Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Katharsis

okladka_katharsis 2 jpegKatharsis
Zbigniew Jahnz
ZLP Oddział w Szczecinie, 2014
seria: akcent

Akcenty w słowach oczyszczających …

Drugi tom poezji Zbigniewa Jahnza Katharsis bez wątpienia jest kontynuacją tematów wyłożonych przez poetę-żołnierza w jego pierwszym tomie Klamra czasu (2012). Kontynuacja tematyczna programowo podkreśla tragizm egzystencjalny człowieka współczesnego uwikłanego w rzeczywistość wojenną, polityczną, społeczną czy rodzinną. O ile ta ostatnia jest ratunkiem, ostoją przez miłość i bezpieczeństwo, chociaż nie wolne od zwątpień i rozczarowań, to pozostałe elementy są żywą raną w świadomości wykreowanego bohatera lirycznego, który nie wyraża zgody na zastaną rzeczywistość. Jego próby wyparcia wojennej przeszłości pozostają nieudane, nadal ranią. Polityczne obrazy przygnębiają i odbierają nadzieję na humanitarną czy humanistyczną sprawiedliwość, społeczne negatywne zachowania niweczą radość życia. Jak temu zapobiec, jak się obronić? Jak oczyścić umysł i ciało? Padają pytania.

Odpowiedź przychodzi sama, ale nie z doświadczenia religijnego, które zawiodło, nie z rozkazów „bogów wojny”, gdyż: Wojna to kraina woli/kraina ducha/ tygiel spłoszonych sumień./. Odpowiedź przychodzi z mądrości filozofa.

Arystotelesowe Katharsis. Oczyszczenie słowem: Pióro w ręce zastyga/W pozie wyczekiwania/Na słowa ukrywające się/ W zakamarkach warg / (Przyjaciel).

Tak więc pisanie, akt twórczy, może wyrazić najpełniej i najwyraźniej bunt, protest, negację sensu życia i śmierci, utraty wartości, zagubienie człowieka w zakłamaniu Kłamiących, w komercji i konsumeryzacji, w dominacji wszechobecnych mediów.

By się nie poddać demonom wojennych przeszłości, spojrzeć w oczy Tej, która czeka nieuchronnie i cierpliwie, by ocalić miłość i rodzinę, należy spróbować ponownie z popiołu wartości, wydobyć nieco żaru nadziei i wiary w czas: Czas łagodnie ociera się o zmierzch/czekając na kolejne podanie ręki./Szron na mych włosach/ nie powstał przypadkiem/(Czas). Można tym żarem wydobytych słów oczyścić ranę. Wydobyć z niej słowem skalpelem, kulę, która zawsze mówi prawdę. Ale czy to wystarczy? Poranione ciało się zagoi, ale zniewolony umysł i oszukana dusza? Co z nimi?

Tutaj słowo skalpel nie wystarczy, by oczyścić zgangrenowaną tkankę. Terapia musi być i drastyczna, i bolesna. Oczyszczające słowa zadają więc ból, często nie do zniesienia, oskarżają, szydzą, niszczą, burzą dotychczasowy poukładany porządek codzienności.

Tną dogmaty religijne: Wierzę w Boga i syna jego/ wpatruję się w horyzont /za którego linią/ kryją się słowa modlitw/we wszystkich językach/ tego przeklętego świata./ (Zwątpienie); drążą świadomość: Pytam żarliwie spierzchłymi/ od niewypowiedzianych słów/wargami o to jaka była /istota wiary w dobro/skoro teraz raj ginie/zabijany gołymi rękami/ ( Wiem), chociaż : Piąte – nie zabijaj czy ma/dzisiaj sens?/ (Pytanie o dekalog); odrzucają też zmurszałe kodeksy: Wiem…/życie to przegrany wyścig z samym sobą./ Wiara i duma murszeje i osypuje się w nicość/ w której dziś nie zdarzy się nigdy więcej. / (Wiara i duma). Czasem też krzyczą wątpliwością i lękiem: Gdy biegnę wzdłuż nici bytu/ostro odcinającej/przestrzenie życia i śmierci/ku absolutowi ukrywającemu/ moją przyszłość za rogiem /bezbarwnego budynku/w afgańskiej wiosce/- chciałbym aby moje ciało/nie rzucało cienia./(Cienie)

Czy wystarczy uwierzyć w oczyszczającą moc słów, by ocalić siebie i świat przed samozagładą? Czy są odpowiedzi na pytania, które stawia nieustannie Zbigniew Jahnz? Czy wolno mi odsłaniać prawdę/aby każdy mógł zobaczyć/zakłamanie tego świata?/ i w ostatniej strofie tegoż wiersza odpowiada: Wolno!/ W głowie pytania./W uszach odpowiedzi./ W dłoni pióro…(Pytania).

To jest rola poety i poezji w teatrze życia, gdzie odwieczną kategorią jest katharsis.

Poezja poprzez słowo ma swoją oczyszczającą, uzdrawiającą moc. Nie darmo już starożytni Grecy oczekiwali uwolnienia od dręczących ich emocji. Katharsis jest bowiem misterium obopólnym: tak dla aktora i widza antycznej tragedii, jak i dla współczesnego Poety i Czytelnika w odbiorze wiersza, gdzie słowo: posiekane maczetą rzeczywistości /na drobne kawałki/ tkwi ostrzami znaczeń w bieli stronic/ jak zadry/.

ze wstępu: Róża Czerniawska-Karcz Prezes ZLP Oddział w Szczecinie

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>