Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dom z książek

Nie pamiętam już, jak i kiedy zaczęła się moja przygoda z siostrami Brontë, nie jest to też najistotniejsze, choć w przeczytanych przeze mnie w sieci recenzjach „Profesora” tak właśnie rozpoczynają się akapity. Nie nazwałabym również „przygodą” tego, co połączyło mnie z trzema (a może jedną?) kobietami, których powieści zasłynęły na całym świecie. To jest… Fascynacja? Zauroczenie? Podziw? Tak, chyba ostatnie określenie jest najwłaściwsze, gdyż nie sposób bez należnej atencji o twórczości Brontë pisać.
O wątku autobiograficznym przeczytacie na okładce przepięknie wydanej książki, skupię się więc na tym, co tak mnie zafascynowało i urzekło w „Profesorze”. Najpierw jednak gra w skojarzenia – co myślicie, gdy słyszycie to słowo? Profesor? Przeprowadziłam miniankietę wśród znajomych i na pierwszym miejscu pojawiły się takie określenia: stary, mądry, szkoła, naukowiec, wykładowca. Niezaprzeczalnie miałabym podobne, jednak zdaje się, że mój umysł chyba jakoś dziwnie zaczął działać, pod wpływem Netflixa. Konotację miałam tylko jedną – „Dom z papieru” i El Profesor! Nawet jakoś tak sylwetka z okładki przypomina mi z wyglądu bohatera serialu. Mało tego – odnalazłam pewne cechy charakteru wspólne dla obu postaci, ale to już musicie sami sprawdzić, myślę, że ten trop zdecydowanie zachęci do przeczytania pierwszej, odrzuconej przez wydawcę, powieści najstarszej z sióstr piszących.

Zastanawiałam się, co spowodowało, że nie chciano wydać tego tekstu i powiem szczerze – nie wiem. Przecież Charlotte podpisała ją męskim pseudonimem (Ellis Bell), założyła męski kostium i prowadziła narrację z męskiego punktu widzenia (pamiętajmy, że to epoka wiktoriańska!). Inaczej zapewne nikt by rękopisu nie wziął do ręki. Nic to nie dało, więc napisała drugą, która stała się od razu bestsellerem („Jane Eyre”), a „Profesora” wydano dopiero po jej śmierci. Podziwiam autorkę – ja bym się chyba załamała i więcej nie chwyciła za pióro, ale nie Charlotte. I tu widać podobieństwo do głównego bohatera, Williama Crimswortha, który nigdy, przenigdy się nie poddaje, rozważa wszystkie za i przeciw, jest zdyscyplinowany do przesady (ha, czyżby wam kogoś przypominał?) – a to chyba podziwiam najbardziej, pewnie z racji mojego zupełnie nieuporządkowanego trybu życia.

Na koniec zasygnalizuję tylko powody zauroczenia akurat tą powieścią. Nie spotkałam się jeszcze z tak naturalnym i szczerym opisem realiów szkolnictwa z tamtych czasów. Jeśli chcecie wiedzieć, kto mógł zostać nauczycielem i jak wyglądała droga rozwoju zawodowego oraz stopnie awansu społecznego – Brontë prawdę wam powie. Byłam wprost zszokowana niektórymi opisami, a zwłaszcza metodami „radzenia sobie z klasą”. Mam niejasne przeczucia, że niektórzy dalej w ten sposób nauczają, a minęły setki lat (niedługo dwieście) od napisania tego utworu. Klimatyczne również jest tło społeczno-obyczajowe starej Anglii, ale przede wszystkim Brukseli, w której głównie toczy się akcja. Widać też ogromną różnicę miedzy zimnokrwistym Williamem, a pełnym temperamentu kierownikiem szkoły, monsieur Peletem, choć najciekawszą i najbliższą mi postacią jest Hunsden, człowiek, któremu Crimsworth zawdzięcza prawie wszystko – karierę, miłość i… obraz. Oj, nie przeczytaliście tego, uwaga, spoiler! Niesamowitą pracę wykonała również tłumaczka tego wydania, bez jej przypisów straciłabym mnóstwo czasu na poszukiwania wyjaśnień niektórych słów czy fraz, o zwyczajach i tradycjach nie wspominając. No i jeszcze język francuski, którym jest powieść przepełniona, nadaje niepowtarzalny rys stronom tego tekstu – zaskakującego, inspirującego i sprawiającego, że chciałoby się zbudować dom, dom z książek sióstr Brontë.

Mirka Chojnacka
Charlotte Brontë,Profesor, przekład: Katarzyna Malecha, Wydawnictwo Mg, 2022

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>