sobota, 4 kwietnia 2020

sobota, 4 kwietnia 2020

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

HERstoria kałankiem pisana

Moje pierwsze skojarzenia z literaturą lat 50., 60., 70. to wysmakowane graficznie serie wydawnicze: PIW (Państwowy Instytut Wydawniczy), KIK (Klub Interesującej Książki), Literatura Współczesna – cykl ze słoneczkiem, czy seria skandynawska Wydawnictwa Poznańskiego.

W tamtych czasach zawód grafika i ilustratora zdominowany był przede wszystkim przez mężczyzn: znakomici Jan Szancer, Marek Rudnicki, Wojciech Fangor, Janusz Stanny, Piotr Młodożeniec, czy Henryk Tomaszewski. Tym bardziej raduje nowy trend odkrywania i przywracania pamięci utalentowanych artystek tamtej epoki. Z przyjemnością sięgnęłam po książkę „Ballada o dziewczynie”, która jest rozmową Janusza Górskiego z Ewą Frysztak, jedną z najznakomitszych ilustratorek i projektantek okładek przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, która jest jednocześnie albumem z ponad dwustoma reprodukcjami jej prac i prywatnymi zdjęciami bohaterki. Mój ulubiony Karakter, we współpracy z wydawnictwem Czysty Warsztat, „Balladą…” rozpoczął serię Sztuka Książki. Jej kuratorem i jednocześnie osobą odpowiedzialną za projekt graficzny jest Janusz Górski – polski grafik, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, nagradzany w konkursie Najpiękniejsze Książki Roku.

Ewa Frysztak to kobieta szalenie utalentowana, z charakterem, błyskotliwą inteligencją i dowcipem, potrafiąca siarczyście zakląć, zawalczyć o swoje, zdobyć szacunek i respekt w samczym świecie. Sprytna, samodzielna, kreatywna, co miało niemałe znaczenie w czasach, gdy wszystkiego brakowało a paleta dostępnych kolorów była mocno okrojona. Ewa Frysztak opowiada o swoim warsztacie: technikach drukarskich, liternictwie, pracy nad ilustracją, plakatem, często pod presją czasu. Goniących deadlinach, skromnej palecie kolorów, robionych ręcznie cieniutkich pędzelkach, tzw. kałankach, stosowanych przy tworzeniu cieniutkich niczym włos liter. To także opowieść o kawiarnianym życiu, spotkaniach towarzyskich i bliższych i dalszych znajomościach z ówczesnymi gwiazdami kultury i sztuki, wśród których przemyka m.in. Marek Hłasko z tlenioną blond grzywą. Nie jest to jednak całkiem radosny obrazek: wprawne oko Frysztak, pod płaszczykiem beztroski dostrzega smutek, mnogość problemów z alkoholem, który był powszechnym lekiem i środkiem znieczulającym na wojenne koszmary i osobiste problemy.

Okładkę książki „Ballady o dziewczynie” zdobi genialny w swej prostocie, magnetyzujący plakat z filmu o tym samym tytule z 1965 roku. Prace Ewy Frysztak są bardzo różnorodne, nie zawsze rozpoznawalne na pierwszy rzut oka. Świadczy to o wszechstronności, bogatym warsztacie autorki, braku przywiązania do jednego nurtu, ciągłym poszukiwaniu, potrzebie odkrywania, zaskakiwania siebie i odbiorcy. Wyszukane, metaforyczne, eleganckie i unikatowe obwoluty stały na półkach w pokoju ojca, a ja wysuwałam je i przyglądałam się z dziecięcym zaciekawieniem. Prócz tego miałam spore szczęście – rodzice moją dziecięcą biblioteczkę uzupełniali równie często, dlatego z nostalgią oglądam i rozpoznaję ilustracje z książeczek dla dzieci, ale nie są mi obce także okładki z „dorosłej” biblioteki mojego ojca.

Dużą przyjemnością jest też oglądanie fotografii. Wśród tych zamieszczonych w albumie mój wzrok na dłużej przyciągnęło zdjęcie wyglądające niemal jak wycięty kadr z kultowego serialu „Mad Men”: ośnieżony stok narciarski, mężczyzna przystojny niczym Don Draper wpatruje się w swoją atrakcyjną towarzyszkę. To pani Ewa ze swoim pierwszym mężem, żołnierzem RAF-u. Kolejne to domowa pracownia z artystycznym nieładem i puszkami po farbach wypełnionymi pędzlami.

Dziś doskonałość projektów, precyzja wykonania, charakterystyczne poczucie smaku, urok, subtelność, finezyjna symbolika oraz brak nadmiaru ozdobników budzą mój zachwyt. Szkoda tylko, że ta niezwykła artystka jest w Polsce prawie zupełnie nieznana, tym bardziej, że w kraju za wielką wodą jej prace cieszą się ogromną popularnością. Dlatego tak potrzebne są pozycje takie jak „Ballada o dziewczynie”, dzięki którym stawiamy znakomite polskie artystki w tym samym szeregu co powszechnie znani polscy ilustratorzy i rysownicy. Z niecierpliwością czekam na kolejną pięknie wydaną pozycję z serii Sztuka Książki.

Ewa Ciereszko

Tytuł: Ballada o dziewczynie”
Z Ewą Frysztak rozmawia Janusz Górski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Karakter we współpracy z wydawnictwem Czysty Warsztat
Seria: Sztuka Książki. Biblioteka pod redakcją Janusza Górskiego
Wydanie II, Kraków
Stron: 168

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>