Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Don Kichot z Petersburga

Chciałabym rzec za Stanisławem Brzozowskim, że utwory Fiodora Dostojewskiego są zamaskowanymi tragediami. Wtedy być może łatwiej by się je interpretowało. A tak, człowiek zostaje z problemem sam, nie wie, co myśleć, w którą stronę się udać, jak żyć? Jak żyć, kiedy przeczytało się „Idiotę”… Nie wiem, nie spodziewałam się, że takie wrażenie na mnie zrobi ta powieść, zostawiając mnie z większą liczbą pytań niż odpowiedzi. Powiem wam jednak, co się mówi i pisze o „Idiocie”, a jak odebrałam dzieło Dostojewskiego osobiście. I będziecie musieli przeczytać, żeby rozstrzygnąć [śmiech].

Otóż główny bohater, książę Myszkin jest tytułowym idiotą. Chce naśladować Chrystusa i być człowiekiem przepięknym, którego główną cechą jest prawdomówność, wielokrotnie podkreślana w tekście na różne sposoby. Niestety, kocha dwie kobiety, co prowadzi do tragedii. Tak w skrócie. Gdy sięgnie się głębiej, można zobaczyć czystą duszę, współczującą i dobrą, lecz zachowującą się nietypowo i stworzoną na wzór prawosławnego Jurodiwego. Książę zresztą od dzieciństwa był inny – cierpiał na psychiczny niedorozwój, popadając w stany otępienia. Leczenie w Szwajcarii przyniosło rezultaty, lecz w stanach najwyższego napięcia doświadcza ataków epilepsji, odmieniec jeden, ale nie dlatego nazywano go idiotą. Kpi się z jego naiwności, prostoduszności, bezbronności, chęci rozdawania majątku i wielu innych, niemęskich cech. Przecież trzeba być niespełna rozumu, by szukać winy w sobie najpierw i dawać się wykorzystywać innym. Ironiczne zabarwienie tytułu pozwala odpowiedzieć na pytanie, czy ktoś taki jak Myszkin może poradzić sobie w środowisku bezwzględnym, chciwym i brutalnym? Nope.

Teraz ja. Tak sobie głośno myślę, że oprócz oczywistych jurodiwych cech, zdecydowanie bliżej księciu do petersburskiego Don Kichota niż Chrystusa. Dlaczego? Po pierwsze primo, ponieważ idealizuje kobiety. Nastazja Filipowna niejednokrotnie prezentuje siebie w prawdziwym świetle, a Myszkin NIE CHCE tego dostrzec, widzi zupełnie inną niewiastę, taką, jaką zobaczył za pierwszym razem na fotografii. Po drugie primo, śmiem twierdzić, że SKRYWA się za maską jurodiwego, tak jak Rycerz Smętnego Oblicza w swojej zbroi, symbolu rycerskich czasów. Po trzecie primo, tylko spójrzcie, jakie cechy wyliczyłam wyżej, czyż nie pasują idealnie do szalonego szlachcica z Manczy? Nie poradził sobie z realnym światem, w którym kpiono z niego i szydzono, wykorzystując naiwność i szczerość, płynącą z głębi czystego serca. Poniósłszy klęskę w walce z wiatrakami, Don Kichot w końcu wycofuje się ze wszystkiego, a Myszkin… nie będę spoilować, doczytajcie. Pewnie obie interpretacje da się pogodzić, jednak za moją przemawia jeszcze jedno – Dostojewski wielokrotnie korzystał z dorobku Cervantesa choćby w samej konstrukcji tekstu, a także kreując bohatera-marzyciela (np. „Białe noce”), co sprawiło, że jego proza wyszła poza ramy XIX-wiecznego realizmu, a twórczość autora „Biesów” można nazwać przełomową.

Ależ się rozpisałam, prawie jak na nowej maturze 2023 [śmiech]. Ponad czterysta słów i kto to będzie czytał? Egzaminatorzy będą musieli, ech… Ja zaś zapraszam do lektury ponadczasowego dzieła Fiodora Dostojewskiego i ostrzegam, że życie już nigdy nie będzie takie samo po spotkaniu z księciem Myszkinem. Już nigdy.

Mirka Chojnacka (tekst i zdjęcie)

Fiodor Dostojewski, Idiota, Wydawnictwo Mg, 2021

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>