Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

I już nie ma wampirów w Szczecinie

Mowa oczywiście o najnowszej książce Izabeli Degórskiej “Krew to nie wszystko”, która jest kontynuacją “Pamięci krwi”. O ile w pierwszej części Szczecin był niemal jednym z bohaterów książki, tak w drugiej akcja się przenosi na przedmieścia, a nawet za granicę. I już nie ma wampirów w Szczecinie. A ja jestem niepocieszona.

Gwoli przypomnienia: w pierwszej części Milena, szczecińska dziennikarka, zostaje przemieniona w wampira. Rozdarta między byłym ukochanym (który ją nie do końca świadomie przemienił) oraz obecnym, tajemniczym wampirem Dorianem, wpada w sam środek konfliktu ścierających się wampirzych frakcji. Ostatecznie wszystko kończy się dobrze, zły Otto zostaje ukarany, Milena ocalona, a jej nowy związek ma dobre widoki na przyszłość. Całość jest w zasadzie zamknięta i kontynuacji praktycznie nie wymaga, choć zostawia w czytelniku chętkę na więcej.

Więcej mamy zatem w “Krew to nie wszystko”. Niestety, więcej nie zawsze znaczy lepiej… Mimo pozornie sielskiego wampirzego życia, naszą bohaterkę niepokoi jej inicjacja. Jak się okazuje, całkiem słusznie.

Głównym wątkiem jest krew Mileny, która nie jest taka, jak inne. Oczywiście dzięki temu i Milena nie jest taka, jak inne wampiry – może chodzić za dnia. Nie jest to żadna nowość w wampirycznych fabułach, znamy to chociażby z Blade’a. W każdym razie z tego właśnie powodu Milena jest obiektem zainteresowania wielu innych krwiopijców. Rzecz jasna, że również tych złych. I dlatego z obiektu pożądania i podziwu zamienia się w obiekt porwań, ucieczek i pościgów. Oraz licznych pokąsań. A także badań labolatoryjnych. Jak się też okazuje, picie jej krwi daje pijącym zaskakujące efekty.

Nie najlepiej sobie radzi również były Mileny, jej stwórca, Darek. Ojciec schodzi na drugi plan. Powracają postaci, których powrotu się raczej nie spodziewamy. Dzieje się dużo.

A co u Doriana? Mroczny obiekt pożądania Mileny i licznych czytelniczek okazuje się być nie do końca tym, kim się wydawał. Już z pierwszych kart powieści dowiadujemy się, że jego przeszłość bynajmniej nie jest kryształowa. Zdradzę jednak, że prawdziwe kłopoty dopiero przed nim.

Pojawia się nowe, większe zło. Wampiry nie są najpotężniejszymi stworzeniami nocy. Ba, co więcej, reptilianie istnieją! No dobrze, może tu mnie poniosło, ale skojarzenia miałam jednoznaczne na temat tego większego zła. Zresztą sami zobaczycie. Bo do nowej Degórskiej i tak zajrzycie, chociażby z ciekawości. Mimo, że ta recenzja jest niby pełna treści, ale chaotyczna. I czegoś wyraźnie jej brak. Tak jak i w nowej powieści Degórskiej. Stagnacja wątku miłosnego, kolejne dziwaczne przemiany Mileny, dużo kiepskiego seksu, dziwny posmak reptilian i trochę czegoś z Greya – to nie jest to, co lubię najbardziej. Jedyny plus jest taki, że książkę czyta się szybko, choć z bólem. Pozostaje nam liczyć, że powstanie część trzecia, która zlikwiduje niesmak po drugiej. Jeśli nie, to muszę z przykrością stwierdzić, że potencjał “Pamięci krwi” niestety został zmarnowany.

 Marta Kostecka

Izabela Degórska, Krew to nie wszystko, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2013

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>