Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Kulisy arcydzieła powstałego z …desperacji

„Kiedy widownia płacze po śmierci gangstera, który na jej oczach zabił setki ludzi, mamy do czynienia z arcydziełem” – stwierdził amerykański sekretarz stanu, Henry Kissinger, który towarzyszył jednemu z producentów filmu „Ojciec chrzestny” na premierze tej produkcji. Powiedział te słowa tuż po tym, jak zapaliły się światła po uroczystym seansie. Miał rację. Pięćdziesiąt lat po premierze nikt nie ma wątpliwości, że film wyreżyserowany przez Francisa Forda Coppolę jest jednym z najważniejszych dzieł w historii kina. Ja go uwielbiam! A teraz też uwielbiam książkę Marka Seala – „Zostaw broń, weź cannoli. Kulisy powstania filmu”Ojciec chrzestny”. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością, a wkrótce planuję kolejne sięgnięcie po nią. Tak! Chcę obejrzeć film z książką w ręku. Zwłaszcza że są w niej arcyciekawe historie powstania konkretnych scen, dialogów czy sekwencji.

Jak napisał autor książki, film powstał niejako z desperacji. Zaczęło się od zdesperowanego autora książki Maria Puzo, który mając na utrzymaniu żonę i pięcioro dzieci, a także ogromne długi (był hazardzistą), napisał powieść pt. „Ojciec chrzestny”. Ona odmieniła jego życie. Nie dość, że mógł przestać pisać tandetne opowiadania do pism, to jeszcze został został bogatym człowiekiem i stał się cenionym literatem. Również z desperacji reżyserem „Ojca chrzestnego” został Coppola, którego pierwsze produkcje okazały się klapą, dlatego dorabiał sobie kręcąc… filmy erotyczne.
W desperacji była również wytwórnia filmowa Paramount Pictures, której groziło bankructwo, a „Ojciec chrzestny” stał się szansą na zarobienie pieniędzy i przetrwanie firmy.
Historia powstania kultowej opowieści o mafii jest fascynująca. Poczynając od tego, jak powstawał scenariusz, po castingi i zatrudnienie aktorów do poszczególnych ról, aż po rolę mafii w ostatecznym kształcie tej niesamowitej historii.

Czy wiedzą Państwo, że niewiele brakowało, by w filmie nie pojawili się – Marlon Brando i Al Pacino? Ten pierwszy najpierw nie chciał przyjąć roli dona Corleone, a kiedy już przyjął propozycję reżysera, producenci postawili weto. Dlaczego? Brando słynął z tego, że ciężko się z nim pracuje, a poza tym jego ostatnie filmy nie zdobyły popularności, ani nie zarobiły dużych pieniędzy. Aktor miał wówczas opinię przebrzmiałej gwiazdy.

Czemu z kolei producenci nie chcieli Ala Pacino? Po pierwsze aktor był całkowicie nieznany, bo głównie grał w teatrze. Do tego miał tylko 170 cm wzrostu. Tak, tak! Producenci uważali, że jest zbyt niski, jak na mafiosa. Stąd do jego roli brano pod uwagę wielu innych aktorów. Ot, choćby Dustina Hoffmana. Coppola wymusił jednak na producentach, by zatrudnili Pacino. Jak to mu się udało? Kiedy producenci kategorycznie byli przeciw, reżyser udał, że ma … atak padaczki. Podobno tym sposobem załatwił kilka spraw w świecie filmowym.

Zresztą, z obsadą „Ojca chrzestnego” było mnóstwo problemów. Najpierw producenci, bez konsultacji z reżyserem, upublicznili informację, jakoby najważniejsze role mieli otrzymać mało znani aktorzy o włoskich korzeniach, a wszystkie pozostałe – Amerykanie włoskiego pochodzenia. To spowodowało, że do producentów zaczęły przychodzić setki listów od potencjalnych „aktorów”, kolejni szturmowali biuro albo wydzwaniali po wiele razy.

Nie obyło się też bez interwencji mafii. Tu nie chciałabym zbyt dużo ujawniać, bowiem związki twórców filmu z gangsterami, to właściwie materiał na kolejną opowieść filmową. Zdradzę tylko tyle, że ci sami gangsterzy, którzy zaprosili ekipę filmową na kolację w trakcie kręcenia „Ojca chrzestnego” (jeden z gangsterów uczył Ala Pacino, jak prawidłowo trzymać w ręku pistolet), zostali zastrzeleni, przez konkurencyjny gang, jeszcze przed premierą filmu.

W książce jest wiele ciekawostek, choćby dotyczących wyboru kompozytora muzyki do filmu czy … głowy konia, którą jeden z bohaterów znalazł w łóżku. Otóż najpierw przysłano głowę zwierzaka, który zginął na planie westernu z Johnem Wayne’m, ale w końcu asystentka reżysera załatwiła inną, z firmy produkującej karmę z koniny dla psów… O jeszcze inna ciekawostka: podczas kręcenia filmu, reżyserowi urodziło się trzecie dziecko – córka Sophia, która jako trzytygodniowe niemowlę zagrała u swojego ojca, w scenie chrztu, tyle że … chłopca.

Dla fanów filmu książka Seala to pozycja obowiązkowa. Historie w niej zawarte to doskonały materiał na kolejny, fascynujący film, a nawet serial.

Monika Gapińska – Setka z kotem

Mark Seal, Zostaw broń, weź cannoli. Kulisy powstania filmu”Ojciec chrzestny, Wydawnictwo Albatros, 2022


Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>