Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Doskonalsze rasy

Wiek XIX. Karol Darwin wsiada na HMS Beagle i przez pięć lat pływa po oceanach świata, by wysnuć teorię, bez której nikt już dzisiaj nie wyobraża sobie nauk przyrodniczych. Tak naprawdę, zbierał materiały do badań geologicznych i nie sądzę, żeby spodziewał się takiego efektu swojej pracy. Teoria ewolucji zrewolucjonizowała biologię tak, jak teoria Einsteina fizykę, czytamy we wstępie do „O powstawaniu gatunków drogą doboru naturalnego, czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt”.

Rozdziały poświęcone doborowi naturalnemu i walce o byt są zdecydowanie najciekawsze. I jakoś tak nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że czytam nie o roślinach czy zwierzętach, a o… ludziach! Tak, właśnie. Sami zobaczcie: „Ale najsurowsza bezsprzecznie musi być walka pomiędzy osobnikami jednego gatunku, gdyż zamieszkują one jedną i tę samą okolicę, poszukują jednego pokarmu i wystawione są na jednakowe niebezpieczeństwa. Walka pomiędzy odmianami jednego gatunku jest zazwyczaj równie zacięta i widzimy niekiedy, że szybko się rozstrzyga”. Hm, wystarczy chociażby przyjrzeć się temu, co dzieje się w sklepach podczas Black Friday… ale nie tylko, pomyślmy o historii ludzkiego rodzaju i wszystkich wojnach czy zarazach, które prędzej czy później rozstrzygały na korzyść silniejszego. Karol Darwin zauważa: „(…) pocieszyć nas może tylko zupełna wiara w to, że walka w naturze nie jest ciągła, że nie przejmuje grozą, że śmierć jest zwykle szybka i że pozostają przy życiu i rozmnażają się tylko istoty silne, zdrowe i szczęśliwe”. Silne, zdrowe i szczęśliwe… ech.

Znany i lubiany cytat z Darwina o tym, że narząd nieużywany zanika, w dobie Internetu i smartfonów nabiera nowego wymiaru. „U zwierząt żyjących stadnie przystosowuje on [dobór naturalny, przyp. red.]budowę każdego osobnika do dobra całej społeczności, jeżeli społeczność korzysta tym sposobem z dokonanych zmian. (…) Nawet narząd, z którego zwierzę korzysta tylko raz w życiu, może, jeżeli bardzo jest ważny, zostać zmieniony przez działanie doboru naturalnego”. Zastanówmy się, jaki to mógłby być narząd? Oprócz dłuższych kciuków do pisania wiadomości tekstowych… I co jest dobrem społeczności? Z pewnością człowiek będzie musiał przystosować się do zmian klimatycznych. A może gatunki hybrydowe? Ludzie epoki globalnego ocieplenia… wodny świat… błona międzypalcowa, skrzela… brrr!

Zaprawdę ciekawe rzeczy można w „O powstawaniu gatunków” przeczytać, choć odrobinę odstręcza opasłość dzieła. Pięknie ilustrowanego i pięknie napisanego – Karol Darwin literatem wprawdzie nie był, ale polemiki ze współczesnymi mu badaczami wciągają jak dobry kryminał, a przy tym podziwiać można logikę wywodu i celebrować geniusz umysłu najsłynniejszego przyrodnika na świecie. I choć okrutne tezy stawiał czasami („Kto obserwował rozmnażanie bydła, ten wie, że dla rasy ludzkiej to się może źle skończyć. Bo tylko człowiek pozwala sobie na ignorancję prowadzącą do rozmnażania najsłabszych okazów”), które wywołują oburzenie, to mimo upływu ponad 150 lat od daty wydania wiekopomnego dzieła, ciągle Darwin zmusza czytelnika do refleksji. Refleksji nad powstawaniem gatunków i doborem naturalnym. Nad życiem, po prostu.

Mirka Chojnacka

Karol Darwin „O powstawaniu gatunków”, Wydawnictwo Mg, 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>