Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Ludzie się nie zmieniają

w ciemnym mrocznymDebiutancka książka Ruth Ware jest zdecydowanie bardziej thrillerem psychologicznym niż horrorem czy powieścią sensacyjną, choć i elementy tych gatunków można w niej znaleźć. Poprowadzona w pierwszoosobowej narracji fabuła, może prosta i przewidywalna, klimatem przypominająca wiele znanych i lubianych filmów, jednak wciąga, gdyż warto osobiście się przekonać o trafności własnej dedukcji. I tutaj może nas spotkać niespodzianka…
Leonora, Nora czy Lee dla przyjaciół, przyjmuje zaproszenie od nieznanej jej dotąd Flo, na wieczór panieński przyjaciółki z lat szkolnych – Clare. Razem z Niną, serdeczną koleżanką o niewyparzonym języku, jedzie do domu ze szkła i stali na zupełnym odludziu. I tam, gdzie drzewa są milczącymi świadkami rozgrywającego się dramatu, odkrywa prawdę o… swojej miłości.
Otwierająca powieść tradycyjna wyliczanka na Halloween zapowiada w sumie cały koncept – dom, w mrocznym, ciemnym lesie, a w nim głęboko skrywaną tajemnicę, która w końcu wyskoczy z szafy. I to z tej, z której najmniej się spodziewamy. A spodziewać się po szóstce nowo poznanych sobie osób można wszystkiego. Nawet morderstwa. Fakt, nie wszyscy się znają od niedawna, ale i ci, utrzymujący kontakt przez całe lata, potrafią siebie nawzajem zaskoczyć. Choć ludzie się nie zmieniają, jak mawia Nina, po prostu z większą precyzją ukrywają swoje prawdziwe ja… I tu jest clou całej mrocznej historii.
Odrobinę przeszkadzała mi narracja, nie utożsamiłam się zupełnie z Leonorą, autorką poczytnych kryminałów, która właśnie opowiada swój życiowy kryminał i nie wytrzymując presji, zaczyna się jąkać. Za to znalazłam wiele wspólnego z Niną i zabrakło mi ujęcia tej postaci z szerszej perspektywy. Pozostali bohaterowie zarysowani są wyraziście – wkurzająca do bólu Flo, stęskniona i jedyna matka w tym gronie, Melanie (na szczęście wyjeżdża, zanim dojdzie do czegokolwiek), ciacho i kawalarz Tom, aż wreszcie Clare, której dwudniówka panieńska zamienia się w… thriller psychologiczny.
Bardzo, z racji uwielbienia do aluzji, spodobały mi się przeróżne nawiązania – pasjonująca dyskusja o trenerach osobistych pozwala na poznanie charakterów poszczególnych postaci i ironiczne spojrzenie na samego siebie. Świetna, zdystansowana (mam nadzieję – autotematyczna) uwaga o kiepskim horrorze, gdzie brakuje tylko psychopaty i parki obściskującej się przy basenie. A kiedy padają słowa, że linia naziemna nie działa i są odcięci od świata, gdy Nina myli tytuł książki Agaty Christie, komuś Flo kojarzy się z „Sublokatorką” lub „Psychozą”, zaczęłam podejrzewać, że wszyscy po kolei będą ginąć. Uspokoję, tak się nie dzieje, choć Tom w pewnym momencie poczuł się jak Jason Bourne…
Dużo ogranych chwytów stosuje Ruth Ware w swojej powieści, ale jest ona idealna dla kogoś, kto dopiero rozpoczyna przygodę z tego typu rozrywką – czyta się szybko i przyjemnie, a kościotrup z szafy może zaskoczyć. Polecam na rozgrzewkę w zimowe wieczory, przed sięgnięciem po mistrzów gatunku.

Mirka Chojnacka

Ruth Ware, W ciemnym, mrocznym lesie, przekład: Ewa Kleszcz, Prószyński i S-ka, 2016

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>