Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Góra dolna

Gdybym miała odpowiedzieć na pytanie, dlaczego chodzę po górach, nie usłyszelibyście chyba nic nowego – chcę pokonywać moje własne ograniczenia, podejmować nowe wyzwania, lubię ciszę i wiatr, zmęczenie fizyczne i samotność. Adrenalinę też. Nie lubię jednak ryzykować życiem, a wierzcie, na głupotę ludzką wystarczająco się napatrzyłam podczas przemierzania górskich szlaków. Przyroda jest nieobliczalna, trzeba więc być przygotowanym na każdą ewentualność i przede wszystkim – czuć wobec niej pokorę. To klucz do bezpiecznego powrotu z wyprawy. I choć nigdy nie da się przewidzieć wszystkiego, w chwilach podejmowania decyzji, czy iść dalej, czy zawrócić, bez wahania zawracajcie! Pokornie, lecz o własnych siłach. Cali i zdrowi. Bo tak naprawdę nic i nikomu nie musicie udowadniać, a zwłaszcza górom, których obojętne, nagie szczyty nawet nie zauważą, że was już… nie ma.


Czogori w powieści Maxa Cegielskiego jednak zauważa. Zauważa swoje ofiary. Przygląda się ludziom zdobywającym jej granie i potrafi być na nich zła. Zebrać żniwo. Prawie jak upersonifikowana śmierć. Mimo wszystko jednak nie jestem do końca przekonana, że oddanie głosu Górze wpisuje się w atmosferę książki, jak gdzieś przeczytałam w internetach, dla mnie ten zabieg jest odrobinę za „szkolny”, takie ćwiczenie w technice punktów widzenia dla urozmaicenia narracji. A Cegielski jest zupełnie w czymś innym świetny, a mianowicie w reportażu, i te fragmenty moim zdaniem są najlepiej skonstruowane. I dają do myślenia. O świecie, Polsce i Polakach. Himalaistach. Tubylcach. Górach. O tej stronie wypraw, o której wolelibyście nie wiedzieć lub boicie się zapytać. Ciemnej stronie.

A jest ich więcej niż jedna. Na mnie największe wrażenie zrobiła z pozoru nic nie znacząca uwaga o tym, że kiedy przygotowywano się do wyprawy, to wykupiono całe zboże z okolicy. Bogaci Europejczycy zabrali ze sobą wszystko, co się nadawało do jedzenia, z okolicznych wiosek. A ludzie tam później umierali. Z głodu. Taka to była wyprawa. Zresztą więcej jest podobnych akcentów w powieści Cegielskiego, dzięki którym można usłyszeć o tym, o czym milczą realni uczestnicy i media. Jak chociażby wchodzenie na Górę wygląda od kuchni, kiedy patrzy się z niesmakiem na zarzynane zwierzęta, a potem ze smakiem zajada posiłek, bez którego nie ma mowy o podołaniu trudom wspinaczki. Chorobie wysokościowej, przesądach, strajkach tragarzy. Podróży w głąb siebie, bez której Czogori może zażądać ofiary w tych najwyższych na świecie górach.

Wysokie góry. Zastanawialiście się kiedykolwiek, co to znaczy? Jak wysoka ma być góra, żeby ją nazwać wysoką? Z definicji przecież góry są wysokie, inaczej byłyby dolinami. Nie mogę się w tym miejscu powstrzymać od anegdoty z dzieciństwa moich synów, kiedy to młodszy, kąpiąc się w Bałtyku, zakrzyknął, wpadłszy w rozległy dołek w dnie morza: „Mamo, tu jest taka góra dolna!”. No więc, kiedy góry są wysokie? Wysokie Tatry? Alpy? I inne? Otóż podobno to takie, których wysokość bezwzględna przekracza 1500 m n.p.m. (według platformy edukacyjnej), ale cóż to za żenująca niskość! Czogori, czyli K-2, to 8611 m n.p.m., prawie sześć razy wyżej. I właśnie tam podąża polska wyprawa wraz Olem Woroniczem, który raczej ze wspinaczką wysokogórską nie miał nic wspólnego oprócz słynnego ojca, złożonego w ofierze Czogori. A ja… wlazłam na Kazalnicę na 50. urodziny i mi się wydawało, że wysoko zaszłam (2159 m), wciągnęłam się na Aiguille du Midi (3842 m) i ledwo łapałam oddech, doczłapałam na Piz Boè (3152 m) i… w końcu zrozumiałam, o co w tym wszystkim chodzi. Jeśli też chcecie, przeczytajcie „Nazywam się Czogori” Cegielskiego, może choć odrobinę bakcyl górskiej wędrówki (bez koloryzowania) was ogarnie… I choć miałam w planach na 55. urodziny Kilimandżaro, to w tym roku jednak celuję w Pic de Coma Pedrosa (2942 m), a wy?

Mirka Chojnacka

Max Cegielski „Nazywam się Czogori”, Wydawnictwo Marginesy, 2022

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>