SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kryminał po szczecińsku

Bardzo lubię polskie kryminały i cieszę się, że powstaje ich coraz więcej. Ich akcja osadzona jest w różnych miastach, jednak moje rodzinne miasto Szczecin do tej pory było nieco w tym temacie zaniedbane. Może powinniśmy się cieszyć, że mało u nas seryjnych, psychopatycznych morderców, jednak miasto z tak burzliwą historią, aż prosi się o to, żeby umieścić w nim akcję thrillera czy kryminału. Dlatego tez bardzo ucieszyła mnie trylogia porównywanego do Dana Browna szczecinianina – Wojciecha Burgera. 

Na Jasnych Błoniach odnaleziono zwłoki mężczyzny. Na jego ciele ktoś narysował tajemnicze znaki. Policja rozpoczyna śledztwo. Jednak nic nie wskazuje na to, że szybko uda się złapać sprawcę. Kiedy w innym punkcie Szczecina pojawiają się kolejne naznaczone zwłoki staje się jasne, że w mieście grasuje seryjny morderca. Władze miasta zrobią wszystko, żeby nie wzbudzać paniki. Wiadomość o morderstwach mogłaby zaszkodzić przygotowaniom do Tall Ships Races – imprezy mającej przywrócić miastu dawną świetność. Prowadząca śledztwo Teresa czuje coraz większą frustrację. Nie może zidentyfikować winnego, nie zgadza się z polityką ukrywania wiadomości, a do tego ma spore problemy osobiste. Na szczęście i zawodowo i prywatnie wsparcie znajduje w dawnych przyjaciołach z liceum. Dodatkowo los na jej drodze stawia Jacka – tajemniczego szamana z lasu.

Książka Wojciecha Burgera to sprawnie napisany kryminał i prowadzone śledztwo jest w nim najważniejsze. Jednak niemniej ważna jest warstwa socjologiczna. Bohaterowie są dobrze nakreśleni, poznajemy ich historie i motywy ich postępowania. Relacje miedzy nimi są czyste i jasne. Muszę przyznać, że każdy z nich ma ogromne doświadczenie życiowe i spory bagaż do udźwignięcia. Takie przeżycia każą im wyznawać prawdziwe wartości i cenić to, co w życiu najważniejsze. Ich świat, to miejsce, gdzie przyjaźń, szczerość i odpowiedzialność za bliskich znaczą więcej niż sława czy pieniądze. Taką mądrość w życiu daje tylko doświadczenie.

„Szamani życia” to pierwsza część trylogii, jednak jest opowieścią zamkniętą – prowadzone śledztwo jest zakończone. Dopiero przy czytaniu drugiego tomu „Ostatni z bogów” pewne wiadomości z „Szamanów..” wskakują na swoje miejsce. Widać, że cała trylogia jest przemyślaną całością.

Książki są ładnie wydane – bardzo podoba mi się szata graficzna okładek. Myślę, że ta książka, jak i cała trylogia będzie świetnym prezentem dla miłośników thrillerów i Szczecina.

 Małgorzata Maćkowiak

Wojciech Burger, Szamani życia, Walkowska Wydawnictwo/ Jeż, 2013

 

3 komentarze Kryminał po szczecińsku

  • Książkę kupiłam właśnie ze względu na jej „szczecińskość” – lubię polskie kryminały, i lubię książki dziejące się w miejscach, które znam, więc podwójny plus na wstępie. Nie zawiodły mnie szczecińskie elementy, to naprawdę fajne, gdy rozpoznaje się opisywane miejsca, nawet, jeśli już wyglądają zupełnie inaczej (miejsce znalezienia pierwszych zwłok ;) ). Ciekawy, zaskakujący i oryginalny okazał się także motyw przestępstwa i cały jego przebieg (nie wnikam w prawdopodobieństwo psychologiczne). Niestety, uważam, że kryminalnie ta książka jest słaba – śledztwo toczy się w jakiś niezauważalny sposób, od przypadku do przypadku, brakuje mi skoordynowanych działań zmierzających do wyjaśnienia sprawy. Większość fabuły to niestety martyrologiczne wspomnienia i polityczne tyrady, plus niezbyt przekonujący wątek romansowy (dialogi niedobre… bardzo niedobre dialogi są… i postacie papierowe), a wszystko podlane dość niestrawnym sosem mistycznego new age (ja bardzo przepraszam, ale scena ze skrzydłami…Facepalm). Pomijając tematykę (bo dodanie do wątku kryminalnego elementów osobistych, rozgrywek w gronie przyjaciół/wrogów to generalnie zabieg bardzo dobry) przeszkadzał mi mocno podkreślany wątek ideologiczny (niezależnie od jego słuszności), takie to było nachalne i moralizatorskie chwilami.
    Nie wiedziałam, że będą następne części – jeśli je dostanę w bibliotece, to prawdopodobnie z ciekawości przeczytam, ale na pewno sama nie kupię. Niestety sama obecność Szczecina nie wystarczy. Ale może okaże się, że następne części będą ciekawsze? Trzymam kciuki :)

  • Wojciech Burger

    Szanowna Pani, dziękuję za recenzję. Jak już powiadali starożytni – „o gustach się nie dyskutuje”. I mieli rację, dlatego nie będę się odnosił do Pani gustu. Odpisuję jedynie z obowiązku przestrogi, aby nie kupowała Pani moich następnych książek, a tym bardziej proszę ich nie czytać. To szczera prośba, bo naprawdę szkoda Pani czasu! Poznawszy z grubsza Pani preferencje stwierdzam zdecydowanie, że moje książki będą odebrane niechętnie. W następnych tomach będzie jeszcze więcej skrzydeł i jeszcze więcej wątków moralizatorskich. O końcowych akcentach książek już nie wspomnę. Cóż, nie należy Pani do grupy czytelników, którym mój sposób pisania przypada do gustu. I dobrze, bo pisarz, który na pozór pisze dla wszystkich tak naprawdę pisze dla nikogo.
    Serdecznie pozdrawiam i życzę bardziej trafionych lektur, w Pani guście! :-)

  • […] Kryminał po szczecińsku (Szamani życia) […]

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>