SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„Lubię Szczecin” mówi Marcin Szczygielski

Marcin Szczygielski, znany grafik, dramaturg i pisarz, popełnił także kilka książek dla młodzieży. Ich tytuły znane są zapewne wszystkim lubiącym czytać nastolatkom. Należą do nich: „Omega”, „Za niebieskimi drzwiami”, „Czarownica piętro niżej”, „Czarny młyn” oraz „Arka czasu”. Dwie ostatnie książki zostały nagrodzone Grand Prix w drugiej i trzeciej edycji Konkursu Literackiego im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Dwukrotne uzyskanie tak prestiżowej nagrody jest osiągnięciem niebywałym tym bardziej, że jury oceniając zgłoszone na konkurs maszynopisy nie zna ich autora. Prac nie wolno podpisywać swym nazwiskiem, lecz należy opatrzyć je dwuwyrazowym godłem lub hasłem. Ciekawe, czy powtórzy się taka sytuacja i uda się jeszcze kiedyś komuś innemu odnieść taki bezprecedensowy sukces?

Z radością zatem uczestniczyłam w spotkaniu z Marcinem Szczygielskim, które w dniu 18 listopada br. zorganizowała Biblioteka Pedagogiczna Zachodniopomorskiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli. Było ono poświęcone jego najnowszej książce tzn. „Arce czasu”, która w mojej opinii powinna stać się lekturą obowiązkową w szkole gimnazjalnej. Zebranym, nielicznie niestety, uczestnikom spotkania autor przedstawił genezę powstania tej książki oraz jej problematykę.

Podczas pracy przy tworzeniu powieści „Poczet królowych polskich” inspirowanej losami przedwojennej polskiej aktorki Iny Benity, Szczygielski trafił na historie o getcie i ukrywających się w warszawskim zoo Żydach. Wizja ludzi chowających się przed okupantem w klatkach dla dzikich zwierząt stała się dla niego tak niesamowita, że postanowił ją upowszechnić. Nie chciał tego opisywać w książce dla dorosłych, gdyż ci nie chcą czytać już o getcie, bo wiedzą, że to smutne. Taki los spotkał na przykład opublikowaną po polsku w 2009 roku książkę Diane Ackerman „Azyl” podejmującą podobną tematykę. Szczygielski zapewnia, że jest to świetna książka i bardzo żałuje, że przeszła ona w Polsce praktycznie bez echa. Pomyślał zatem, że być może uprzedzeń do problematyki związanej z gettem nie będą mieli młodzi czytelnicy. Na podstawie prawdziwych wydarzeń stworzył historię bajkowo-fantastyczną skierowaną zarówno w formie jak i w języku do współczesnych nastolatków. Akcja książki rozgrywa się w 1942 roku w Warszawie na terenie getta oraz ogrodu zoologicznego. Jej bohaterem jest ośmioletni Rafał, który bardzo lubi czytać książki fantastyczne. Pewnego dnia do rąk chłopca trafia „Wehikuł czasu” Herberta Georga Wellsa. Wtedy to rozpoczyna się pasjonująca historia, którą czyta się jednym tchem.

Jak na spotkanie autorskie przystało Marcin Szczygielski chętnie odpowiadał na pytania czytelników. Sporo z nich dotyczyło powiązań autora z naszym miastem. Dowiedzieliśmy się, że jest synem szczecinianki, Iwony Racz, która była członkinią sławnych „Filipinek”. Urodził się co prawda w Warszawie, ale w Szczecinie spędzał u swoich dziadków niezapomniane wakacje. Wspomnieniom z tamtego okresu poświęcił wydaną także w 2013 roku książkę pt. „Czarownica piętro niżej”.

Po rozwodzie rodziców Szczygielski przeniósł się w 1984 roku do Szczecina. Było mu ciężko zaaklimatyzować się w nowej szkole, dlatego wrócił do Warszawy i tam ukończył podstawówkę. Potem wrócił do Szczecina i podjął naukę w II Liceum Ogólnokształcącym im. Mieszka I. Ze skruchą przyznaje, że sporo wagarował, a do szkoły lubił uczęszczać przede wszystkim ze względów towarzysko-rozrywkowych. Na szczęście trafił na wspaniałą polonistkę, która potrafiła zaszczepić w nim trwającą do dziś miłość do teatru. Przy tej okazji dowiedzieliśmy się także o planowanej na 23 listopada br. w Londynie premierze nowej sztuki Marcina Szczygielskiego pt. „Kochanie na kredyt”. Autor obiecał nam, że kiedy będzie ona grana w Szczecinie, na pewno przybędzie na ten spektakl. Warto więc bacznie śledzić repertuary szczecińskich scen teatralnych. Być może wówczas odbędzie się również spotkanie autorskie, czego szczerze życzyłabym sobie i pozostałym czytelnikom. Zapewniam bowiem, że Szczygielski nie tylko ciekawie pisze, ale również wspaniale opowiada o sobie i swoich książkach. Lubi też Szczecin i to nie tylko ze względu na swoje rodzinne powiązania. Mówi, że dobrze się tu czuje, gdyż nasze miasto, prawdopodobnie w dużej mierze ze względu na swoją historię i napływowe pochodzenie mieszkańców, jest wolne od konfliktów na tle religijnym i społecznym.

Myślę, że nie tylko mnie jako rdzenną szczeciniankę cieszy taka przychylna opinia o naszym mieście. Z radością zatem wezmę udział w kolejnym spotkaniu z Marcinem Szczygielskim, do czego namawiam gorąco zarówno młodych jak i już tych nieco starszych szczecińskich czytelników. Nie ukrywam, iż liczę na to, że na następnym spotkaniu pojawi się większe grono miłośników talentu pisarskiego Marcina Szczygielskiego.

Wioleta Słoka

zdjęcia: Jolanta Kowalak

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>