Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Martin, życie i listy

Z jakąż to nadzieją i ochotą sięgnęłam po egzemplarz „Życia średniowiecznej rodziny”! Zwłaszcza, że opisy na okładce reklamujące tę pozycję brzmiały bardzo zachęcająco – koniecznie chciałam się dowiedzieć, dlaczego absztyfikant zdeformowany przez ospę ma być lepszy niż inni i o czym marzyły średniowieczne żony. I jak naprawdę to codzienne życie w epoce krzyża i miecza wyglądało. Niestety, historia rodziny Pastonów pokonała mnie już w pierwszym rozdziale.
Niemniej autorzy dokonali ogromu pracy, badając skomplikowane dzieje trzech pokoleń, zagłębiwszy się przede wszystkim w korespondencję pomiędzy członkami rodu. Fragmenty listów cytowane w tekście są chyba najciekawszym elementem tej książki – pozostałe to fakty historyczne, daty, nazwiska i inne wiadomości, przydatne chyba tylko badaczom lub pasjonatom tego okresu, którzy będą potrafili docenić walory naukowe i merytoryczne. Ja nie potrafiłam, tym bardziej, że nie znalazłam odpowiedzi na pytania z okładki.

Zaintrygowało mnie także stwierdzenie, że serię poleca George R. R. Martin, którego zapewne przedstawiać nie muszę i, że zainspirowała ona autora do napisania sagi „Pieśni lodu i ognia”. Gdybym miała zaryzykować stwierdzenie, co Martina natchnęło, by stworzyć fascynujący świat Westeros, to… akurat „Życie…” byłoby ostatnią pozycją. Nie ulega jednak wątpliwości, że Wojna Dwóch Róż, tocząca się w Anglii XV wieku i będąca tłem historii rodu Pastonów, a również polityczne intrygi i rozgrywki są jak wypisz, wymaluj z „Gry o tron”. Szkoda tylko, że nie zbeletryzowano tej historii – w ten sposób podana nudzi i zniechęca.

Może ze złym nastawieniem zaczęłam czytać „Życie średniowiecznej rodziny”, spodziewając się sensacji i rozjaśnienia mroków jesieni średniowiecza (więcej w dziele J. Huizingi – polecam) oraz opowieści o ciekawych czasach rycerskich pojedynków i dam serca. Może gdybym od początku wiedziała, co mnie czeka, nie dałabym się zwieść okładce. Mimo wszystko jednak przeczytałam dzieło niewątpliwie wartościowe, opowiadające m. in. o sir Williamie Pastonie, który aby spłacić długi, sprzedał zamek Caister po powrocie z Holandii, gdzie ukrywał się podczas wojny. I o tym, że po murowanych siedzibach rodu obecnie nie zostało prawie nic. A co przetrwało? Nie tylko Wojnę Kuzynów, ale i pięćset lat? Listy, moi drodzy, listy… i żeby tak teraz jeszcze było o czym w nich pisać, żeby za kolejne setki lat nie czytać o koronawirusie, co ja bym dała… ech.

Mirka Chojnacka

Frances Gies, Joseph Gies, Życie średniowiecznej rodziny”, przekład: Grzegorz Siwek, Wydawnictwo Znak Horyzont, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>