Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kobieta niecodzienna i jej świat

Gertrude Stein była silną kobietą o wyjątkowej wyobraźni i horyzontach. Była też erudytką mającą „węch marszanda”. To pozwoliło jej widzieć świat daleko wychodząc poza współczesność. Salon artystyczny w Paryżu, który stworzyła wraz z saficką partnerką, Alice B. Toklas, do dziś wzbudza emocje. Malarze, pisarze, poeci, kompozytorzy przez lata gościli w nim, a niecodzienna gospodyni była ich mecenasem. To ona dostrzegła talent Henri Matisse’a, Juana Gris’a, Pabla Picassa, Georges’a Braque’a. To ona oceniała twórczość Ezry Pounda, Jamesa Joyce’a, Ernesta Hemingwaya czy Francisa Scotta Fitzgeralda. W jej salonie odbywały się pierwsze czytania ich dzieł. W ocenach była bezkompromisowa co sprawiło, że niektórzy, szczególnie ci o słabych nerwach, obrażali się np. autor „Komu bije dzwon” nie odezwał się już do niej do końca życia. Ale większość bez szemrania lub z próbą niewielkiej dyskusji przyjmowała jej opinie. Liczyli się z nią i jej werdyktami.

Była też kobietą znającą swoją wartość i nieprzeciętne walory umysłu. Świadczyć o tym może książka wydana właśnie przez Marginesy. Bo jak napisać o sobie tylko to co się chce, by świat dowiedział się o Tobie z relacji osoby postronnej? Jak przesiać fakty przez sito swojej świadomości, przemilczeć niewygodne zdarzenia, nadać światu przedstawionemu swoją interpretację? Najlepiej zastosować chytry wybieg – zrzucić narrację na przyjaciółkę (autobiografia) samej zaś ukryć się za jej nazwiskiem. Dzięki temu powstało dzieło bezkompromisowe i szerokie niczym rzeka, przywołujące znane postaci, opisujące momenty ich życia, a jednocześnie dające znamiona obiektywizmu.

Także z punktu widzenia językoznawczego książka jest rewolucyjna (jak na tamte czasy). Ma cechy modernistyczne – ważniejsze są w niej skojarzenia i dźwięk niż dosłowne znaczenie słów. Liczne powtórzenia, niczym znaki STOP, każą zatrzymać się choćby na chwilę, by poddać je analizie. Brakuje klasycznej interpunkcji czy składni, pisownia niektórych nazw, odbiega od normy. Ale czy warto trzymać się reguł gdy wszystko się zmienia, buntuje, galopuje do przodu?

Już nie ma takich salonów artystycznych jak ten przy Rue de Fleurus w Paryżu, dawno odeszły w niebyt. Nie ma bezkompromisowych mecenasów i wolności bytu. To nie tylko pandemia je ograniczyła, skurczyła się nasza wolność towarzyska, swoboda tworzenia. Nie ma już Wielkich, którzy mieliby odwagę nadawać ton i twórczo kreować świat.

EKa

Gertrude Stein „Autobiografia Alice B. Toklas”, tłumaczenie Mira Michałowska, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2021

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>