Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dokąd zmierzamy?

Tytuł być może nie jest zbyt oryginalny, ale właśnie o tym jest „Początek”. Odwieczne pytania ludzkości (skąd pochodzimy? kim jesteśmy?) tym razem stały się tematem głównym najnowszej powieści Dana Browna. I to w otoczce szczytowych osiągnięć techniki, i jak zawsze u Browna – wspaniałych dzieł sztuki. Poruszył mnie ten thriller bardzo, zwłaszcza, że od połowy akcja dzieje się w mieście ostatnio dosyć medialnym, a mianowicie w Barcelonie.
Barcelona, z której wróciłam miesiąc temu zakochana zupełnie w klimacie i zabytkach, nie gra jednak głównej roli, jest tylko (a może aż) tłem dla kulminacyjnych punktów powieści. Zrobiłam po niej około 130 kilometrów pieszo, zwiedzając to miasto w trzy dni… tyle mniej więcej trwa akcja „Początku”. I to naprawdę świetne uczucie, kiedy czyta się o tym, że Langdon jedzie wagonikiem kolejki do zamku Montjuïc i patrzy na stromy klif oraz położony u jego stóp port. Jechałam i patrzyłam tak samo! Za jedyne 11 euro… no cóż, profesorowi wynajęto prywatny wagonik. Langdon to Langdon, niestety schematyczna ta postać się już staje, co odrobinę drażni (znowu zagrożenie życia, tajemnica, piękna kobieta, której pomaga, wymykanie się, pościgi itp. itd.), jednakże wybaczam Brownowi, gdyż jego powieści i tak zawsze wciągają.
I nie wciągnęła mnie akcja, która (jak na Browna) się wlecze, ale poruszony problem. Co wybralibyście, świat bez religii czy świat bez nauki? Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby decydować, ale gdybym musiała? Dużo pytań stawia autor, na niektóre nie potrafię dać jednoznacznej odpowiedzi. A sztuczna inteligencja, mimo swojego zaawansowania w kierunku „bycia bardziej człowiekiem”, nigdy nim nie będzie. I wydaje mi się, że autor poszedł zbyt wyraźnie w kierunku fascynacji techniką i jej możliwościami symulacyjnymi (komputery kwantowe), a za mało w pierwszorzędną akcję, którą nam serwował od lat…

Niemniej, „Początek” chyba otwiera początek nowego sposobu pisania Dana Browna. Mniej akcji, więcej filozofowania, mniej zagadek, więcej… siły mediów. I nie zgodzę się tu z większością recenzentów tej książki – naprawdę chciałam się dowiedzieć, czekałam i przewracałam strony, żeby w końcu odkryć – skąd przychodzimy, kim jesteśmy i… dokąd zmierzamy?

Mirka Chojnacka

Dan Brown, Początek, Tłumaczenie: Paweł Cichawa, Cykl: Robert Langdon (tom 5), Wydawnictwo: Sonia Draga, 2017

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>