Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Gry spadkowe

Nie wiem, czy już kiedyś mówiłam, ale… uwielbiam klamry kompozycyjne! Wiecie, wtedy dopiero dociera do czytelnika, jak bardzo tekst musiał być przemyślany przed napisaniem, dopracowany w szczegółach i w ogóle. Podziwiam więc J. L. Barnes za to, że tak właśnie skomponowała swój pierwszy tom trylogii „The Inheritance Games”. I nie tylko za to, gdyż powieść amerykańskiej autorki robi wrażenie od pierwszych stron, a sposób prowadzenia intrygi i klimat, przenikający czytelnika na wskroś, zdecydowanie zasługują na uznanie. I przeczytanie. I czekanie na kolejny tom.

Zastanawiam się, czy kierunek ukończonych przez Barnes studiów na Uniwersytecie Yale miał wpływ na tematykę jej książek dla YA (Young Adult). Kognitywistyka jest bardzo ciekawą dziedziną wiedzy, młodą stosunkowo (lata 50. XX wieku), ale uznaną za „naukę XXI wieku”, gdyż jest interdyscyplinarna – łączy m.in. językoznawstwo z socjologią, naukami ścisłymi, przyrodniczymi czy humanistyką, a także wykorzystywana w branżach IT. Dobra, nie zastanawiam się – miał wpływ, ponieważ widać to i w dialogach, i w fabule, w której nadrzędną rolę odgrywają u bohaterów zdolności oparte o inteligencję, komunikację, pamięć czy wnioskowanie. Tym właśnie zajmuje się kognitywistyka – badaniem procesów umysłowo-poznawczych, co w powieści Barnes sprowadza się do rozwiązywania wielu, skomplikowanych bardziej lub mniej, zagadek.

Największą i niestety niewyjaśnioną jeszcze w pierwszym tomie jest ta, dlaczego nikomu nieznana, zwyczajna nastolatka odziedziczyła po zmarłym Tobiasie Hawthornie miliardy. Avery jest równie zaskoczona, co i cała pozbawiona spadku rodzina, a w tym czterej wnukowie: Grayson, Jameson, Alexander i Nash. Napisałam zwyczajna? Ekhm, Avery nie jest „zwyczajna”, śpi w starym samochodzie, niedawno straciła matkę, chce zdobyć stypendium na Uniwersytecie Connecticut (gdzie według niej mają jeden z najlepszych programów dotyczących statystycznej oceny ryzyka), a przede wszystkim doskonale gra w szachy i pokera, mając przy tym niesamowitą pamięć, co przekłada się na świetne wyniki w nauce. Czasem podważane, jak to się stało z testem z fizyki napisanym najlepiej ze wszystkich uczniów. Życie.

Życie, które zgotowało Avery rok pobytu w Hawthorne House, gdyż inaczej spadek się nie uprawomocni, przyniesie wiele niespodzianek i tajemnic. Powiedziałabym – po nitce do kłębka, ale J. L. Barnes jest mistrzynią plot twistów, więc nic nie jest takie, jakim by się zdawało na pierwszy rzut oka. Rezydencja, w której bohaterka przebywa, skrywa tajne przejścia, pokoje i sprzęty, a także mroczne sekrety, jak śmierć Emily, dziewczyny, która skradła serca niejednemu z najmłodszych Hawthornów. I tu akurat muszę powiedzieć, że ten wątek i wątek przyjaciółki, z którą Avery komunikuje się przez telefon, są najsłabsze i niewiele wnoszą do historii, ale mam nadzieję, że w następnych tomach do czegoś się przydadzą. Zaufam autorce, bo skoro tak przemyślała kompozycję pierwszej części, to zapewne żadna z postaci nie jest zbędna, a wykreowana w konkretnym celu. I choć powieść przeznaczona jest dla młodych dorosłych (12-18 lat), to bawiłam się przy niej świetnie, próbując razem z Avery rywalizować z czwórką braci w dojściu do sedna, a mianowicie wyjaśnienia, dlaczego właśnie ona, a nie rodzina Tobiasa Hawthorna, odziedziczy spadek. O ile przeżyje. Pierwszy tom przetrwała – jest nadzieja! Czekam więc na kolejną odsłonę przygód niezwykłej dziewczyny, z którą w pokera i szachy na pewno nie wygram, ale możemy razem porozwiązywać rebusy. Poddajcie się i wy klimatowi gier spadkowych, przeczytajcie „The Inheritance Games”. I czekajcie na następny tom.
Niezła mi klamra wyszła, co nie? 😉

Mirka Chojnacka

Jennifer Lynn Barnes „The Inheritance Games. Tom 1”, Wydawnictwo Media Rodzina, 2022

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>