Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Marzec 2019 r.

Marzec 2019 r.

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dajmy szansę szczęściu

O miłości i śmierci trudno jest mówić i pisać bez patosu. Dlatego też rzadko czytam romanse, które kojarzą mi się nieodmiennie z tandetą harlekinów. Naiwna fabuła, wyidealizowani bohaterowie i sceneria, brak wartości artystycznych, patetyczne wyznania i happy endy. Z obawą więc sięgałam po najstarszą siostrę Brontë i jej opowieść, zamkniętą w opasłym tomie. I… z ręką na sercu mogę jednoznacznie stwierdzić, że straciłam głowę dla Charlotte.

Tak, to jest romans, ale nie tylko. To przede wszystkim powieść o kobiecie silnej i doświadczanej przez los od dzieciństwa. Bohaterkę i zarazem narratorkę poznajemy w momencie pomieszkiwania u ciotki, pani Reed, ale nie będę streszczać kolei losu Jane (czy też samej Charlotte, gdyż w biografiach obu można znaleźć wspólne miejsca), dziwnych zresztą. Niewiarygodnych wręcz – nie chce się wierzyć, że tak mogły wyglądać szkoły dla ubogich dziewcząt w wiktoriańskiej Anglii, mnie Lowood przypomina bardziej lagry niż placówkę edukacyjną. Nie mniej, panna Eyre wyrosła na wykształconą i dumną kobietę, o silnej osobowości i niezachwianych zasadach etycznych. A szkoda…

A może jednak nie szkoda, bo gdyby nie była tak jednoznaczna w swoich sądach… to nie byłoby tej kultowej już powieści! Jeśli Jane przyjęłaby propozycję Rochestera, to niczym by się nie różniła od współczesnych heroin harlekinowych. A ona jest po prostu sobą – skromną, oddaną panną, kochającą Edwarda nad życie, ale potrafiącą wybrać zgodnie ze swoim sumieniem, a ze znanych mi w literaturze postaci, najpiękniej mówi o miłości, nie nazywając jej po imieniu. I poczułam jakieś ukłucie w sercu, że tych dwoje ludzi, mimo znacznej różnicy wieku, tak bardzo się kocha, a chyba nie będzie im dane być razem.

I tak bardzo chciałam się rozczarować. Z wypiekami na twarzy doczytywałam epilog, jak jakaś nastolatka, pensjonarka ze szkoły dla dziewcząt nieomal. Jak to się Brontë udało? Przy całej naiwności (w sumie) fabuły? Że nie odbieram tej powieści jak kolejnego harlekina? Hmm, zapewne dzięki doskonałej konstrukcji narracji i panoramie społecznej, a zwłaszcza podjęciu trudnej tematyki emancypacji kobiet, które w tych czasach były albo żonami swoich mężów, albo kobietami upadłymi. A pomiędzy nimi – Jane Eyre (Brontë) – która nie boi się niczego i śmiało wyraża życiowe motto (ustami Edwarda): „Płonęłaś cała wczoraj w chłodnej poświacie księżyca, gdy podniosłaś bunt przeciwko losowi i domagałaś się równości ze mną.” Oj, tak. I to pana Rochestera zachwyca i budzi podziw, gdyż ta kobieta jest jemu równa i dla niej gotów był (uwaga: spoiler!) stać się bigamistą.

Ach, gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy jak Edward Rochester? Orły, sokoły, herosy? Tylko u Charlotte Brontë? Mam nadzieję, że nie. I myślę, że czytelniczkom (wszak to jednak powieść dla kobiet) zapadną w pamięć słowa pana na Thornfield Hall: „Jest ci zimno, ponieważ jesteś sama; żadne zetknięcie nie krzesze z ciebie tego ognia, który jest w tobie. Jest ci niedobrze, ponieważ najlepsze z uczuć, danych człowiekowi, najwyższe i najsłodsze, trzyma się z dala od ciebie. Jesteś niemądra, ponieważ jakkolwiek cierpisz, nie chcesz przyznać skinieniem tego uczucia, nie chcesz posunąć się krokiem tam, gdzie ono na ciebie czeka…” No więc, drogie panie, posuńmy się o krok. Dajmy szansę szczęściu i mężczyznom naszego życia.

Sceptycy powiedzą, że miłość jest przereklamowana. Tak? To bardzo proszę wziąć do ręki powieść Brontë i po kilkuset stronach się poddać. Czarowi niezwykłej historii, która sprawi, że na nowo zapragnie się marzyć o wspólnocie dusz i ciał. O tym, by kochać do szaleństwa, do ostatniego tchu, ostatniej łzy i choćby ostatniej… strony „Dziwnych losów Jane Eyre”.

Mirka Chojnacka
Charlotte Brontë , Dziwne losy Jane Eyre, przekład: Teresa Świderska, Wydawnictwo Mg, 2018

1 comment to Dajmy szansę szczęściu

  • Wujcio

    Mirka przeglądam nieraz Twoje recenzje, powiedz według jakiego klucza wybierasz recenzowane książki- czy w ogóle masz jakiś klucz.

    Wujcio Lech
    Koszalin

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>