Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Marzec 2019 r.

Marzec 2019 r.

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dojrzeć do miłości

Dickensa znamy i podziwiamy. A za co kochamy? Gdybym miała zacząć wyliczankę, nie starczyłoby mi czasu na czytanie innych jego utworów, więc powiem tylko jedno – za MIŁOŚĆ. Miłość w różnych formach, wszechobecną od pierwszej do ostatniej strony powieści. Miłość, która komplikuje wszystko, aż można stracić wszelką nadzieję. A jednak też taką, która zwiódłszy na manowce, zabłyśnie w końcu światełkiem w tunelu.
„Wielkie nadzieje”, jako powieść z tych słynniejszych autora, doczekała się wielu ekranizacji. I choć widziałam parę, z niecierpliwością czasem wyczekanych, to mimo wszystko doradzę przeczytanie książki przed seansem filmowym, gdyż żadna z nich nie ma „tego czegoś”.
A mówiąc wprost – klimatu XIX-wiecznej Anglii, nieodmiennie, mistrzowską ręką, odmalowanego przez pisarza. I ta atmosfera, oprócz wszechogarniającej miłości, także sprawia, że kochamy Dickensa.

Gdy pomyślę o fabule utworu, to zdaje mi się okrutnie banalna. W największym skrócie – młody chłopak (Pip) kradnie i okłamuje, ponieważ jest wystraszony, dostaje szansę od życia, ale jej nie wykorzysta, a w międzyczasie zakochuje się nie w tej dziewczynie, co powinien. Koniec końców wychodzi na prostą i może mieć nadzieję. Brzmi trywialnie? Owszem, ale to tylko pozory. I naprawdę, nic więcej nie powiem oprócz tego, że mistrz Dickens kolejny raz udowadnia, jak z niczego może zrobić historię, która bawi, trzyma w napięciu i wzrusza. I za to go uwielbiam.

Nie, jednak muszę coś dodać – „Wielkie nadzieje” to powieść o dojrzewaniu. Jesteśmy świadkami, jak w ciągu paru lat Pip, niedorosły uczeń kowala, przeistacza się w młodego panicza Pipa. Wiele będzie się działo w jego życiu od dzieciństwa, spędzonego w otoczeniu bagien i mgieł, po dorosłość w mglistym Londynie. Każde z przeżytych doświadczeń odciśnie swoje piętno na duszy bohatera i ukształtuje człowieka wrażliwego, dobrego i… kochającego. Kochającego niezmiennie przez te wszystkie lata jedną kobietę, ale do tej miłości będzie musiał dojrzeć. I ona też. Polecam więc Dickensa na coraz to już chłodniejsze jesienne wieczory, gdyż miłość (nawet ta tylko przeczytana) rozgrzeje niejedno zziębnięte serce. Taką mam wielką nadzieję.

Mirka Chojnacka

Charles Dickens, „Wielkie nadzieje”, Wydawnictwo Mg, 2018

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>