki – Stefania i Róża. Jednak ich mała rodzina, nie zdołała powstrzymać Gustawa przed zewem krwi. Mężczyzna, jak złodziej, w środku nocy, porzucił żonę i córki i wyruszył na poszukiwanie swoich niemieckich korzeni. Ta jego ucieczka sprawiła, że Róża panicznie bała się kochać. Wierzyła, że jeśli do nikogo się nie przywiąże, to nie będzie cierpiała. Mężczyźni zawsze odchodzą, a ona nie chciała czekać, jak jej babcia i matka. Ciągle miała przed oczami obraz uciekającego ojca.

Przyznaję, że trochę obawiałam się, że „Tam, gdzie twój dom” to taka typowa „babska” literatura. Owszem, to książka o kobietach i dla kobiet, jednak daleko jej do tanich romansideł. To mądra i krzepiąca w przesłaniu opowieść o sile prawdziwej miłości. Szczególnie wzruszający był dla mnie moment, kiedy 80-letnia Aniela szykowała się na spotkanie z mężem.

Wierzę w miłość, chcę wierzyć  w to, że trwa ona, niezależnie od kolei losu. Wiem, że jeśli kocha się na prawdę, to trzeba wierzyć i mieć nadzieję. I jeśli nie dla swojego ukochanego, to dla samej miłości. Róża uważała, że jej rodzinę prześladuje fatum, jednak bardzo się myliła, bo to było błogosławieństwo. Jej babka i matka były uosobieniem kobiecej siły, wiary i miłości. Takiej prawdziwej, nie tej, którą przy pierwszym niepowodzeniu porzuca się dla kolejnej. „Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą..”. Taką właśnie miłością kochają kobiety z rodziny Róży. Każda z nich wystawiona jest na inną próbę, jednak one przyjmują ją z godnością i spokojem. To piękne.

Dodatkowym atutem książki jest niezwykle barwny i przyjemny język, jakim jest napisana. Autorka maluje słowami myśli i uczucia. Jej bohaterki są żywe i barwne. Każda z nich ma inną osobowość i charakter, każdą z nich rozumiemy. Mimo, iż akcja toczy się niespiesznie i pewnie nie zarwiemy przez tę powieść nocy, to jednak tę powieść czyta się z wielka przyjemnością.

I jeszcze jedno – część akcji powieści toczy się w Szczecinie – nawet przez jakiś czas Róża mieszka w moim sąsiedztwie. To niezwykle przyjemne dla rodowitych szczecinian, przejść się z autorką na spacer po znanych ulicach. Przyjemność to tym większa, że sposób w jaki miasto jest opisane, pozwala spojrzeć na nie z zupełnie innej strony.

Małgosia Maćkowiak

Iwona Żytkowiak, Tam, gdzie twój dom, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2014

 

 

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>