SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Grecja jakiej nie znamy

Jeszcze w klimacie późnych wakacji dla tych, którym nie wystarcza opalanie w enklawie turystycznej – z zaskakującą szczecińską opowieścią w tle:

Czas beztroskich wakacji. Tunezja, Egipt, Grecja. Słońce, plaża i oliwki. Ktoś, kto sugerując się takimi skojarzeniami sięgnie po książkę Dionisiosa Sturnisa, dziennikarza, reportera i korespondenta zagranicznego, może poczuć się nieco oszukany.

Okładka książki Grecja. Gorzkie pomarańcze pokazuje to, co dla Polaka stanowi istotę tego bajecznego zakątka ziemi: słońce, zabawę, wino na stołach. Jednak Dionisios Sturis łamie stereotypy, bowiem łamie je samo życie. Grecja stała się ostatnio krajem dotkniętym falą strajków.

Reporterska relacja opisująca codzienność ogarniętego kryzysem kraju to pierwsza pomarańcza. Druga potoczyła się w przeszłość, trudną i bolesną, szczególnie w kontekście II wojny światowej i bratobójczej walki powojennej. Trzecia pomarańcza ma gorzki smak domowych przeżyć – autor odkrywa język ojca i kraj, z którego uciekła jego mama. Sturis musi zmagać się osobistymi demonami i własnymi uprzedzeniami. Zestawienie tych trzech smaków tworzy gorzki ale prawdziwszy smak dzisiejszej Grecji. Warto go poznać.

Kryzys w Grecji dotyka wszystkich, z tym że uderza najbardziej w najsłabszych. Autor, będąc na stypendium Fundacji Rządu Greckiego przygląda się ludziom, próbuje zrozumieć emocje nimi targające, na przykład niezgodę na reformy narzucone przez innych. Krytycznie ocenia słowa potępienia, które dominują w prasie europejskiej, choć nie rozgrzesza Greków. Punktuje słabości systemu gospodarczego Grecji – protektorat Wizmy, emerytury po 20 latach pracy, powszechność korupcji, ksenofobii i klientelizm oraz obwinianie o wszelkie zło imigrantów.

Ludzie zawsze stanowili o sile oraz słabości tego kraju. W najtrudniejszej sytuacji znajdują się osoby wykluczone – imigranci. Symboliczna jest historia czterdziestoletniej Kenijki mającej trójkę dzieci, która chciała dołączyć do męża pracującego nielegalnie w Atenach: Znamy dokładną datę utonięcia – 20 września 2010 roku. Tego dnia Jane ostatni raz skontaktowała się z J.K.. Wysłała sms, że jest po tureckiej stronie, w okolicach rzeki, i że wieczorem wsiada do dmuchanego pontonu. „Do zobaczenia.“(…)
J.K. przez pół roku nie miał od Jane żadnych informacji. Odchodził od zmysłów i przeczuwał najgorsze. Jane. Jego kochana Jane, „great lady“, jak o niej mówił, silna, pełna energii, odważna i pracowita.

Jej los i los jej męża symbolizuje nadzieję i rozpacz tych, którzy przyjeżdżają do Grecji w poszukiwaniu bardziej godziwego życia. A mogą tu usłyszeć: Imigranci to nie ludzie, to zwierzęta. Autor pochyla się nad nimi, gdyż uwrażliwiła go na ich los własna historia. Wychował się w kraju innym niż kraj urodzenia. Po ucieczce mamy z Grecji przez długi czas nie potrafił pogodzić się z ojcem i kulturą grecką. Powrót do korzeni zaowocował odkryciem wielu wątków w rodzinnej historii wiążących Polskę z Grecją.

Zadziwił i ujął mnie szczeciński rys w opowieści rodziny Sturisów. Polska zaoferowała po wojnie pomoc Grekom, którzy uciekli przed bratobojczą walką partyzantów z prorządowym wojskiem. Początkowo rodziny uchodźców znalazły schronienie blisko, po drugiej stronie granicy, w Jugosławii. Jednak Tito zagroził, że zamknie granice a Grecy muszą albo przyjąć jugosłowiańskie obywatelstwo albo opuścić gościnny dotąd kraj. Rodzina Sturisa wsiadła do pociągu jadącego na pólnoc Europy, do Polski. Starsze dzieci podróżowały osobnym pociągiem, bez rodziców, pod opieką majek-opiekunek.

Po odbyciu kwarantanny w Szczawnie Zdroju przewieziono dzieci do Państwowego Ośrodka Wychowawczego w Policach, niedaleko Szczecina. Ciekawa jestem, czy pozostał ślad pobytu młodych Greków w ośrodku, czy dzisiejsi wychowankowie placówki też z taką radością będą wspominać okres, który spędzili w Policach: Podobało mi się. Był czas na wszystko, na naukę, na zabawę. Oprócz Halinki miałam mnóstwo polskich koleżanek i kolegów. (…) Żal było wyjeżdżać ze Szczecina. – zwierzy się ciotka Kula.

Krajobraz pełen ludzkich historii, miejsc, przekonań, stereotypów, radości i krzywd składa się na współczesny wizerunek Hellady. Jeżeli należysz do tych, którzy nie chcą ograniczać się do turystycznych enklaw, pragną wyjść poza nie i z życzliwością patrzą na ludzi, czasami nieco innych, nie rozczarujesz się sięgając po książkę Sturisa.

Dionisios Sturis, Grecja. Gorzkie pomarańcze, Warszawa , Grupa Wydawnicza Foksal, 2013.

proponuje Agnieszka Piskorek

1 comment to Grecja jakiej nie znamy

  • Agnieszka

    „Gorzkie pomarańcze” Dionisiosa Sturisa znalazły się wśród 10 książek nominowanych do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki 2013!

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>