Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kim jestem?

Wojciech Chmielarz mówi, że lubi opowiadać historie. Historie szczególne, gdyż nie bawi go pisarstwo bez trupa w tle czy na pierwszym planie. Podobnie jest w najnowszej powieści, której tytuł można interpretować na wielu poziomach. „Wyrwa” od pierwszych stron staje się thrillerem psychologicznym, wciągającym i mieszającym w głowie. Nie tylko z powodu twistów czy suspensu, ale głównie dlatego, że czytelnik będzie musiał się zmierzyć sam ze sobą i odpowiedzieć na parę pytań. A autor nie daje gotowych odpowiedzi.
Zresztą po co? Wszak cała zabawa polega właśnie na grze. A może i całe życie? Ile mamy twarzy, ile masek nakładamy codziennie? „Dla obcych ludzi mam twarz jednakową/Ciszę błękitu” (J. Słowacki), a jaką w takim razie dla bliskich? I co tak naprawdę o nich wiemy? Tyle, ile sami nam powiedzą albo pokażą? A co, jeśli prawdy dowiemy się dopiero po czyjejś śmierci? Oby nie była gorzka, skomplikowana, zatruwająca umysł i czyniąca wyrwę w naszej psychice… jak u bohaterów Chmielarza.
Mała dygresja. Lubię patrzeć na światła w oknach budynków naprzeciwko mojego domu. Zwłaszcza w środku nocy, kiedy systematycznie i powoli gasną na stałe. Jedno, może dwa czy trzy towarzyszą mi do bardzo późnej pory. I za każdym razem zastanawiam się, jakie ludzkie dramaty kryją się wśród tylu szyb, tylu światełek. Okno, przy którym pracuję, wychodzi na podwórze (tak, wiem, Hitchcock) i czasami miałabym ochotę układać niezwykłe historie zwykłych małżeństw, jak chociażby Prus w „Kamizelce”.

Dla Wojciecha Chmielarza to stanowczo za mało, potrzebuje wyskakującego trupa z szafy z wielkim impetem. I bardzo dobrze, bo choć w połowie powieści zorientowałam się, kto z kim i dlaczego, to finałem jednak dałam się zaskoczyć – mocne uderzenia się przydają (w prozie i w życiu). Na samym początku i na końcu, a środek jest smutną historią smutnego faceta, któremu nic w życiu nie idzie albo raczej ciągnie się pod górkę. I tak, jak cebula ma warstwy (za Shrekiem), tak i „Wyrwa” również. Opowieść o parze małżeńskiej zamienia się w opowieść o Maćku (smutny facet), a następnie w rozwiązywanie zagadki o Janinie (żona smutnego faceta), która zginęła w wypadku samochodowym. I choć wszystko z początku wydaje się proste, to jak zawsze prawda nie jest oczywista i może wywrócić świat czytelnika do góry nogami.

Myślę, że bliżej Chmielarzowi do Hitchcocka niż do któregokolwiek pisarza. I pomimo stanowczego stwierdzenia autora, że powieść to powieść i nie zamierza pisać pod ekranizację, to jednak same się człowiekowi obrazy filmowe nasuwają, gdy czyta dialogi lub opis jazdy w ciemności po wertepach okolic Mrągowa. Ale nie to najbliższe jest mistrzowi suspensu, lecz właśnie sposób kreowania postaci, które tylko z pozoru są smutnymi facetami i zdradzającymi/zdradzanymi kobietami. A oprócz tego – hitchcockowskie trzęsienie ziemi, które w wydaniu Maćka już na stronie 15 brzmi: „Patrzyłem na nią i nie wiedziałem, czy kiedykolwiek zbiorę się na odwagę, by powiedzieć mojej córce, że zabiłem jej matkę”. I od tego momentu napięcie nieprzerwanie rośnie. Ośmielę się mimo wszystko powiedzieć, że Chmielarz jest lepszy od twórcy „Psychozy”, gdyż jego historie nie są banalne, a po odrzuceniu warstwy suspensowej, pozostanie solidna porcja psychologicznych powikłań. I pozostawią tyle pytań, zmuszając do autorefleksji, że jeszcze długo po lekturze „Wyrwy” będę się zastanawiać, kim jestem.

PS
Po prostu nie wierzę, że ktoś w końcu docenił jedną z lepszych komedii w historii kina. Panie Wojciechu, wielkie brawa za scenę z „Jajami w tropikach” (nawiasem mówiąc, najgorsze tłumaczenie tytułu filmu na język polski ever)! A Lazarusowe: „I’m the dude playin’ the dude, disguised as another dude!” (w wolnym tłumaczeniu: jestem kolesiem grającym kolesia, przebranego za innego kolesia) jest kwintesencją… „Wyrwy”. Chapeau bas!

Mirka Chojnacka

Wojciech Chmielarz „Wyrwa”, Wydawnictwo Marginesy, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>