Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Krzew bzu, figura św. Nepomucena i wąsy Lecha

To epicka historia chłopskiego rodu Baryckich od czasów przedwojennych, do lat przełomu Solidarnościowego. Widzimy ją oczami syna Leona Baryckiego – Antka. Tak jak wiele losów polskich tamtego okresu, historia ta pełna jest dramatycznych zwrotów, dosadnych opisów, magii ziemi i cierpienia ludzi ją kochających. Zapamiętane obrazy z Małopolski Wschodniej wyłaniają się z szeregu magicznych scen – ogrodu, którego mocna woń kwitnącego bzu otumania, zabaw dziecięcych, rytuałów rodzinnych, w tym najważniejszego – wielopokoleniowej religijności oraz trudnego sąsiedztwa z Ukraińcami.
Miłość, nienawiść, dojrzewanie w cieniu bzu, a także wojna ze wszystkim swoimi okropieństwami, w tym rzezi Polaków przez bandy Ukraińskie i spalenia w stodole matki wraz z rodzeństwem towarzyszyć będą ocalonym Baryckim – ojcu i synowi przez resztę życia. Gdy trafią na Ziemie Odzyskane i osiedlą się w małej miejscowości, wybiorą dom z krzewem bzu i figurą świętego Nepomucena strzegącego obejścia. Łatwiej będzie im zaakceptować autochtonkę Niemkę niż sąsiada Ukraińca.
I znów historia da znać o sobie – przemiany ustrojowe w Polsce sprawią, że, pojawia się nowy typ człowieka – chłopointeligent, który wraz ze zdobywanym w pocie czoła wykształceniem stanie się inteligentem chłopskim. Mniej ziemi, więcej wykształcenia. Nowe czasy wymuszą zmiany światopoglądowe – to już nie Kościół, a towarzysze dyktować będą jak powinno się żyć.
Jakie decyzje podejmować, czym kierować się w życiu? Aby przetrwać ten świat, by nie ulec światu złemu trzeba być sprytnym a jednocześnie dbać o swoją tożsamość, trwać w więzach rodzinnych. Czy udało się to Antkowi Baryckiemu?
Na pewno jako pierwszy w rodzinie skończył studia, zrobił karierę, ale był „charakterny”. Ten zadziorny charakter manifestować będzie też po swojemu. Zapuści wąsy a la Lech Wałęsa i na przekór towarzyszom ich nie zgoli. Nie wstąpi też do partii gdy będą nań naciskać. Ale i też porzuci religijność. Stanie się nowym człowiekiem, jakich wielu w tamtych czasach było. Przetrwa świat zły, znajdzie swoje miejsce i ludzi, którymi będzie się otaczał. Ale krzew bzu tych zmian nie przetrwa. Zwiędnie, zżółknie jakby chciał zamanifestować, że dawne nie wróci, a i pamięć o nim też przeminie.

Eka

Hubert Klimko-Dobrzaniecki, Złodzieje bzu, Wydawnictwo Noir Sur Blanc, Warszawa 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>