Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dziadek do orzechów – historia prawdziwa

To, co myślicie o „Dziadku do orzechów”, jest wersją Aleksandra Dumasa (uwaga plagiat!) z muzyką Piotra Czajkowskiego w choreografii Mariusza Petipy lub George`a Balanchine`a. Najnowsza, filmowa, z 2018 roku z Hellen Mirren i Morganem Freemanem wydaje się być najbliższa oryginałowi. A ja myślę, że „Dziadek do orzechów” Hoffmana to fantastyka grozy (weird-fiction)! Nie wierzycie? Pełny tytuł utworu brzmi „Dziadek do orzechów i Król Myszy”. Boicie się myszy? Ha, pewnie każdy powie, jakie to słodkie i miłe zwierzątka, ależ skąd, kto by się bał. A gdyby ta mysz miała, uwaga, siedem głów? I kazała swoim kawalerzystom odgryzać nogi przeciwnikom? Słodko. Będzie słodko i owszem, ale w Królestwie Lalek. W świecie Klary nie.

Hoffmann jest prekursorem opowieści fantastycznych o gotyckim klimacie, przesyconych groteską i makabrą. To jego twórczością inspirował się Allan Edgar Poe. Charles Dickens, Dostojewski, Kafka, a nawet Hitchcock. Poszłabym odrobinę dalej w tych rozważaniach i określiła „Dziadka…” jako satyrę menippejską, w której fantastyka miesza się z realizmem, łącząc różne rodzaje literackie, ale wolę pozostać przy mojej ulubionej grozie z domieszką komizmu – akurat w tej historii z dziadkiem lemoniada leje się obficie, zęby pękają na orzechach, a szkło rani boleśnie, lecz przez cały czas, od samego początku mamy nadzieję na szczęśliwe zakończenie. I słusznie.

Krakatuk – najtwardszy orzech do zgryzienia ever. Setki kandydatów ustawiało się w kolejce do ręki szpetnej królewny, ale wiadomo, nie o piękno chodziło, a o władzę. Czasami się zastanawiam, jak daleko można się posunąć, by zyskać tron. Stracić wszystkie zęby? A jakże! Lecz tylko jednemu pretendentowi uda się wygrać wszystko. Przezwyciężyć czar Mysibaby i… zostać dziadkiem do orzechów. Dziaduniem, ukochanym Klary, dla którego piękna duchem panieneczka rzuci bucikiem w Króla Myszy i odniesie rany. Z miłości. Taka historia prawdziwa. Pełna grozy, a jednocześnie słodka – mnóstwo wytworów cukierniczych opisuje Hoffmann – bramę z rodzynków i migdałów, marcepanowy pałac, łąkę cukrową, figurki z cukru i morze cukierków. Czysta słodycz.

A gdybyście się zastanawiali, dlaczego w opowieści Hoffmana pojawiają się toruńskie pierniki, to powiem szybciutko – autor pierwszą swoją pracę znalazł w Poznaniu, ale podpadł u władz karykaturalnymi rysunkami, więc „zaproponowano” mu zajęcie w Płocku. Chwilę też przebywał w Toruniu, by ostatecznie w sierpniu 1802 roku powrócić do Płocka. Na początku 1804 roku objął posadę urzędniczą w Warszawie, ale stracił ją podczas kampanii napoleońskiej i w 1807 roku wyjechał do Berlina. Mawiał, że okres pobytu w Prusach był najszczęśliwszym w jego życiu, pewnie dlatego i cała historia „Dziadka…” kończy się jak w bajce. Aż się chce powiedzieć – i ja tam byłam, marcepany i pierniki jadłam…

Zastanawiam się, komu polecić tę opowieść, po części tajemniczą, mroczną, ale nasyconą duchem świąt Bożego Narodzenia i dzięki temu w sumie ciepłą i radosną. Dla mnie, wychowanej na balecie Czajkowskiego i Petipy, poznanie nieokrojonej historii Pirlipaty i młodego Droselmajera jest odkryciem roku, szczerze. Nie sądziłam, że aż tak mnie wciągnie to fantastyczne opowiadanie Hoffmanna, z pogranicza jawy i snu. Pożałowałam, że nie mam futra w szafie, z którego rękawa opuszczą się schodki z cedrowego drewna i… będę mogła znaleźć się w Krainie Lalek. Przepłynąć Jezioro Róż, wejść do Gaju Konfiturowego, ech… zatańczyć z kwiatami! Cóż, moje pointy spoczywają gdzieś głęboko w garderobie i raczej już nie spróbuję się w nich poruszać (groziłoby to trwałym kalectwem lub uszczerbkiem na zdrowiu w moim wieku), ale pomarzyć mogę o partii solowej Sugar Plum Fairy, kto mi zabroni? Wam też nikt nie zabroni przeczytać i odkryć prawdziwą historię „Dziadka do orzechów” w pięknym, świątecznym wydaniu Wydawnictwa Mg.

Zachęcam!
Mirka Chojnacka

PS
A gdyby ktoś chciał obejrzeć np. Delię Mathews jako Sugar Plum Fairy, to podaję link:
https://www.youtube.com/watch?v=egz0qK-NC8s
a także do całości baletu w wykonaniu The New York City Ballet z 29 listopada tego roku:
https://www.youtube.com/watch?v=kXRMT_2F-WE

E. T. A. Hoffmann „Dziadek do orzechów”, przekład: Józef Kramszyk, Wydawnictwo Mg, 2021

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>