Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kod DNA utrwalony słowem

falszerze pieprzu2 copyKażda rodzina tworzy swoisty kod DNA. Dziedziczymy w nim historię swoich przodków, ich losy. Nie uda się nam od tego uciec, sfałszować lub zmienić zapisu „chromosomów”. Nie uda się też, jak dowodzi Monika Sznajderman w książce „Fałszerze pieprzu”, zapomnieć o nim. Przypomni nam o sobie, bywa, w najmniej oczekiwanym momencie naszego życia. Przypomni lub wypomni, jeśli zapomnieliśmy, lub zignorowaliśmy to, co czyni z nas człowieka – pamięć o naszych przodkach.
Ta książka to zapis przywracania pamięci o własnej rodzinie, to swoista modlitwa Kadisz za nich. Wzrusza, ale też budzi refleksje i smutek – jak z okruchów historii trudno jest zlepić obraz całości, odtworzyć losy protoplastów, oddać należne im miejsce. Nawet w najdrobniejszym zapisie np. w dawnych księgach parafialnych, czy w zachowanych gazetach z epoki, możemy dostrzec cień wspomnień. W przypadku Pani Sznajderman ta wykopaliskowa praca była w dwójnasób trudna – ojciec pisarki był Żydem, niewielu z jego najbliższego otoczenia przeżyło Zagładę II wojny. Niewielu było, a jest coraz mniej, świadków tamtych dni. Pomimo tych przeciwności Autorka dociera do nieoczekiwanych zapisów jak spędzali wakacje, z kim grali w tenisa, jakich mieli przyjaciół. Ale są też wykopaliska, które bolą np. gdy dostatnia, ziemiańska rodzina mamy prowadziła niczym nie zmącone życie według określonych, przedwojennych rytuałów np. wyścigi konne, a w tym czasie rodzina ojca ginęła w komorach gazowych, gettach, czy z rąk szmalcowników. Autorka zadaje pytanie – dlaczego tak się działo? Dlaczego prawie ośmiowiekowe sąsiedztwo Polaków i Żydów nie sprawiło, że sąsiad stawał w obronie sąsiada. Czy to nacjonalizmy są praprzyczyna zła, powodem traktowania jednej nacji przez drugą jako gorszej i wykluczonej? Pytań jest wiele, odpowiedzi czasem brakuje. Jakże twardo brzmią słowa Autorki „I stają się odtąd moi polscy przodkowie wraz ze mną odpowiedzialni za los moich żydowskich przodków – nigdy niezapoznanych żydowskich krewnych z Warszawy i Radomia, z Miedzeszyna i Śródborowa, i wszystkich Żydów, z którymi Rozenbergowie, Weissbaumowie, Sznajdermanowie cierpieli w gettach i obozach, z którymi szli na Umschlagplatz i umierali w bydlęcych wagonach. Stają się odpowiedzialni za los moich krewnych o egzotycznych, żargonowych imionach: Majera Ajzyka, Herszka, Ruchli, Szmula Chaima, Mordki, Abrama, Nechy i innych/…/.

Książkę tę napisaną pięknym, literackim językiem, czytałam w wyjątkowym momencie – podczas Świąt Bożego Narodzenia, świat rodzinnych, pełnych dobrych emocji i wzruszeń. Kiedy wpatrując się w niebo w oczekiwaniu na pierwszą gwiazdę, myślimy o najbliższych. Chcemy być z nimi, dzielić się szczęściem i ulotnością chwili. Może dlatego wywarła na mnie takie wielkie wrażenie bo uzmysłowiła jak kruche jest nasze życie i pamięć o nim. A więc pamiętajmy…

EKa

Monika Sznajderman – Falszerze pieprzu. Historia rodzinna. Wydawnictwo Czarne. Wołowiec 2016

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>