Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dynastia dwóch złotych GG

Żeby zrozumieć florencki klan Guccich trzeba poznać charakter Toskańczyków. Różnią się od przyjaznych Emilijczyków, surowych Lombardczyków czy chaotycznych Rzymian. To wyniośli indywidualiści, pewni, że stworzyli kolebkę włoskiej kultury, sztuki i nowoczesnego języka włoskiego, w końcu Dante Alighieri to przecież krajan. Nazywają ich „Francuzami Włoch”, bo są aroganccy, samowystarczalni i zamknięci na przybyszy spoza regionu. I już wiadomo dlaczego rodzina Guccich stworzyła jedną z największych marek modowych na świecie. Gdy w 1977 r. dziennikarz z „Town & Country” zapytał Roberto, jednego z Guccich, czy gdyby pochodzili z innej części Włoch, to odnieśliby taki sukces, usłyszał warknięcie: „Równie dobrze mógłbyś zapytać czy chianti mogłoby powstać w Lombardii. To nie byłoby chianti. Tak samo Gucci nie byłby Guccim! Musimy być florentyńczykami skoro jesteśmy, kim jesteśmy!”.
Guccio Gucci pod koniec XIX w. zaciągnął się na frachtowiec i popłynął do Anglii. Znalazł pracę w londyńskim hotelu Savoy. Przecierał oczy na widok wiktoriańskiej śmietanki, obwieszonej klejnotami, odzianej w jedwabie, otoczonej stertami bagażu. Kufry, walizy, pudła na kapelusze, ze skóry, z herbami, monogramami, piętrzyły się w holu. Guccio ciężko pracował i niewiele zarabiał, ale szybko się uczył. Zorientował się, że przedmioty należące do hotelowych gości świadczą o ich dostatku i dobrym smaku. Jego decydującą kwestią są sterty waliz, dźwiganych przez boyów po dywanach do wind. Gdy Guccio wrócił do Florencji namówił rodziców, by ich przynosząca straty wytwórnia słomkowych kapeluszy zajęła się produkcją wysokiej jakości wyrobów skórzanych. Miał nieskazitelny gust, na każdej mocnej, starannie wykonanej skórzanej torbie i walizie zostawiał swój ślad.
Guccio Gucci dobrze odrobił lekcję w Savoy’u, stworzył jedną z pierwszych europejskich marek, która stała się symbolem statusu. Jego synowie i wnukowie nigdy nie odstąpili od tej zasady, pierwsi w modowym biznesie z rodzinnego nazwiska stworzyli światową markę. Skórzana galanteria, kultowe zamszowe mokasyny i torebki z bambusową rączką, doskonała złota biżuteria, słynne sukienki o linii A, kwieciste apaszki. Ludzie wchodzili do butików Gucci by kopic rzecz najlepszej jakości w komplecie ze statusem społecznym. Na całym świecie. Gdy Gucci ruszyli na podbój Ameryki, prezydent John F. Kennedy nazwał ich „pierwszym ambasadorem Włoch w Stanach Zjednoczonych”. A paparazzi pstrykali zdjęcia jego żonie Jackie, wymachującej małą torebeczką sygnowaną logo ze splecionych dwóch złotych GG.

Jednak nie zapominajmy, że to Toskańczycy, cechy, które służą kokosom w biznesie niekoniecznie służą rodzinnej sielance. Podczas kłótni Guccich w ich florenckiej firmie wrzaski roznosiły się po korytarzach, dokumenty fruwały po kątach, sekretarki chowały się za biurkami, a luksusowe torebki, którymi w siebie rzucali, wylatywały przez okna. Maurizio, wnuk Guccio Gucci, twierdził pogardliwie, że Gucci to „braterstwo pizzy”. Jednak to jego błędne biznesowe decyzje, podkupienie akcji w rodzinnej firmie, skłonność do ekstrawagancji doprowadziły w 1993 r. tę luksusową markę na skraj bankructwa. Dwa lata później Maurizio został zastrzelony na schodach przy wejściu do swojego biura.

Sara Gay Forden książkę o klanie i marce Guccich zatytułowała „Dom Gucci”, w podtytule: „Potęga mody. Szaleństwo pieniędzy. Gorycz upadku”. Nie przypadkiem. Historia Guccich to historia geniuszu biznesowego, blichtru, okapującego złotem przepychu, niewyobrażalnego bogactwa i przebiegłych intryg. Historia powstania, upadku i odrodzenia modowej dynastii. To wielkie nazwiska projektantów i słynnych klientów, sznyt stolic mody. Sara Gay Forden zna ten świat od podszewki, przez ponad 15 lat zajmowała się z Mediolanu włoskim przemysłem modowym, opisując losy wielu marek – Gucci, Armani, Versace, Prada. W „Domu Gucci”, w wartkiej i pasjonującej opowieści o modzie, wielkich pieniądzach, ukrytych namiętnościach i wstrząsającej zbrodni, wchodzimy za kulisy tego świata. Bo Gucci to jak klan z amerykańskiej serialowej „Dynastii”, tylko, aż trudno uwierzyć, scenariusz tego włoskiego serialu napisało samo życie.

Katarzyna Amon

Sara Gay Forden, Dom Gucci. Potęga mody. Szaleństwo pieniędzy.Gorycz upadku, Wydawnictwo Marginesy

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>