Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„Legendy Pomorza” w nowej odsłonie – rozmowa z Jarosławem Kociubą

Drugie, zmienione wydanie zbioru “Legend Pomorza” Jarosława Kociuby ukazało się pod koniec 2020 roku. Warto mieć je w swoich zbiorach! A co jeśli mamy już pierwsze wydanie? Czym różnią się obie książki? O tym m.in. w rozmowie z Autorem.

Czytelnik, który zna poprzednie wydanie „Legend Pomorza” (Walkowska Wydawnictwo, 2017) od razu zauważy zmianę formatu, oprawy graficznej i inny układ rozdziałów. Wtedy legendy były ułożone od A do Z. A teraz? I co się jeszcze zmieniło w tym wydaniu?

Jarosław Kociuba: Ułożenie alfabetyczne, mimo iż eleganckie i oczywiste, ma zasadniczą wadę: bardzo utrudnia odnalezienie tekstów o danej tematyce. Dlatego też tym razem postanowiłem pogrupować legendy w obrębie tematycznych rozdziałów, których jest sześć: O miastach i mieszczanach; O morzu, rybakach, piratach i żeglarzach; O książętach, rycerzach i szlachcie; O świętych i cudach oraz o Bożej sprawiedliwości; O diabłach; O dziwnych stworach, duchach i zjawach. Zmian jest oczywiście dużo więcej. Pierwszą, o której już wspomnieliśmy, a która od razu rzuci się w oczy, to całkowicie nowa oprawa graficzna. Zmieniona została okładka, książka uzyskała też nowy skład i format. Od nowa wykonana została też korekta i redakcja tekstu – Jacek Gałkowski wykonał doskonałą pracę, a jego korektorskie szlify nadały legendom szlachetnego blasku. Poprawki nie ominęły również Dodatku, zawierającego objaśnienia do legend, krótkie opisy miast, biogramy postaci historycznych oraz informacje o rodach szlacheckich wzmiankowanych w książce. Poza uaktualnieniem treści, wzbogacony został on o grafiki przedstawiające herby, a także konturowe plany wybranych miejscowości z zaznaczeniem miejsc, w których dzieją się zebrane w książce legendy.
Przygotowując książkę do drugiego wydania postanowiłem wprowadzić również korekty w samej treści. Po długim namyśle zdecydowałem się na usunięcie tekstów, które w mojej ocenie były słabsze lub też nie wnosiły wiele do zbioru, stąd też legend jest tu nieco mniej niż w wydaniu pierwszym. Pojawiły się jednak również zupełnie nowe opowieści, a część podań znanych z poprzedniego wydania została przedstawiona w zmienionych wersjach.
Jak widać, zmian jest całkiem sporo – nie na tyle, aby pozwalały one na nazwanie „Legend Pomorza” nową pozycją na rynku, jednak wystarczająco wiele, aby nowe wcielenie mojej książki mogło zainteresować również posiadaczy pierwszego wydania.

Niektórych taka publikacja zainspiruje do wycieczek po Pomorzu. Będą chcieli sprawdzić np. jak wygląda Baszta Kaszana w Trzebiatowie albo pojadą do Kołobrzegu by…pogłaskać wyrzeźbioną główkę znajdującą się na ścianie ratusza. Dlaczego jeszcze warto przeczytać te podania, baśnie i opowieści prawdziwe z terenów Księstwa Pomorskiego?

Jarosław Kociuba: Chociażby po to, aby odkryć fascynujący świat stworzony przez wyobraźnię i rzeczywistość pokoleń Pomorzan, którzy przed nami zasiedlali te ziemie. Każdy doskonale zna legendy o smoku wawelskim, bazyliszku, Wandzie, co nie chciała Niemca, czy Warsie i Sawie. Świadomość rodzimej, lokalnej tradycji, zwłaszcza wśród Pomorzan z zachodnich rubieży Polski jest znacznie mniejsza. A przecież w niczym nie ustępuje ona swym bogactwem tradycjom z innych części kraju. Gryfy, stolemy, syreny, anioły i diabły, święci wędrujący po świecie, zatopione miasta i zagubione skarby – można tak wymieniać bez końca.

Tytuł może wskazywać, że to świetna lektura dla młodego czytelnika. Ale po wzięciu do ręki okazuje się, że w książce nie ma żadnych ilustracji. A zatem, sugerowany minimalny wiek czytelnika to….?

Jarosław Kociuba: Niełatwo na to pytanie odpowiedzieć, gdyż w zbiorze znajdują się zarówno takie opowieści, które mały czytelnik bez problemu zrozumie i przyswoi, jak i takie, które istotnie wymagają już to pewnego wyrobienia, już to odporności na elementy makabryczne, z którymi tu i ówdzie będziemy mieć do czynienia. Pamiętajmy, że opowieści te w zdecydowanej większości powstawały setki lat temu, gdy świat wyglądał zupełnie inaczej niż dzisiaj. Dlatego książkę kieruję raczej do odbiorcy dorosłego, z takim jednak zastrzeżeniem, że jej duża część może trafić do dzieci i młodzieży.
Jeszcze taka mała dygresja: nie utożsamiajmy lektur dziecięcych z książkami z obrazkami. Wszak dzieci obdarzone są cudowną wyobraźnią i wrażliwością, którą my, dorośli, tracimy z wiekiem. A to, czego nie widać, łatwiej jest sobie wyobrazić – nie wiążą nas wówczas wizje i pomysły ilustratora, możemy głębiej sięgnąć do pokładów własnej fantazji. A w literaturze chyba właśnie o to chodzi. (śmiech)

To prawda, jednak te najmłodsze, lubią książki z obrazkami :-)
Mówią, że „w każdej legendzie kryje się ziarno prawdy”. A która z opowieści z tego zbioru jest Twoim zdaniem najbardziej baśniowa, fantastyczna i może nas zaskoczyć?

Jarosław Kociuba: Niezwykle trudny wybór, bo każda z historii zawartych w zbiorze jest inna, porusza inne wątki i gra na innych strunach. Jeżeli odrzucimy opowiadania o historycznych zdarzeniach i postaciach, nadal zostanie mnóstwo legend do wyboru.
Jeżeli już jednak miałbym wskazać tę jedyną, to w kategorii baśniowo-fantastycznej moim faworytem będą „Diamenty Emanuela” – nowość w tym wydaniu, powstała w oparciu o tekst Janiny Soszyńskiej. Jest to historia o Ludce, księżniczce odmawiającej zamążpójścia i staraniach o jej rękę podjętych przez Emanuela, przybysza z dalekich krain, parającego się magicznymi sztukami. Z kolei bardzo zaskakujące zakończenie ma „Diabeł i sędzia”, opowieść, którą przytaczam za Brygidą Jerzewską i Bernhardtem Kubatem. Powiem tylko tyle, że w bardzo nietypowej roli ujrzymy tu tytułowego diabła.

Warto przypomnieć, że nowe wydanie ukazało się dzięki wsparciu Czytelników, których nazwiska znalazły się na końcu książki, prawda?

Jarosław Kociuba: O, tak. Razem z wydawcą nie mieliśmy pewności, czy na rynku jest wciąż miejsce na „Legendy Pomorza”, zwłaszcza że mamy do czynienia z drugim wydaniem, które – choć tu i ówdzie zmienione – nie jest już wydawniczą świeżynką. Wyniki zorganizowanej przez nas zbiórki przeszły nasze najśmielsze oczekiwania i pozwoliły na wydanie książki w znacznie większym nakładzie, niż początkowo planowaliśmy. Umieszczone na kartach „Legend…” podziękowania to naprawdę bardzo drobny akt wdzięczności, dlatego korzystając z okazji, chciałbym w imieniu wydawcy i swoim raz jeszcze podziękować wszystkim darczyńcom za zaufanie i hojność. Zawsze będę to podkreślał, że bez ich pomocy „Legendy Pomorza” mogłyby nie doczekać się swego drugiego wydania.

Gdzie można kupić nowe „Legendy Pomorza”?

Jarosław Kociuba: Książka dostępna jest w księgarniach szczecińskich, m.in. w Zamkowej, Sedinie, Atucie, jak również w sklepach Media Markt. Można nabyć ją też bezpośrednio od wydawcy – wystarczy napisać na adres: rembas@interia.pl Na życzenie z radością podpiszę książkę lub wpiszę dedykację.

Nad czym teraz pracujesz? Czy pandemia przeszkadza w pisaniu kolejnych książek?

Jarosław Kociuba: Po wydaniu „Legend…” postanowiłem zwolnić nieco tempo i poświęcić więcej swojego czasu najważniejszym osobom w moim życiu – żonie i synkowi, który cierpliwie znosili moje pisarskie przygody. Niemniej „Legendy Pomorza” z pewnością nie będą moim ostatnim słowem jako twórcy. Z Michałem Rembasem planujemy wspólną publikację, jednak szczegółów póki co nie zdradzę. Jeżeli chodzi o wpływ pandemii – to zależy. Czym innym jest przygotowanie wznowienia „Legend Pomorza”, gdzie niemal całą pracę wykonać mogłem w domu, czym innym napisanie przewodnika, które wymaga dużej pracy w terenie.

Czekamy zatem cierpliwie na kolejne publikacje, które jak można się domyślić, będą dotyczyły naszego regionu :-) Dziękuję za rozmowę.

Z Jarosławem Kociubą, autorem „Legend Pomorza” rozmawiała Monika Wilczyńska

Jarosław Kociuba – urodzony w 1981 roku w Szczecinie, autor książek i artykułów o tematyce szczecińskiej i pomorskiej. W jego dorobku znajduje się m.in. transgraniczny przewodnik po dawnym Księstwie Pomorskim (2012), nagrodzony w 2013 roku wyróżnieniem Prezesa Międzynarodowych Targów Poznańskich, przewodnik po Szczecinie (2016) zbiór „Legendy Pomorza” (2017, nagrodzone i wyróżnione na MT Poznańskich) oraz album fotograficzny „Szczecin znany nieznany” (2017). Współtworzył również m.in. album Cezarego Skórki „Ujście Odry z lotu ptaka” (2015) i przewodnik po Stargardzie Jana Zenknera (2017), „Szczecin w kieszeni” (2018). Autor licznych artykułów w magazynie „Szczeciner”.

zdjęcie Autora: Monika Libera

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>