SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Czym jest „Szósta część miłości”?

„Szósta część miłości”, najnowsza powieść fantasy Alicji Makowskiej pochłonęła mnie bez reszty. Zanim zdążyłam się zorientować, patrzyłam na świat przedstawiony oczami Nastis i Rouviela, czyli jedynej córki hrabiego Arisa i stajennego, który wyprawił się do Składnicy Aihitów, aby zapobiec Nieznanemu Zagrożeniu i tym samym uratować ród Arisów. Jak bohaterowie stałam się uczennicą Aiów, potomków Aihinitów. Na początku każdego rozdziału przyjmowałam nauki zawarte we fragmentach pism będących spuścizną Pierwszego Pokolenia. Ich słowa mówiły o miłości, podkreślały, jak ważna jest gotowość do poświęceń w jej imię i umiejętność przebaczania.

Jednak miłość nie dla wszystkich bohaterów powieści Makowskiej napisała szczęśliwe scenariusze, a najpiękniejsza historia miłosna snuła się niepostrzeżenie na drugim planie. Ponadto postacie nie były wolne od zazdrości, gniewu, żądzy zemsty. To dobrze, bo dzięki temu akcja trzymała w napięciu.

Marginesy książki pokryłam pełnymi niedowierzania wykrzyknieniami: naprawdę?! ale jak to?! kto w końcu wypił zawartość kielicha?! ile lat minęło?! dlaczego Szóstka – Aia – rozdzieliła przeznaczone sobie bliźniacze dusze?! czemu Zoyer odwrócił się od swoich przyjaciół i zaczął pomagać najeźdźcy Odrynowi, choć wcześniej ledwie mógł znieść jego towarzystwo?! Gubiłam się w niechronologicznej plątaninie scen rozgrywających się w kasztelu i w Składnicy Aihinitów. Kluczowe momenty akcji powracały w coraz to nowych odsłonach.

Podobnie zdezorientowani czuli się Nastis i Rouviel. Nie potrafili odtworzyć biegu wydarzeń, ponieważ rzucona na nich klątwa wymazała część ich wspomnień. Kiedy sama próbowałam uporządkować fragmentaryczne i (pozornie) wykluczające się retrospekcje, miałam wrażenie, że i mnie dotknęła klątwa. Sprytny chwyt narracyjny! Opowiadać tak, by czytelnik na własnej skórze doświadczył problemów, z jakimi borykają się bohaterowie.

Chociaż powieść w centralnym miejscu stawia córkę hrabiego i stajennego, to moje serce skradły inne postacie. Podziwiałam Shadrin za to, że jej kręgosłupa moralnego nie sposób złamać ani skazując ją na cierpnie związane z uwięzieniem głosu w gardle, ani obdarowując honorami. Poza tym nie dała się zamknąć w roli przypisanej kobiecie i nie porzuciła swojej pasji łowieckiej. Współczułam Hadamowi Odrynowi, gdy spod maski czarnego charakteru wyłonił się człowiek poturbowany przez zawód miłosny, sprowadzony na manowce przez własny intelekt.

„Szósta część miłości” była moim pierwszym spotkaniem z wyobraźnią Alicji Makowskiej, ale na pewno nie ostatnim. Chętnie sięgnę po wcześniejsze książki autorki i sprawdzę, jakimi pomysłami oczarowywała swoich czytelników w ciągu minionych lat. Państwu zaś serdecznie polecam odkryć, czym jest tytułowa „szósta część miłości” i czemu Aia Szóstka z nią igra, choć powinna ją chronić.

Katarzyna Loch

Alicja Makowska, Szósta część miłości, Self-Publishing, 2023

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>